Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48376 miejsce

Oddani Bogu na zawsze

13 lutego, w kościele p.w. św. Antoniego we Wrocławiu - Karłowicach, odbyła się msza święta, podczas której pięciu braci franciszkanów złożyło profesję uroczystą. W ten sposób całe swoje życie poświęcili Bogu.

Bracia leżą krzyżem podczas Litanii do Wszystkich Świętych. / Fot. Jordan Mateusz Staffa OFM"Na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy! Ja, brat ... ślubuję do końca swojego życia, żyć w posłuszeństwie, beż żadnej własności i w czystości". Te słowa towarzyszyły im od chwili wstąpienia do zakonu, czyli od września 2003 roku. Postanowili poświęcić całe swe życie na służbę Bogu, jak niegdyś uczynił to św. Franciszek z Asyżu. Tak jak on, chcieli żyć w ubóstwie, posłuszeństwie i w czystości, z taką samą pokorą i prostotą, jak asyski Biedaczyna. Prawie siedem lat przygotowywali się na ten dzień i po tych latach prób i wyrzeczeń, dane im było złożyć profesję uroczystą - zostali pełnoprawnymi członkami Zakonu Braci Mniejszych.

Profesję uroczystą, zwaną też ślubami wieczystymi, złożyło pięciu braci z Prowincji św. Jadwigi: Kajetan Jerzy Uljasz, Teofil Maciej Niewiński, Ezechiel Michał Adamski, Kamil Mariusz Tymecki oraz Oskar Michał Maciaczyk. Ślubujący przyjęli ostatecznie 800-letnią Regułę św. Franciszka z Asyżu za sposób swojego życia.

- Reguła ta - przypomniał w homilii przyjmujący śluby, Minister Prowincjalny O. Wacław Stanisław Chomik OFM - polega na zachowaniu Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, żyjąc w posłuszeństwie, bez własności i w czystości.

Ważną konsekwencją owej profesji jest przyjęcie do wspólnoty braterskiej, która jest istotnym rysem charyzmatu franciszkańskiego. - Europa potrzebuje tej wartości i tego znaku - mówił przewodniczący liturgii, nawiązując do orędzia franciszkańskiego, skierowanego do instytucji Unii Europejskiej - Braterstwo jest młodszą siostrą wolności i równości, jedyne zdolne sprawić, że wolność stanie się odpowiedzialnością za drugich, a równość będzie wspólnotą różnic.

Bracia neoprofesi. Od lewej stoją: Oskar Maciaczyk OFM, Kamil Tymecki OFM, Ezechiel Adamski OFM, Teofil Niwiński OFM, Kajetan Uljasz OFM. / Fot. Jordan Mateusz Staffa OFMFormacja czasowa w Zakonie Braci Mniejszych trwa kilka lat. Kandydaci wstępując do zakonu, najpierw odbywają rok postulatu, gdzie przyglądają się życiu franciszkańskiemu. Kolejny rok to nowicjat, na rozpoczęcie którego otrzymuje się habit i nowe imię zakonne-symbolizujące nowego człowieka, oraz gdzie w zamknięciu poprzez modlitwę i pracę rozeznają swoje powołanie. Nowicjat kończy się złożeniem na okres jednego roku profesji czasowej, którą później co rok bracia odnawiają. Następny etap to sześć lat nauki w Wyższym Seminarium Duchownym. Tam, poprzez studia filozoficzno-teologiczne bracia przygotowują się do przyjęcia święceń kapłańskich. Zakonnicy, którzy nie przyjmują święceń, zamiast do seminarium, trafiają na pięć lat do junioratu, gdzie trwa dalsza ich formacja duchowa. Profesję uroczystą składają bracia klerycy oraz junioryści na piątym roku formacji od złożenia profesji czasowej. Później bracia dążący do kapłaństwa otrzymują święcenia diakonatu (pod koniec piątego roku studiów), a rok później święcenia kapłańskie.

Takie wydarzenia, jak śluby wieczyste, są - oprócz radości rodziny, wspólnoty klasztornej, parafialnej i całej prowincji zakonnej - znakiem obecności i działania Pana Boga w dzisiejszym świecie, a więc także najlepszą akcją powołaniową i umocnieniem innych braci oraz pozytywną odpowiedzią na pytania dotyczące kryzysu powołań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Łukasz
  • Łukasz
  • 20.09.2010 17:30

Ja też chcem zostać bratem zakonnym ale nie wim czy sie dostane bo nie zadobrze się ucz ale naprawde chcem najlepsze oceny mam z religii prosze odpiście mi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujący materiał /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

gratulacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Godne pochwały jest, gdy ktoś pragnie z serca usługiwać Bogu przez całe życie.
Warto jednak zauważyć, że przykazania Boże, w przeciwieństwie do ludzkich, nigdy nie są ciężarem (1 Jana 5:3).
Czy więc Bóg wymaga np. wyrzeczenia się wszelkiej własności? (1 Tymoteusza 6:17-19) Czy Jezus stawiał KAŻDEMU taki warunek bycia jego naśladowcą (bo niektórym stawiał)?
A jak rozumieć "czystość" - czy chodzi tu o bezżenność? A jeśli tak, to czy osoby zakładające własne rodziny miałyby być nieczyste?
Zbór chrześcijan z I wieku n.e., w którym działali apostołowie, istotnie stanowił "wspólnotę braterską", ale czy w rozumieniu takiej, jak współczesne zakony?
Apostołowie byli żonaci (1 Koryntian 9:5), nadzorcy zborów (biskupi) i ewangelizatorzy byli głowami wielodzietnych rodzin (1 Tymoteusza 3:2,4,5; Dzieje 21:8-9), a zabranianie wstępowania w związki małżeńskie Pismo św. niepochlebnie określa (1 Tymoteusza 4:1-3).
Także owych kolejnych święceń, jakie przyjmowali wspomniani w artykule franciszkanie, darmo szukać w przykładzie Jezusa, apostołów i uczniów z I wieku.
Jestem przekonany, że oddanie się Bogu nie wiąże się z habitem, "profesją" i 'studiami filozoficzno-teologicznymi', a z dostosowaniem swojego życia do wymogów, jakie chrześcijaninowi stawia Pismo św. - i tylko ono.
To sprawia, że bycie sługą Bożym jest w zasięgu każdego człowieka, nie tylko "uczonego w Piśmie".
Zaś wspomnianego oddania nie symbolizują formalne święcenia, ale prosta czynność, którą spełnił i nakazał wzorodawca chrześcijan - Jezus. Chodzi o świadomy, dobrowolny chrzest w wodzie (Łukasza 3:21; Mateusza 28:19).

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja chętnie przeczytałabym coś więcej, żeby się dowiedzieć, jak młodzi ludzie, wychowani w naszym pełnym zgiełku świecie, radzą sobie ze średniowieczną regułą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe, tekst o wspólnocie prowincji św. Jadwigi,Regule św. Franciszka z Asyżu i Zakonu Braci Mniejszych.Przybliżający życie zakonne.Gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

siedem lat hartu ! Twarda szkoła !
Nie wiem jak powinny brzmieć oficjalne życzenia dla Braci FM neoprofesi, w każdym razie życzę im gorąco najlepiej jak potrafię.
gdzieś już wspomniałam , że w ubiegły czwartek odszedł zakonnik Dominikanin Ojciec Joachim Kazimierz Badeni w wieku 98 prawie lat. Postać niezwykła i niezwykły duchowny i pasterz. Tacy nie rodzą sie codzień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.