List, który przed trzema tygodniami wysłałem do większości komitetów wyborczych, a potem także do liderów partii doczekał się do tej pory odpowiedzi ze strony sekretarza generalnego UPR, anonimowego członka sztabu LiD i znanego senatora Platformy Obywatelskiej. Przed nastaniem ciszy wyborczej wpłynęła do mnie odpowiedź z partii Manueli Gretkowskiej.
„Problemy roszczeń międzynarodowych określają umowy międzypaństwowe. Zmiana tych umów możliwa jest jedynie wtedy, gdy OBIE strony wyrażą na nie zgodę. Do negocjacji upoważniony jest minister spraw zagranicznych. W Polsce sprawy roszczeń są poważnie zaniedbane. Zapewne znana Panu jest sprawa roszczeń warszawiaków pozbawionych swoich nieruchomości tzw. dekretem Bieruta. Dekret ten, dzięki tzw. "rugom warszawskim" wprowadzonym za kadencji Lecha Kaczyńskiego jako Prezydenta Warszawy, jest ważny w Warszawie do dzisiaj. A dzieje się to na terytorium państwa wobec jego obywateli. Zwrot nieruchomości po tak długim czasie bywa często niemożliwy. Możliwe jest jednak odszkodowanie. Wysokość tego odszkodowania nie stanowi jednakże pełnej wartości nieruchomości. Podobnie jest z roszczeniami międzynarodowymi. I teraz moje pytanie. Jakiż to "program" powinna posiadać partia polityczna w odniesieniu do własności, która jest przedmiotem np. sporu w sądzie? Zająć stanowisko po jednej ze stron? Jako kto? Proszę moją odpowiedź potraktować jako komunikat, że własność w naszym rozumieniu jest rzeczą świętą. Kto jest właścicielem - jeżeli własność jest przedmiotem sporu - decyduje sąd biorący pod uwagę wszystkie okoliczności.Zobacz także:
Artykuły
(67)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.89)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 20.10.2007 00:00
Michale, może kobiety sprowadzą Ciebie na dobrą drogę... Po co odpowiadać na Twoje głupie pytanie o prowokacyjne roszczenia "Kongresu Żydów" skoro są to roszczenia jedynie polityczne i nie mają żadnej podstawy prawnej? Twoje pytania są równie tendencyjne jak ich (Kongresu) roszczenia.
Co innego z prawami własności - nie mają narodowości, tak jak pisze "Partia Kobiet". Zgadzam się z nimi. Problem powstaje przy "mieniu poniemieckim". Mienie poniemieckie na Pomorzu, Śląsku i Mazurach bywa tak trudne w zrozumieniu, jak mienie obywateli polskich narodowości żydowskiej skonfiskowane w czasach okupacji. Może nie wiesz, że mienie polskich Żydów było konfiskowane przez Niemców po wywózce właścicieli do obozów koncentracyjnych i najczęściej fizycznej ich likwidacji? W roku 1944 mienie to zostało uznane formalnie za poniemieckie i przejęte przez RP - później PRL.
Nie widzisz problemu? Ja widzę. Moja rodzina miała w Warszawie nieruchomość - Hotel Royal przy ul. Chmielnej 31. Mam umowę mojego dziadka Witolda Wołodźki z żydowskimi właścicielami, sąsiadującego Kina Atlantic - Samuelem i Balbiną małżonkami Anuszewicz. Umowę podpisali w roku 1928 i dotyczy przejścia z ich kina przez naszą posesję. Chciałbym żeby ta umowa nadal obowiązywała i dotyczyła osób żywych.. Co za różnica, że mój dziadek pochodził ze starej polskiej szlachty, a umawiał się z Polakiem pochodzenia żydowskiego? Umowy zobowiązują.
Poruszasz się Michale po tematyce polsko-żydowskiej jak "słoń w składzie porcelany" - używając eufemizmu na który nie zasługujesz.
Artur Soltysiak 19.10.2007 19:52
Podejrzewam że gdyby wysłać takie listy z ważnymi pytaniami w politycznym sezonie ogórkowym to nie doczekałbyś się żadnej odpowiedzi. Póki partia nowa chce jej się traktować wyborców poważnie. Później jest gorzej.Dziękuję za próbę.
Autor usunął profil 19.10.2007 18:18
Ponadto: odpowiedz jest zupelnie nie na temat...cisnie mi sie na klawisze wyraz.... "typowe"
Autor usunął profil 19.10.2007 18:15
"do powiedzenia", oczywiscie... :)
Autor usunął profil 19.10.2007 18:14
(+) Michale... otrzymales odpowiedz tylko dlatego, ze kobiety zawsze maja duzo dopowiedzenia... :) Ok, przepraszam za niskiego lotu zart, jednak nie potrafie tej "partii" traktowac powaznie :)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)