Facebook Google+ Twitter

Odkłamać sondaże

Tok FM postanowiło "odkłamać" sondaż przeprowadzony przez MillwardBrown SMG/KRC, zgodnie z którym PiS może liczyć na 29 proc. głosów młodych wyborców, a PO tylko na 27 proc.

Tok FM cytuje wypowiedź prof. Czapińskiego, który stwierdził, że sondaż mógł "się gibnąć", a na jego podstawie nie można wyrokować o preferencjach wyborczych młodych Polakow.

Zapewne redaktorzy Tok FM odetchnęli z ulgą, w każdym razie swoje głośne westchnienie zaakcentowali mocnym tytułem artykułu, który wspomnianym już gibnięciem podkreśla, że sondaż MillwardBrown to pomyłka i nie jesteśmy skazani na 4 lata rządów PiS.

Młodzi zagłosują na PiS? Platforma straciła nawet 30 procent?


Przypomina się od razu wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził zaledwie kilka dni temu, że według sondaży przeprowadzonych na zlecenie partii, PiS idzie łeb w łeb z PO. Tu również pojawiło się "odkłamywanie" w postaci tłumaczenia czytelnikom, że w przypadku badań zamówionych przez ugrupowania polityczne trudno zweryfikować ich metodologię.

Abstrahując od sympatii politycznych, można powiedzieć jedno. Rzeczpospolita sondażowa ma się świetnie. Problem tylko w tym, że permanentne "odkłamywanie" sondaży, przez wszystkie strony politycznej układanki zakrawa o absurd. Okazuje się bowiem, że badania mają atrybut prawdziwości tylko wówczas, gdy ich wyniki są po myśli zamawiających i komentujących. W przypadku partii politycznych to zjawisko wydaje się naturalne. Trudno bowiem, żeby liderzy ugrupowań ze spuszczoną głową przyznawali publicznie, że sondażownie mają rację i bliski jest koniec. Gdy jednak w "odkłamywaniu" zaczynają przodować dziennikarze, narzędzie jakim jest sondaż traci jakikolwiek sens.

Pojawia się pewien dylemat. Skoro z badaniami preferencji politycznych jest tak źle czy warto je w ogóle publikować? Otóż, mimo wszystko tak, bo dziesiątki, jeżeli nie setki różnych ankiet rysują pewien obraz. Rzecz chyba tylko w tym, by nie traktować ich, jako lustra wobec wyników wyborów, bo zniekształci to rzeczywistość, a statystykę sprowadzi do zabawy we wróżkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Nawet jak w jakimś sondażu przedwyborczym wyniki będą o 20% się różnić od wyników wyborczych, to niczego to nie dowodzi. Niemożliwe ? Możliwe. A że mało prawdopodobne to już inna sprawa.

Nikt sondaży przedwyborczych nie jest w stanie zweryfikować z zewnątrz, a i z wewnątrz jest to trudne, bo przecież szef nie stoi nad każdym ankieterem.
Jedynie sondaż powyborczy jest weryfikowany wynikami wyborów.

A w sprawie korzystania z usług sondażowni, to po pierwsze sondaże wyborcze to dla nich mały ułamek dochodów, a po drugie są klienci, którzy chcą płacić i płacą.
Nie pomawiam nikogo o robienie sondaży na "specjalne zamówienie", ale też nie wykluczam takiej możliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak moim zdaniem ma... bo jeśli jakaś sondażownia pomyli się o 20 proc. to znaczy że jest beznadziejna i nie należy z jej usług korzystać. Tak jak firmy z innych branży, są te lepsze i te gorsze. I właśnie się okaże i to bardzo wiele. Powinna spaść fala krytyki tak jak to było swego czasu w Wielkiej Brytanii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miało być oczywiście: o więcej niż "dopuszczalny" błąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Wolski

W tym rzecz, że nie.
To znaczy, że w październiku skompromituje się ten, kto przeprowadzi sondaż powyborczy i pomyli się o "dopuszczalny" błąd.

Ale jak to się ma do wcześniejszych sondaży ? Nijak.
Te sondaże są z zewnątrz nie do zweryfikowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Październik wyda wyrok na ośrodki badawcze... w jednych różnica to 20 proc. w drugich 2. Albo ktoś ma fatalne metody albo robi to celowo. W każdym razie, w październiku ktoś się skompromituje. Zobaczymy kto.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.09.2011 00:49

To, co pan pisze, panie Rafale, akurat w przypadku tego radia mnie nie dziwi. Jestem stałym słuchaczem / czytelnikiem Tok FM od wielu lat i uważam, że ta tendencja raczej się nie zmieni. Zwłaszcza, że Tok FM ma teraz kierownictwo takie jakie ma. Ale może warto po prostu spojrzeć na sposób "odkłamywania" sondaży przez Tok FM jako odpowiedź na "odkłamywanie" sondaży przez TV Trwam lub Gazetę Polską? Może ta polaryzacja to naturalna kolej rzeczy.

Ciekawostką jest Palikot, trochę nawiązując do sondaży. Przed wakacjami sondaże nie dawały mu żadnych szans, eksperci wyśmiewali jego próbę startu w wyborach. Dziś - po wydaniu ksiązki, po głupawych happeningach, obszczekaniu wszystkich wokoło jest zapraszany wszędzie tam, gdzie 3 miesiące temu miał drzwi zamknięte. Widziałem już sondaże, które dają mu 6proc., sam Palikot mówi o kilkunastu. Sondaże nie działają na wyborców. Tylko marketing i PR. A Palikot ma dobrego speca od tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Przemek Leniak
  • Przemek Leniak
  • 13.09.2011 18:43

Dawno cię Rafale nie czytałem...
No cóż doszliśmy faktycznie do dziwnego punktu.
To odkłamywanie robione przez dziennikarzy świadczy głównie o tym że są oni aktywnie po stronie jakieś opcji politycznej i to w sposób który rzutuje na ich pracę zawodową...
Dziennikarstwo można by rzec upadło...
...
Rzecz nie w tym aby dziennikarz nie miał poglądów politycznych ale by nie był propagandystą jedynie lecz starał się o możliwie największy obiektywizm (lub najmniejszy subiektywizm) szczególnie gdy chodzi o informację
komentarze może i nawet powinien pisać zgodnie z przekonaniami lecz informacją nie powinien manipulować...
to trudne...
ale bardzo potrzebne są starania w tym kierunku inaczej dziennikarstwo traci sens informacyjny i właściwie staje się formą popularnej rozrywki - bo i czytelnik zaczyna czytać tylko te czasopisma które są mu bliskie ...
hmm gadaliśmy już zresztą o tworzeniu się sekt społecznych...
pzdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego ja sondaże generalnie staram się "mieć w nosie". Zwłaszcza odkąd pojawiają się średnio co 3 dni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wynika z tego zatem, że sondaż ewidentnie nie poszedł po myśli prof. Czapińskiego. Ale gdyby nie owa "gibkość" sondaży, pan profesor Czapiński nie miałby nad czym dywagować, a wówczas nobilitująca rola komentatora pozbawiłaby go radości "kreowania opinii".

Pomijając - od "odkłamywania" sondaży są wyborcy podczas głosowania, a nie medialni mędrkowie, którzy łaskaw są tłumaczyć "baranom" ze społecznych mas jakże skomplikowaną dla owych mas rzeczywistość. Bo przecież my, barany, nie potrafimy jej sami zrozumieć, a już na pewno samodzielnie myśleć. Trzeba nam wszystko wyłożyć, inaczej nie ogarniemy. Dziękujemy, panie profesorze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.