Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70294 miejsce

Odeszli na zawsze - wspomnienia o sportowcach

Kamila Skolimowska, Zygmunt Chychła, Józef Przybyła, Stanisław Stefan Paszczyk, Stanisław Królak - to tylko nieliczne osoby polskiego sportu, które odeszły na zawsze w ostatnich dwunastu miesiącach. Dzień Wszystkich Świętych jest szczególną okazją do wspomnień o tych, których nie ma już wśród nas.

Kamila Skolimowska / Fot. PAP"Kamilę poznałem jako dziewczynkę, gdy rozpoczynała karierę. Nasze losy splotły się na dobre w Sydney, kiedy ona zdobyła złoty medal olimpijski w rzucie młotem, a ja byłem szefem szkolenia PZLA. Wtedy wydawało się, że wszystko jest przed nią" - powiedział prezes PZLA Jerzy Skucha.

W lutym, 26-letnia Skolimowska, podczas zgrupowania w Portugalii straciła przytomność i mimo trwającej ponad godzinę reanimacji zmarła. Przyczyną śmierci był zator tętnicy płucnej. Była najmłodszą w historii rekordzistką i mistrzynią Polski w lekkiej atletyce.

W maju powstał Fundusz im. Kamili Skolimowskiej, kiedy Polski Komitet Olimpijski odkupił od rodziców zmarłej mistrzyni za 200 tysięcy złotych złoty medal. Utworzono także specjalne konto, na które można wpłacać pieniądze przeznaczone na pomoc dla osób wyczynowo uprawiających sport, ale których kariera stanęła pod znakiem zapytania z powodu kontuzji. Dotychczas dwanaścioro zawodników zostało zoperowanych dzięki wsparciu Funduszu.

W marcu odszedł "beskidzki jastrząb" - Józef Przybyła. Miał 64 lata. Jego sukcesy w latach sześćdziesiątych przypominały osiągnięcia Adama Małysza. Bił rekordy obiektów Bergisel w Innsbrucku, Bischofshofen, a w kraju m.in. Wielkiej Krokwi w Zakopanem. W 1964 roku był liderem Turnieju Czterech Skoczni przed ostatnią kolejką. Niestety, upadł i zajął ostatecznie siódme miejsce. Dwukrotnie brał udział w igrzyskach olimpijskich - w Innsbrucku oraz Grenoble. Po zakończeniu kariery "Justek" - jak nazywali go koledzy - był trenerem.

 / Fot. wikipediaPierwszy po wojnie złoty medal olimpijski wywalczył dla Polski w 1952 roku na ringu w Helsinkach Zygmunt Chychła po zwycięstwie nad reprezentantem ZSRR Siergiejem Szczerbakowem. W drodze do finału pokonał mistrza londyńskich igrzysk (1948) i mistrza Europy z Oslo (1949) Czechosłowaka Juliusa Torme.

Po powrocie z Helsinek dowiedział się, że jest chory na gruźlicę. Postanowił wycofać się z boksu. Jednak władze sportowe nie chciały, aby tak popularnego wówczas pięściarza zabrakło w mistrzostwach Europy w Warszawie w 1953 roku. Wprowadziły go w błąd, twierdząc, że choroba cofnęła się.

Chychła wystartował w stolicy i zdobył złoty medal. Z powodu braku leczenia rozwinęła się gruźlica, która spowodowała sporą jamę w płucach. Załamany, zakończył karierę w 1953 roku. Zmarł we wrześniu w Domu Seniora w Hamburgu. W 2003 roku Rada Gdańska przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta, w którym urodził się 6 listopada 1926 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.