Facebook Google+ Twitter

Odmiana przez przypadki — Michał Puczyński

Odmiana przez przypadki to zbiór 6 fantastycznych opowiadań!

 / Fot. Odmiana przez przypadki — Michał Puczyński Odmiana przez przypadki to zbiór 6 fantastycznych opowiadań!

Mateusz żywych trupów
Zmarli wracają do życia, upominają się o swoje prawa i stają się najbardziej
uprzywilejowaną grupą obywateli. Jak długo ludzie będą znosić ulgowe
traktowanie żywych trupów?

Odmiana przez przypadki
Zaczęło się od niezdarnego podrywu, a skończyło na trudnym wyborze:
czy warto zmieniać własną młodość, ryzykując utratę wszystkiego, co
osiągnęło się w dorosłym życiu?

Weekend z wżurkami
Świat oszalał na punkcie wżurek – kosmicznych robaczków, działających
na ludzi jak narkotyk. Jak zdobyć dziewczynę, która przez uzależnienie
całkowicie straciła zainteresowanie mężczyznami?

Baśka
Baśka to tajemnicza kobieta. Podobno jest w Mensie. Podobno jest czymś
w rodzaju szpiega. Podobno jest niedostępna. Maurycy przekona się,
że pewnych tajemnic nie powinno się zgłębiać.

Skrobacz
Dwaj wrogowie z dzieciństwa muszą odsunąć na bok stare urazy, jeśli
chcą się dowiedzieć, jaka tajemnicza istota dręczy jednego z nich.

Galaktyczne mrówki
Reporter, któremu grozi zwolnienie z uwagi na absolutny brak sukcesów,
zwraca się o pomoc do siły wyższej. Czy druga szansa jest odpowiedzią
na modły, podstępem, czy zbiegiem okoliczności?


– Sęk w tym, że on też na nic sobie nie zasłużył – upierał się Janek. – Nie bierz tego do siebie. Współczuję ci wypadku. Byłeś porządnym gościem i osobiście nic do ciebie nie mam, ale jedynym człowiekiem w historii, któremu udało się wstać z grobu, był Jezus Chrystus. Wolałbym, żeby tak zostało. Matka, przepraszam, ale czy ciebie to nudzi?

– Oj tam – odparł półgębkiem Matka, gapiąc się na coś za oknem.

– We wszystkim – rzekł Czarny do Janka - można znaleźć jakieś dobre strony.

Matka przerwał im niezrozumiałym mruknięciem. Uniósł dłoń w ostrzegawczym ge-
ście, pochylając głowę jak zwierzę nasłuchujące podejrzanych hałasów. Cała czwórka zamarła na dłuższą chwilę. Dopiero dochodzący z oddali odgłos tłuczonego szkła sprawił, że Czarny rozluźnił się i odetchnął.

– Gówniarzeria – mruknął, wyłuskując ze zmiętej paczki przedostatniego papierosa.

– To nie gówniarze – odpowiedział niepokojąco zasępiony Matka. – Coś się pali.

Podbiegli do okna; Czarny zgasił światło. Wpatrywali się w horyzont rozjarzony światłami blokowisk i jednorodzinnych domów, nad którymi widniała blada łuna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.