Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

118773 miejsce

Odejście Mubaraka - reakcja świata

Od niepokoju do radości - takie reakcje wśród światowych przywódców wzbudziła rezygnacja prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka.

Mimo że ustąpienie Mubaraka w Egipcie znacznie skomplikuje sytuacje w regionie, zaś dla wielu krajów jest ono wręcz niekorzystne, to światowi przywódcy w większości z optymizmem komentują zmianę władzy w regionalnym mocarstwie.

Prezydent Obama wydał wczoraj specjalne oświadczenie dla prasy, w którym wyraził podziw i uznanie dla protestujących, którzy doprowadzili do rezygnacji Mubaraka i "zagięli łuk historii". Porównał przy tym ich protest do pokojowego protestu Mahatmy Gandhiego i powiedział, że "Egipt nigdy już nie będzie taki sam". Obama przestrzegł jednak wojsko, które przejęło władzę po Mubaraku, że tylko prawdziwa demokracja zadowoli i jego, i Egipcjan. Jednocześnie prezydent USA przyznał, że dotychczasowa polityka jego kraju wobec Egiptu była niedoskonała, nazywając "marną" kwotę pomocy ekonomicznej dla Kairu w porównaniu do wynoszącej ponad 1,2 miliardy dolarów pomocy wojskowej.

Znacznie mniej optymistyczne reakcje wydarzenie to wywołało w Arabii Saudyjskiej i Izraelu, wiernych sojuszników Egiptu. Oba państwa mają pretensje do Waszyngtonu, że ten zdradził i porzucił swojego sprzymierzeńca. Saudyjski minister spraw zagranicznych książę Abdullah powiedział że jest "zszokowany widząc, że są kraje starające się prewencyjnie wpłynąć na wolę narodu egipskiego". Również przedstawiciele państwa Izrael, dla których Egipt Mubaraka był zapewnieniem bezpieczeństwa i stabilności w regionie, a także jedynym arabskim partnerem, byli głęboko zawiedzeni postawą Ameryki, choć oficjalnie Tel Awiw wyraża nadzieję, że odejście prezydenta Egiptu nie przyniesie żadnych zmian w relacjach z tym państwem, szczególnie w sprawie traktatu pokojowego z 1979 roku, który ma dla państwa żydowskiego ogromne znaczenie strategiczne.

Powody do radości ma za to prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad. Ustępujący Mubarak był bowiem jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników Republiki Islamskiej, a jego polityka zagraniczna w dużej mierze opierała się na zwalczaniu irańskich wpływów w regionie. W piątek irański przywódca, podczas obchodów rocznicy rewolucji z 1979 roku, poświęcił część swojego przemówienia ostatnim wydarzeniom w Kairze. Ahmadineżad ogłosił, że nastał czas "nowego Bliskiego Wschodu, bez syjonistycznego reżimu i wolnego od amerykańskich wpływów".
- Waszym prawem jest bycie wolnym, waszym prawem jest ogłaszanie waszej woli i suwerenności - mówił, zwracając się do Egipcjan.

Tymczasem wiceprezydent USA Joe Biden, komentując słowa Ahmadineżada, nawoływał Irańczyków do pójścia w ślady Egipcjan
- Zwracam się do naszych irańskich przyjaciół: pozwólcie ludziom maszerować, pozwólcie im mówić, wypuśćcie ich z więzień, dajcie im głos! - powiedział w komunikacie Biden.

Przywódcy Europy również pozytywnie odnoszą się do sukcesu egipskich protestujących. Catherine Ashton, szefowa unijnej dyplomacji ogłosiła, że Unia Europejska respektuje wolę narodu egipskiego i wyraziła nadzieję, że nowy rząd zostanie wyłoniony na podstawie szerokiego dialogu, który przyniesie stabilizację dla tego kraju. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy mówił natomiast o "odważnej i potrzebnej" decyzji Mubaraka w "historycznym momencie" i gorąco namawiał nowy rząd do ustanowienia demokratycznych instytucji.

Mimo wielu ciepłych słów światowych przywódców tajemnicą poliszynela jest jednak fakt, że Zachód, a szczególnie Izrael i USA z niepokojem przygotowują się już na nową, prawdopodobnie trudniejszą rzeczywistość na Bliskim Wschodzie.

Źródła: nytimes.com, theglobeandmail.com, bbc.co.uk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.