Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Odpowiedzą przed sądem za śmierć pracownika

Pozycja materiału w rankingach:

52271 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 0pkt

Oceń:

Odpowiedzą przed sądem za śmierć pracownika

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • 2006-06-28 07:32
  • Odsłon: 2345
  • Komentarzy: 1

Tragiczny wypadek w łódzkiej fabryce lodówek Indesit, w którym zginął 21-letni pracownik, będzie miał finał w sądzie. Prokuratura postawiła zarzuty dwóm dyrektorom zakładu, Włochowi i Polakowi, oraz trzem kierownikom.

Włoski dyrektor musiał zapłacić 15 tys. zł poręczenia majątkowego.

Do wypadku doszło we wrześniu ubiegłego roku. Wyłączone wcześniej urządzenie do wytłaczania blachy niespodziewanie uruchomiło się i zmiażdżyło głowę Tomaszowi J., który usuwał z niego ścinki metalu. Mężczyzna zginął na miejscu.

Prokuratura postawiła podejrzanym zarzuty niedopełnienia obowiązków bhp. Zdaniem śledczych, stanowisko pracy, na którym doszło do tragedii, nie spełniało norm bezpieczeństwa, a kierownictwo firmy nie egzekwowało przestrzegania przepisów i zasad bhp. Kierownicy niedostatecznie przeszkolili 20 osób, pracujących na tym stanowisku, przez co - według prokuratury - narazili ich na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Według ekspertyzy, wykonanej przez ekspertów z Politechniki Łódzkiej, przy obsłudze prasy mechanicznej doszło do zaniedbań, nie przestrzegano procedur związanych z czyszczeniem prasy. Samo urządzenie było jednak sprawne.

- Dyrektorom i dwóm kierownikom grożą kary do pięciu lat pozbawienia wolności, a trzeciemu kierownikowi do trzech lat - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Kierownictwo Indesitu wstrzymuje się z komentarzem do zakończenia śledztwa. W oficjalnym stanowisku zarządu firmy czytamy m.in.: "Przyjmujemy do wiadomości informacje napływające z prokuratury. Przypominamy, że zgodnie z polskim prawem nie możemy mówić o czyjejś winie przed zapadnięciem prawomocnego wyroku sądu. Równocześnie pragniemy z całą mocą podkreślić, że chcemy rozwiać wszelkie wątpliwości co do winy oraz okoliczności tego tragicznego wypadku".

Żona zmarłego pracownika mówi krótko: - Mam nadzieję, że winni poniosą odpowiedzialność za śmierć męża.

Jego ojciec zapowiada, że nie dopuści do umorzenia sprawy. - Ludzie muszą czuć się bezpiecznie w zakładzie.

Po wypadku pracownicy zaczęli demonstracyjnie krytykować warunki pracy w fabryce. Przed bramą odbyły się pikiety, w mieście pojawiły się ulotki. Kierownikowi jednej z linii montażowych kilku napastników pocięło twarz ostrym narzędziem. Po tym napadzie jeden z dyrektorów i kilku kierowników zawiadomili prokuraturę o telefonicznych i internetowych groźbach pobicia i śmierci. Sprawa została umorzona, bo nie ustalono sprawców.

Wypadek w Indesicie odbił się szerokim echem w całym kraju. Na motywach tej tragedii w gdańskim Teatrze Wybrzeże powstało przedstawienie "Kiedy przyjdą podpalić dom, to się nie zdziw". - Spektakl, grany od 11 czerwca, dotyczy łamania praw pracowniczych. Na każdym zasiada komplet widzów - mówi Paulina Murawska z teatru.

Dziennik Łódzki

Zobacz także:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Mir Nalezińskí 19.01.2007 14:15

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 35

*Wypadek w Indesicie odbił się szerokim echem w całym kraju. Na motywach tej tragedii w gdańskim Teatrze Wybrzeże powstało przedstawienie "Kiedy przyjdą podpalić dom, to się nie zdziw". - Spektakl, grany od 11 czerwca,* -

ale *Do wypadku doszło we wrześniu ubiegłego roku.*
zatem - jak mógł być grany od czerwca na motywach tragedii z września?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.