Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15339 miejsce

Odmienny stan. Ciąża nie zawsze ciąży

Pod koniec pierwszej ciąży niemal wbiegałam na trzecie piętro w butach na wysokim obcasie. Pracowałam, pływałam, chodziłam na długie spacery z psem i na zajęcia gimnastyczne dla ciężarnych.

córka, 3 miesiące. Fot. Alicja Bistyga / Fot. Alicja BistygaNie rozumiałam dlaczego mają należeć mi się jakieś specjalne przywileje i nigdy z nich nie korzystałam. Co tu dużo mówić - czułam się tak rewelacyjnie, że ani razu do głowy mi nie przyszło, by egzekwować swoje prawa. Tak samo jak wszyscy stałam więc w kolejkach sklepowych, autobusach, a zimą marzłam stojąc na przystankach, podczas gdy ławeczka była zawsze zajęta. Dziwnym trafem gdziekolwiek pojawiałam się z brzuchem, ludzie patrzyli akurat w drugą stronę. Przez całe 9 miesięcy nie zdarzyło się ani razu, aby komuś przyszło do głowy ustąpić mi miejsca. Nie ubolewałam nad tym, bo nie było mi to wcale potrzebne. Choć trochę dziwiło i pewien niesmak pozostawał. Tłumaczyłam sobie jednak, że może to mój niepozorny brzuszek, który wcale nie był zbyt pokaźny, nawet pod koniec ciąży. No i ta obszerna, zimowa kurtka...

Tak czy inaczej, cieszyłam się moją ciążą, która nie stanowiła dla mnie żadnego ciężaru.
Wręcz przeciwnie - byłam pełna energii, w dodatku szczęśliwie omijały mnie wszelkie ciążowe dolegliwości. Nawet do głowy mi nie przyszło, że mogłabym mieć jakiekolwiek problemy.
Niby dlaczego? Myślałam sobie: "Jestem młoda i zdrowa, więc komplikacje mnie nie dotyczą".
I tak właśnie było. Moja pierwsza ciąża była idealna.

Nawet poród był dość lekki i odbył się w klinice, którą sobie wcześniej upatrzyłam. Wszystko szło zgodnie z planem. Dostałam znieczulenie, które miało znieść około 30% bólu. I zapewne zniosło, choć i tak bolało. Jednak mimo bólu czułam się pewnie i komfortowo, bo był przy mnie mąż, a poród przyjmowała lekarka, do której chodziłam przez całą moją bezproblemową ciążę.
Otaczali mnie ludzie, którym ufałam. Dlatego kiedy zaszłam w kolejną ciążę, nie wyobrażałam sobie rodzić w innym miejscu.

Kiedy tylko zobaczyłam dwie kreski na teście, pognałam do "mojej" kliniki i zaufanej Pani doktor na pierwszą wizytę. Jednak tym razem nie czułam się dobrze. Od początku tej ciąży towarzyszyły mi okropne mdłości. Było tak źle, że przez pierwsze 3 miesiące nie wychodziłam prawie z domu, bo mdliło mnie i wymiotowałam od rana do wieczora. Z wielką nadzieją i niecierpliwością czekałam na ten drugi, podobno lepszy trymestr.

Kiedy nadszedł, mdłości faktycznie minęły, za to zaczęły się skurcze, tzw "Braxtona Hicksa". Zupełnie niegroźne, o ile nie pojawiają się za wcześnie i nie są równie częste i mocne, jak było to w moim przypadku. Poszłam do mojej Pani doktor, a ona zapisała mi leki przeciwskurczowe, które miałam brać przez kolejne dwa tygodnie, a następnie odstawić. Wychodząc z gabinetu pytałam: "A jeśli skurcze wrócą?", na co dostałam odpowiedź utwierdzającą mnie w przekonaniu, że to niemożliwe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Monika Pęcak
  • Monika Pęcak
  • 11.09.2012 14:52

Alicjo, bardzo, bardzo poruszył mnie Twój artykuł. Cieszę się niezmiernie, że Wam się udało! To wspaniałę gdy pomimo komplikacji ciążowych rodzi się zdrowe dzieciątko. Ja niemal rok temu została poproszona przez znajomą o pomoc: była w ciąży, czwartej z kolei. Najmłodszy synek miał niecałe 2 lata, starsi chodzili do przedszkola a ciąża okazała się bardzo zagrożona z powodu krwiaka. Czekało ją kilka porządnych tygodni leżenia. A co z najmłodszym synem? Dlatego zjawiałam się ja gdy jej mąż bezwzględnie musiał być w pracy. Widziałam jaki jest zmęczony. Widziałam jak ona jest zmęczona. Do pewnego stopnia byłam w tym z nimi. I nie zapomnę radości jaką przyniósł mi sms od Niej w któym napisała żę krwiak się wchłonął i będzie dziewczynka. No i jest, cała i zdrowa. Więc poruszona takimi historiami zabrałam się za swoją magisterkę - no i piszę o kobietach w ciąży, o tym co różni te które odmową przywilejów przejmują się bardzo od tych które znoszą to względnie dobrze. Czytam historie, wspomnienia kobiet i ciezko mi w to uwierzyć. Bo jak to możliwe, że w kraju który ma się za cywilizowany i w którym miażdżąca większość deklaruje się jako katolicy a zatem chrześcijanie któych powinna cechować miłość do bliźniego, jak to możliwe że dzieją się takie rzeczy? Mowimy o cudzie narodzenia. Ale ten cud jest istotny dla niektorych tylko wtedy gdy nie muszą ruszyć z ławki swojej dupy. albo poczekać dodatkowych kilka minut aby komuś ułatwić życie gdy tego potrzebuje. Wstyd mi za niektórych Polaków. Za tą hipokryzję i obłudę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.