Pozycja materiału w rankingach:
W 2008 roku major Grzegorz Pietruczuk odmówił Lechowi Kaczyńskiemu lotu do objętej wojną stolicy Gruzji. Troska o bezpieczeństwo głowy państwa nie została jednak doceniona i pilot został nazwany przez polityków PiS tchórzem.
Major Grzegorz Pietruczuk, jako doświadczony pilot był w wielu niebezpiecznych miejscach. Ogarnięte zamieszkami Irak, Bośnia, Czad czy Afganistan były mu dobrze znane. Z całą pewnością nie można posądzić go więc o tchórzostwo, a tym bardziej przynoszenie wstydu krajowi. Jego decyzja o odmowie nie była bezpodstawna. "Nie mieliśmy zgody dyplomatycznej na lot do Gruzji, nie mieliśmy informacji o sytuacji pogodowej na lotnisku, o jego stanie, o systemach nawigacyjnych. Tam trwał konflikt zbrojny. Nie wiedziałem, czy będę miał jakąkolwiek łączność radiową. I wreszcie nad terytorium Gruzji operowały rosyjskie samoloty bojowe" - wylicza powody, dla których odrzucił polecenie prezydenta w wywiadzie dla Gazety Wyborczej.Zobacz także:
Artykuły
(39)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.81)
Wiek: 21 | Miejscowość: Ząbki | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
to-ja 30.03.2011 21:30
Pani Dario ! Pisać pisać nawet jeśli niektórym to się wydaje niepoprawnie politycznie. Praktyka czyni mistrzem! Pozdrawiam!
e 30.03.2011 20:56
Incydent gruziński jest podstawą do badań psychologicznych , czy latanie z vipami ma wpływ na zachowanie pilotów w kontekście katastrofy smoleńskiej. Jest to element śledztwa.
Magda Wieczorek 30.03.2011 18:55
Zastanawiam się dlaczego poruszyła pani tak oklepany temat, przy tym nie wnosząc do niego nic nowego. Rzetelność wymaga, aby piszący podawał fakty sprawdzone i prawdziwe. W tej notatce zabrakło informacji o nowych ustaleniach śledczych. Należało się z nimi zapoznać i poinformować czytelników. Nie do końca prawdą jest, że tylko prezydent wymuszał określone działania pilota. Tak jak pana Irka i mnie dziwi ostatni akapit. Sądzę, że gdyby przygotowała pani rzetelnie ten tekst, uwzględniając przy tym nowe śledcze informacje, tego akapitu by nie było.
Zgadzam się z moimi przedmówcami, że teksty praktykantów są coraz słabsze. Jeżeli chcą nauczyć się dobrze pisać to muszą tworzyć a nie odtwarzać.
Mirosław Krasowski 30.03.2011 14:19
W środowisku wojskowym jest, a przynajmniej było, takie powiedzenie - obyś był dobrze dowodzony. Marny dowódca sam nie zaryzykuje, ale pewne, że pewne - pośle żołnierza na pewną śmierć. Nie sztuka bezsensownie zginąć. Desperacja to nie bohaterstwo, choć u nas za takie jest niestety czasem uważane. Rozkaz nie gazeta, tego się nie słucha, lecz się wykonuje - też wojskowe powiedzenie. Jednak jeśli żołnierz nie myśli za byle jakiego dowódcę - zginie. A o to żołnierzowi nie chodzi. Żołnierz też człowiek. Chce przeżyć. Jeśli jest dodatkowo żołnierzem odpowiedzialnym i odpowiadającym za życie innych, podejmuje decyzję za byle jakiego dowódcę ratując siebie i powieżone jego odpowiedzialności istoty.
maggi 30.03.2011 10:24
Przeczytałam wszystkie komentarze i gdyby usunąć dwa-Kowalskiegi i kochamjaktuskiego,to jedna przyjemność czytać( rzadko spotykane w internecie-pełna kultura).Te dwie osoby ze wstydem powinny wycofać komentarze.
kochamjaktusk 30.03.2011 10:17
Ten artykul jest tak samo tendencyjny, jak wiekszosc, ktore publikuje ten portal. Powtarza bezmyslnie brukowce znane ze swojego manipulanctwa oraz klamstw.
Taka jak widac jest dzisiaj rzetelnosc dziennikarstwa, ktora opiera sie bardziej na pragmatycznym podejsciu do prawdy: Tym chata bogata, ile bzdur i klamstw napisze tata.
kochamjaktusk 30.03.2011 09:56
Jezeli Pietruczuk udziela wywiadu GWnianej to jest gwarantowane, ze mowil to, co mu podyktowali. Ten zbydlecony brukowiec znany jest z manipulacji oraz po protsu klamstw.
Ten wielki bohater zapomnial dodac, ze poprzez jego decyzje narazil s.p.Prezydenta i towarzyszace mu osoby na wielogodzinna podroz autobusami przez Gruzje, co tylko zwiekszylo ryzyko zamachu, czy jakiegos innego zdarzenia.
BARBARA Romer Kukulska 30.03.2011 08:08
Ireneusz słusznej użył formy 'dawny' -> czyli dawniej urzędujący.
BARBARA Romer Kukulska 30.03.2011 08:02
Marto i Rafale . - Zwróciłam na to uwagę wczoraj wieczorem, prosiłam i poprawienie-> sformułowania "były" . to nie kwestia polonistyczna .
Jeśli ktoś pełni urząd z wyboru na okres kadencji, to po jej upływie jest->byłym , prezydentem, premierem,kanclerzem, przeorem, siostrą przełożoną itd itp.
Jeśli natomiast jest to urząd dożywotni lub dziedziczny to nigdy byłym nie będzie chyba, że abdykuje jak król brytyjski dla Pani Simpson. zachowuje tytuł z wyboru dożywotniego . np papież, lub dziedzicznego nawet po śmierci. O żadnym nie mówimy były, mówimy ówcześnie panujący lub urzędujący.
Jeśli natomiast osoba urzędująca kadencje, umrze w czasie jej trwania nigdy o nim nie powiemy "były" gdyż ona takiego statusu nie zdążyła dożyć. Dlatego mówimy "wówczas urzędujący". Tę sprawę wyjaśnia PWN. w słowniku.
Przykro mi , że tak się starałam, a nikt mnie nie wysłuchał.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)