Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9911 miejsce

Odmienny stan. Odarta z intymności

Dzień, w którym dowiedziałam się, że jestem w ciąży, rozpoczął nowy etap mojego życia, w którym zabrakło miejsca na bycie kobietą. Nie, to nie ja zadecydowałam o tym fakcie.

- Proszę się rozebrać - mruknął ginekolog, zaglądając do mojej karty ciążowej.
- Przepraszam, gdzie jest jakiś parawan? - zapytałam zmieszana.
- Oj, skoro ma pani opory przed rozebraniem się teraz, to jak pani ma zamiar urodzić dziecko, rozkraczając się przed kilkoma zupełnie obcymi osobami? - odparł oburzony.
Nerwowym wzrokiem znalazłam kawałek wiszącego płótna i w pośpiechu rozebrałam się do badania. Nie wiedziałam, że był to początek mojego ciążowego koszmaru...

Przez całe dziewięć miesięcy traktowana byłam jak chodzący inkubator. Przestałam być kobietą, stałam się po prostu "ciężarną". Na każdym kroku poddawano ocenie wszystko co robiłam, odebrano mi prawo do kobiecości. W kawiarniach spoglądano na mnie złowrogo, bo przecież moje miejsce, według innych ludzi, było w domu. Nie wypadało się malować, nosić eleganckich ubrań, uczestniczyć w życiu kulturalnym miasta. Jednak to nie ludzie mijani na ulicach krzywdzili mnie najbardziej, prawdziwe piekło zgotował mi personel medyczny w szpitalu.

W drugim trymestrze trafiłam do szpitala, w którym spędziłam ponad tydzień. Nie byłam przygotowana na zatrzymanie mnie w szpitalu więc nie zabrałam ze sobą żadnych rzeczy. Wręczono mi zatem białą koszulę wiązaną z przodu na trzy tasiemki. Była bardzo krótka i brak dwóch tasiemek sprawiał, że nie dało się jej zawiązać. Zgłosiłam to położnej, ale ta powiedziała tylko, że mogłam zabrać z domu swoją, jak mi się nie podoba.

Zacisnęłam usta, starając się być twardą, ale rozbeczałam się jak dziecko. Po raz pierwszy w życiu poczułam się tak samotna i zagubiona. Stałam tuż przy recepcji w przykrótkiej szmatce odsłaniającej moje nagie ciało. Nie mogłam się niczym przykryć, bo moje rzeczy zabrano do szatni. Położna bez słowa poprowadziła mnie korytarzem na oddział przedporodowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo smutne wspomnienia z chwil, które powinny być wyjątkowe. Proszę uwierzyć jednak, że każda z nas ma prawo do godnego porodu i warto czasem zawalczyć o swoje. Więcej odwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.