Facebook Google+ Twitter

Odkrywałem wdzięk Wilna

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-01-14 19:00

Stolica Litwy urzeka swoim wdziękiem, ale przede wszystkim różnorodnością stylów architektonicznych. Zapraszam do podróży między gotyckimi kościołami, renesansowymi kaplicami a barokowymi ołtarzami.

1 z 22 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Panorama Wilna ze Wzgórza Trzech Krzyży. Fot. Mateusz Wolski
Panorama Wilna ze Wzgórza Trzech Krzyży. Fot. Mateusz Wolski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

ładne fotki, plusik się należy :) Klaro nie krzycz na kolegę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.01.2008 16:16

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacku Adamie, nie, wolę bombonierki;] i oczywiście dolce;]
far niente;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.01.2008 12:54

Klaro... lubisz cukierki? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku, ale dla mnie Dolce to najpowazniejsza sprawa pod slońcem;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

a w ogóle w Wilnie też byłam i uderzył mnie fakt, że mają sklep dolce Gabbana a my nie;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

normalnie się wzruszyłam;]
to czekam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.01.2008 11:52

No to teraz się zmieniło, jest naprawdę przyzwoicie, Litwa goni Europę, chociaż czasami zdarzają się "egzemplarze" z minionej epoki - pamiętam pewną sytuację ze stołówki w Druskiennikach - do wyboru były dwa dania: kawałek mięsa z ziemniakami + surówka i jakieś inne mięso (chyba kurczak) z ryżem + surówka. Kolega poprosił grzecznie o pierwsze danie, ale chciał zamienić ziemniaki na ryż. No i się zaczęło: dostał wykład, że jest turystą zagranicznym i należą mu się ziemniaki, bo ryż jest dla miejscowych. Do dzisiaj nie wiem, jaką logika kierowała pani z kuchni.
A miałem też przygodę z taksówkami, ale to było we Lwowie - napiszę przy okazji "ukraińskiej" galerii.

A co do "999" - pewnie, że próbowałem (chociaż to może złe słowo, tak bardzo mi smakowała) - litewska nazwa "Trejos Devynerios", doprawiana bodajże 30 rodzajami ziół. Nie było mowy o kacu na drugi dzień, a smakowała wybornie, szczególnie z litewskim chlebem z kminkiem i piernikami w gorzkiej czekoladzie. Dwa razy byłem na Litwie i za każdym razem robiłem spore zapasy tego trunku. Dobrze robi na żołądek, wszak nie od dzisiaj wiadomo, że zioła mają moc leczniczą ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomniało mi się że za parę rubli taksówkarz woził nas po całym Wilnie, dla nas to były grosze, dla niego kupa szmalu. Podobnie z jedzeniem, w hotelu "Vilnius" był szwedzki stół za niewielkie dla nas pieniądze, a jedzenie było smaczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateusz, byłem na początku lat 90-tych. Niestety nie mam żadnych zdjęć oprócz jednego, grupowego. To była wycieczka zakładowa, pojechałem z matką. 3 dni, z tego 2 dni handlu na jakimś dziwnym rynku, 1 dzień zwiedzania. Pamiętam Ostrą Bramę, cmentarz na Rossie, katedrę, dom Mickiewicza i chyba niewiele więcej. Mieszkaliśmy w "Turbazie", coś w rodzaju hotelu. Jako cudzoziemcy mieliśmy prawo do takich rarytasów jak całe jajko na twardo (obywatele ZSRR mili pół) na śniadanie i kawałek mięsa na obiad. Klimat był niesamowity bo czasy były ciekawe.
Wracaliśmy przez Białoruś. Okropna bieda tam była. Sklepy totalnie puste, bez porównania z tym co pamiętam z socjalizmu w Polsce. Jakaś staruszka sprzedawała wędzoną rybę. Kiedy usłyszała, że jesteśmy z Polski nakrzyczała na nas że jesteśmy głupi bo nie chcemy być republiką ZSRR :)
W Lidzie trzeba było przekupić kelnera w restauracji żeby sprzedał nam jakieś kotlety które miały być zrazami, bo normalnie nie dało się kupić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.