Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19067 miejsce

Odessa – secesja z historyczną nutką francuszczyzny

Niekiedy warto rozpocząć zwiedzanie miasta wczesnym rankiem. Niejednokrotnie możemy się wtedy zdziwić, wybałuszyć oczy, przecierać je ze zdumienia i nie wierzyć w to, co widzimy. Szczególnie, gdy gościmy na Ukrainie...

Koń wyścigowy na porannym spacerze / Fot. Monika WojtanowskaOdessa, 6 rano. Ruszam w miasto. Po pustych jeszcze ulicach przechadza się niewiele osób. Samochodów też jak na lekarstwo. Idąc powoli, od dworca, ku znanym Schodom Potiomkina mogę nie niepokojony przez nikogo oddać się zadumie nad historią miasta. Chociaż tak naprawdę użycie sformułowania „historia miasta” jest trochę na wyrost. Odessa liczy sobie ledwie dwieście lat, z niewielkim okładem. Nie można jednak przemilczeć istnienia w tym miejscu greckiej kolonii Olbia. W kolejnych latach tereny te przechodziły z rąk do rąk. Władali nimi: Hunowie, Bułgarzy, Madziarowie, Tatarzy, Turcy i ma się rozumieć Rosjanie. Mijam kolejne – kiedyś piękne – secesyjne kamienice, które dziś popadają w ruinę.


Gmach Opery / Fot. Monika WojtanowskaNa skrzyżowaniu mijam mężczyznę spacerującego z koniem wyścigowym. I po raz pierwszy przecieram oczy ze zdumienia. Teraz kieruję się w stronę Odeskiej Opery. Budynek z lat 80 tych. XIX stulecia został w ostatnich latach gruntownie odrestaurowany. Pod sam gmach boję się jednak podejść. Jest to terytorium należące aktualnie do sfory bezpańskich psów, które prowadzą między sobą zażarty spór. Lepiej pozostawić je w spokoju. Ruszam dalej.

Do Schodów Potiomkina już niedaleko. Zanim jednak uda mi się je zobaczyć, mym oczom ukazuje się kolejny obrazek, który w naszych realiach byłby nie do pomyślenia. Pod drzewem, w promieniach porannego słońca milicjant pucuje na błysk swoją wysłużoną Ładę. Samochód błyszczy, funkcjonariusz musiał zajmować się autem już jakiś czas. Przecieram oczy po raz drugi.

Mimo wczesnej pory milicja pracuje na całego / Fot. Monika WojtanowskaZostawiam go i po chwili staję na górze schodów, które obrałem za cel spaceru. Można stąd obserwować port, nowoczesny Dworzec Morski i nowiutki hotel, który mieści się w 17 piętrowym gmaszysku. Nie jest mi jednak dane cieszyć się ich widokiem w spokoju. I nie chodzi nawet o ludzi, których na ulicach robi się coraz więcej. Chodzi o polewaczkę… Jej pojawienie zniechęciło. Już nie chciałem oglądać schodów. Zatrzymałem się kilka kroków dalej. To tu, na szycie Schodów Potiomkinowskich stoi pomnik Richelieu.

Spokojnie, nie chodzi o tego kardynała. Richelieu był pierwszym burmistrzem Odessy i to właśnie jemu miasto zawdzięcza swój rozwój. Rządził nim w latach 1823-28. Życie dało się panu de Richelieu we znaki. Uciekł z Francji, gdy zaczęło prześladować go widmo gilotyny, jakże modnej w czasie Wielkiej Rewolucji. Tak trafił do Rosji. Dla miasta zrobił naprawdę dużo. Nieprzypadkowo na pomniku przedstawiony jest w todze z wieńcem laurowym na czole – prawdziwy patrycjusz.

Centrum Kultury Muzułmańskiej / Fot. Monika WojtanowskaMieszkańcy Odessy słyną z poczucia humoru. Nic dziwnego, że oberwało się także zacnemu burmistrzowi. Jak głosi jedna z legend, rodzina kazała mu się ożenić z dobrą, ale wyjątkowo brzydką dziewczyną. Mężczyzna nie mogąc pokonać niechęci do żony, całą swą życiową energię poświęcił Odessie i swej pracy. Miastu się opłaciło, ale ile w tym prawdy trudno dociec.

Nie myśląc dłużej o Panu de Richelieu zwiedzam kolejne ulice Odessy. Tak właśnie trafiam na gmach meczetu, a właściwie Centrum Kultury Muzułmańskiej. Godzina już bez mała ósma. Biorę taksówkę i proszę kierowcę o zawiezienie mnie na plażę. Najlepiej jakąś fajną. Kiedy pada nazwa Arkadia, nie mam wątpliwości. Gdzie będzie mi lepiej niż w raju? Racji jednak nie miałem. Plaża jest niewielka, zatłoczona i skomercjalizowana. Dopiero teraz, po rozmowie z kilkoma osobami wiem, że najlepsze są plaże na południu miasta. Im bardziej na południe tym lepiej i ładniej. Plaże szerokie, piasek czyściutki. Część północna leży w zatoce, a ta zanieczyszczona jest przez port. Największy port morski na Ukrainie. Tam zatem nie pójdę. Wykorzystam za to jedną z licznych w okolicy Arkadii kawiarenek.

Jedna z licznych, popadających w ruinę kamienic / Fot. Monika WojtanowskaTeraz spędzam jeszcze nieco czasu na ulicy Deribasiwska. Zamieniono ją w deptak. To tutaj mieszkały kiedyś takie sławy jak Mickiewicz, czy Mendelejew. Nazwa pochodzi od Francuza Jose de Ribasa. Gdyby nie on, być może Odessa do dziś pozostałaby we władaniu Turków. Walczył w dwóch wojnach z Turkami w latach 1768-74 i 1787-92. Został nawet admirałem w carskiej armii. Ciekawe, co jeszcze Odessa zawdzięcza narodowi francuskiemu? Zmęczony wracam na dworzec. Za kilka godzin wsiądę do pociągu relacji Odessa – Lwów. Czas na chwilę odpoczynku.

O rany, zapomniałem zobaczyć pomnika Puszkina ! Jak można było zapomnieć o miejscu, które upodobała sobie większość turystów przybywających do Odessy? Ruszam, zatem na Primorski Bulwar, pamiętając, że Puszkin jest uznawany za najwybitniejszego mieszkańca w dziejach miasta. Za moment zaczynam się śmiać. Co mnie rozbawiło? Fakt, że Puszkin do Odessy trafił nie z powodu zauroczenia miastem a z powodów politycznych. Jego antycarska działalność literacka zakończyła się zsyłką. I tak tworzy się historia…
Odeska ulica, jeszcze pogrążona we śnie / Fot. Monika Wojtanowskaulica prowadzi wprost do Schodów Potiomkina, w oddali pomnik burmistrza de Richelieu / Fot. Monika Wojtanowska
O świcie pod Operą odbywają się walki psich gangów... / Fot. Monika Wojtanowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

"+"
Często jeżdżę do Odessy. Ładne miasto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I plus ode mnie, interesujący artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajnie sie czyta i dużo fotek plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł.Do Odessy chętnie bym się wybrała na letnia wyprawę ... +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe i świetnie się czyta. Dzięki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
a dlaczego było mało samochodów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy artykul +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.