Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Ambulans, w którym można było oddawać krew, stanął dziś na Placu Zamkowym. Był to kolejny sposób, w jaki mieszkańcy stolicy mogli uczcić dzień, w którym 62 lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie.
O honorowe oddawanie krwi
apelowali wczoraj wspólnie minister zdrowia Zbigniew Religa i
Maria
Ochman - przewodnicząca sekretariatu ochrony zdrowia NSZZ Solidarność. Swoją
prośbę uzasadniali rosnącym w okresie wakacyjnym zapotrzebowaniem na ten cenny
środek ratunkowy.
Osób, które 1 sierpnia skorzystały z możliwości stworzonej przez „Solidarność” było bardzo wiele, kolejka do ambulansu ustawiała się jeszcze zanim ten zajechał na miejsce. Zapytaliśmy czuwającą nad przebiegiem akcji Marię Ochman, kto najczęściej oddaje krew.
- Bardzo dużo młodych ludzi. Przychodzą również małżeństwa (była u nas na przykład para spodziewająca się dziecka – on oddawał krew, ona kibicowała). Osoby w starszym wieku też próbują, ale ze względów zdrowotnych często musimy odsyłać je z kwitkiem.
Pobudki, którymi kierowali się warszawscy krwiodawcy były bardzo różnorodne. Wśród najczęściej wymienianych pojawiały się: nadarzająca się okazja i chęć powrotu do krwiodawstwa. Zdarzały się również osoby, dla których to rocznica Powstania Warszawskiego była pretekstem do spełnienia dobrego uczynku
- Skoro kiedyś oddawano krew za
nas, nie widzę powodu, dla którego mam tego nie zrobić dziś – powiedziała
pani
Izabela.
Doktor Teresa Wygańska, główny lekarz ambulansu, oceniła wyniki akcji pozytywnie
- Do godziny 15. udało nam się pobrać już dwadzieścia litrów krwi. To bardzo dobry wynik.
fot. Bartłomiej Międzybrodzki
Zobacz także:
Artykuły
(65)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Cały czas się uczę - na studiach, w pracy i generalnie.
Ostatnie artykuły autora:
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +2202)