Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35508 miejsce

Odpowiedzialność zbiorowa w kościele

"Nie ma w kościele odpowiedzialności zbiorowej" mówią biskupi przy okazji rosnącej liczby ujawnianych przypadków pedofilii i pytań o odszkodowań dla ofiar. Czy w przypadku zwrotu majątków odbieranych przez komunistów również?

Kościół nie poczuwa się do obowiązku zadośćuczynienia ofiarom pedofilów w sutannach, którzy przez lata pod przykrywką działalności duszpasterskiej, umocowani instytucjonalnie, wykorzystywali seksualnie dzieci. Działając jako duchowni, duszpasterze, katecheci, korzystając ze swojego "boskiego umocowania", mając pod kontrolą konfesjonał, ambonę, kontrolując ludzkie sumienia oraz wymuszając na ofiarach milczenie, a nade wszystko - ciesząc się najczęściej milczeniem i tuszowaniem spraw przez swoich przełożonych, którzy w sytuacji skrajnie podbramkowej stosowali jedyną znaną im karę - odesłanie do innej parafii - przez lata bezkarnie mogli krzywdzić dzieci.

Dziś kościół nie bierze za to odpowiedzialności, choć są dowody, że o całym procederze w wielu konkretnych przypadkach wiedział i rękoma swoich decydentów tuszował sprawę. Pomijając jednak całą prawną stronę tego problemu kościół nie ma wyjścia jeśli chce w Polsce pełnić rolę autorytetu, przypisującego sobie prawo do pouczania wiernych jak powinni się zachowywać w obliczu zła i co powinna znaczyć dla nich odpowiedzialność.

Kościół stara się bagatelizować problem twierdząc, że ujawnione przypadki pedofilii w kościele to przypadki odosobnione, pojedyncze co musi rodzić pytanie - dlaczego zatem nie zamknąć sprawy godziwymi na warunki polskie, a drobnymi jak na wartość majątku kościoła w Polsce, odszkodowaniami dla "kilku ofiar", co miałoby fantastyczny efekt wizerunkowy i stawiało intencje hierarchów w nowym, pozytywnym świetle. Oczywiście chodzi o to, że ujawniane przypadki to szczyt góry lodowej ludzi, którzy nie decydują się na dochodzenie swoich praw ze względu na ostracyzm, medialny szum, wstyd, a nade wszystko przeświadczenie, że i tak nic to nie da. Jeśli kościół zapłaci pierwsze odszkodowania ta sytuacja może się zmienić i świadomość tego każe biskupom walczyć o każdą złotówkę.

Hipokryzję stanowiska, w którym kościół ustami swoich przedstawicieli stawia tezę, że nie ma odpowiedzialności zbiorowej w kościele, jest brak tego typu dylematów gdy odpowiedzialność zbiorową wobec całego narodu stosuje w przypadku zwrotów i odszkodowań za zagrabione przez komunistów majątków. To wszyscy podatnicy składają się na odszkodowania za odebrane majątki, których często zwrot jest niemożliwy, które są zdewastowane, których kwestie prawnowłasnościowe są często już nie do odkręcenia. To nie ja, ty, my - obywatele Polski decydowaliśmy o odebraniu tych dóbr, nie mieliśmy na to żadnego wpływu, za to stosowana jest wobec nas odpowiedzialność właśnie zbiorowa, od której kościół się odcina przy okazji afery pedofilskiej w swoich szeregach. Wykorzystuje do tego także prawo pozywając państwo polskie (czyli nas - podatników) za to, na co nie mieliśmy wpływu, ale czego konsekwencje i odpowiedzialność bierzemy na siebie.

Takiej odpowiedzialności finansowej analogicznie nie jest w stanie przyjąć dziś na siebie kościół, bo wiązałoby się to prawdopodobnie z wielomilionowymi odszkodowaniami, koniecznością cięć wydatków, rezygnacji z limuzyn, posiadłości i wielu zdobytych w ciągu minionych dwudziestu lat wygód i przywilejów. Warto przy tej okazji przypomnieć, że kościół jest w Polsce największym posiadaczem ziemskim po Agencji Rolnej Skarbu Państwa i nie ma żadnych przeciwskazań, żeby po wielu latach przekazywania instytucjom kościelnym wielomiliardowych majątków - w niejasnych okolicznościach, za pośrednictwem działającej poza prawem Komisji Majątkowej, przy pomocy ludzi, którzy dziś zasiadają na ławie oskarżonych, czy się należy czy nie należy, aby kościół nie mógł część tych środków przekazać na pomoc ofiarom kościelnych pedofili.

Sposób załatwienia tej sprawy będzie kluczowy dla postrzegania instytucji kościoła w Polsce. Niestety, obawiam się, że dla przywykłych do wygody, posłuchu, nietykalności i spokoju hierarchów jakakolwiek wizja odnowy kościoła będzie nie do zaakceptowania i będą okopywać się na swoich stanowiskach do ostatniej kropli krwi na szkodę samej instytucji oraz wielu duchownych, którym taka sytuacji nie ułatwi pracy duszpasterskiej.

Paweł Janus

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Nie ma w kościele odpowiedzialności zbiorowej" mówią biskupi, a to przecież oni ukrywają te przypadki, więc powinni zapłacić swoim majątkiem np.Pałacem Biskupim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.