Facebook Google+ Twitter

Odpust chciwości

Co mają sobą wspólnego odpust i chciwość? A jednak coś mają!

Pielgrzymi z różnych stron Polski biorą udział w Wielkim Odpuście Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kalwarii Pacławskiej. / Fot. Darek Delmanowicz/PAPChciwość jest jednym z grzechów głównych, który w dodatku jest drugim w wymawianej kolejności. Natomiast odpust to tzw. darowanie kary za popełnione grzechy. Ostatnio w moim mieście był odpust i wyjątkowo w tym roku jestem nim oburzony.

No bo jak powinien wyglądać prawdziwy odpust? Przybycie z rodziną do kościoła na mszę świętą, na której to pragniemy odpuszczenia grzechów, a po mszy udanie się na "stragany" i możliwe, że jakieś karuzele, na których fundujemy dzieciakom przejażdżkę?

Przecież warunkami uzyskania odpustu zupełnego są m.in: brak przywiązania do grzechu i przyjęcie komunii świętej. Ha, moi drodzy - nie te czasy ! Stereotyp odpuszczenia grzechów na mszy św. już dawno został obalony przez nadchodzące pokolenia. Śmiało mogę powiedzieć, że odpust w dzisiejszych czasach polega na wydawaniu pieniędzy na karuzelach, opychaniu się kartofelkami z marcepanem i strzelaniu petardami - wiem to z własnego doświadczenia, kilka lat temu ze mną było to samo. Pytanie: Co z kościołem? - A co ma być, zostaje ominięty i tyle. Jakby nigdy nic, tak teraz się świętuje odpuszczenie grzechów. Być może to już jest kwestia dobrego wychowania i opieki rodziców.

Zostawiając już temat odpustu i jego religijności, dręczy mnie także jedna rzecz. Mianowicie na "imprezie" tego typu nie może zabraknąć karuzeli (i wysokich cen). Spotkałem znajomego, który był razem z dzieckiem. Spytałem go, co dzieje się w rejonie tych atrakcyjnych (jak dla kogo) zabaw dla dzieci. Powiedział mi dość smętnym głosem: "Daj spokój! Wiesz, ile oni chcą za jedną przejażdżkę? 10 złotych, to jest nienormalnie. 10 złotych za dwie minuty zabawy, a wiadomo, że dziecko nie będzie chciało przejechać się na tylko jednej karuzeli".

A co mają powiedzieć rodzicie trzech pełnych energii chłopaków ? Wygląda na to, że z takiej zabawy możemy wyjść dosłownie spłukani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

łukasz dryja
  • łukasz dryja
  • 17.11.2010 07:25

bleble to ...............................

Komentarz został ukrytyrozwiń

... ano wdarl sie błąd... i słusznie na sam koniec zauwazyłeś. Mowa od samego początku była o odpuście - jako sakramencie spowiedzi świetej.
A z tego wychodzi, ze to dwie różne rzeczy.
Dobranoc.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lekko nie ogarniam. Żeby móc przyjąć Komunię Świętą trzeba być w stanie łaski uświęcającej. Nie trzeba do tego odpustów. A jeżeli trzeba, to to co napisałaś tego nie potwierdza, lekko jestem zdezorientowany. Natomiast jeżeli po ślubie kościelnym rozeszłaś się z mężem (polecam poczytać i sprawdzić, czy małżeństwo było ważnie zawarte: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/pr_malzenskie_00.html ), to teoretycznie trwasz w grzechu (bez urazy). Natomiast żeby w takim przypadku można było skorzystać z sakramentu pokuty, należałoby związek przywrócić albo skorzystać z rady w nawiasie.
Z całym szacunkiem, mam wrażenie że wdarła się tu gdzieś pomyłka związana ze spowiedzią i odpustem. Osobiście świadom istnienia czegoś takiego jak odpust jestem od gimnazjum, po kilku latach przyjmowania Komunii Świętej.
Via Wiki: "Katolickie prawo kościelne nakazuje przyjęcie Eucharystii co najmniej raz w roku (w okresie Wielkanocy), przy czym do przystąpienia (podobnie jak w Cerkwi), wymagane jest zgładzenie grzechów śmiertelnych przez spowiedź."
Natomiast na pewno warunkiem uzyskania odpustu jest przystąpienie do Komunii Świętej.

Dobranoc ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście że nie można przyjąć Komuni Świętej.
I daleko nie szukać, już podaje przyklad... ja, jako osoba rozwiedziona, nie mogę wyspowiadac sie ze swoich grzechow... a jezeli pojde sie wyspowiadać, to ksiądz nie da mi rozgrzeszenia. To, ze nie otrzymam rozgrzeszenia, to na prawdę o tym nie wiedziałam, i krótko przed uroczystością sie dowiedziałam... i nawet dobrze ze sie dowiedzialam, bo tak szczerze powiedziawszy, nie wiem, doprawdy nie wiem jaka by byla moja reakcja w chwili, jakby ksiadz powiedział że dziekuje za moją spowiedź, a nie moze udzielić mnie rozgrzeszenia...
A rozgrzeszenie otrzyma sie wtedy i tylko wtedy... jeżeli spełni sie warunki, o których powyżej w temacie napisalam.

Pozdrawiam wzajemnie, i życzę miłego, spokojnego wieczoru.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eee chyba nie trzeba odpustu żeby móc przyjmować Komunię Świętą O_o ?
Natomiast no jest kilka warunków dobrej (ważnej) spowiedzi i jest tam m.in. szczery żal za grzechy, wola poprawy i zadośćuczynienie. W przypadku cudzołóstwa wyraźnym aktem takiej woli jest zaniechanie związku "na kocią łapę"...
Dzieciom przed pierwszą Komunią Świętą nic o odpustach nie mawiano jak pamiętam, stąd moje zdziwienie. Proszę rozjaśnij rzecz.
A napiętnowaniem bym się nie przejmował, sprawy sumienia są sprawami osobistymi, niech się wstydzą ci, którzy gardzą innymi grzesznikami - przychodzi mi na myśl topos belki i drzazgi oraz historia z rzuceniem kamienia przez bezgrzesznego.
Lepiej nie iść do Komunii niż przyjąć ją świętokradzko.

Pozdrawiam, miłego wieczoru ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chodzi o tzw. nawrócenie. Dla mnie więcej to nawet niz dziwne.
Nie tak dawno temu, rozmawialam z osoba 'kościelna' ze tak powiem w w/w temacie.
Powiedziala, że należy umowić sie z ksiedzem na rozmowe i żałować... bardzo, baaardzo ... baaaaardzo za swoje grzechy.
Nalezy przyrzec poprawe...
... pozniej nalezy sie wyspowiadać
żalowac szczerze za grzechy...
i odpust osoba otrzyma. A jeżeli odpust otrzyma, to Komunie Swieta także.

A co ważne... jezeli nie ma sie odpustu, to komuni swiętej nie mozna otrzymac... i na przyklad przy ważnych uroczystościach kościelnych / np. przyjęcie Pierwszej Komunii Swietej Dzieci/ wrecz jest sie napietnowanym. Dzieci klęczac, Pierwsza Komunie przyjmują, a taki rodzic stac musi i komuni św. przyjac nie moze. A pozostali rodzice, owszem... klęczac, przyjmują komunie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz nie mogę się skupić, ale wygląda na to, że masz rację. Żył w grzechu, potem zerwał z grzechem i może w pełni wrócić do ważnej spowiedzi i Komunii Świętej.

Pozdrawiam ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja to rozumiem,
mnie chodzi tylko o to, że jeśli ktoś miał wyłącznie ślub cywilny, a potem się rozwiódł, to z punktu widzenia kościoła może mieć odpust, komunie etc. - no nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto zaznaczyć, że odpust jako 'darowanie kar' można otrzymać codziennie. Nawet zupełny. Nie trzeba się krzątać po parafialnej corocznej imprezie, która zazwyczaj związana jest z patronem danego kościoła. Wydaje mi się, że Autor myli oba pojęcia. Warto budzić innych, by skupili się na tym, co naprawdę się liczy, ale z głową ;).

Paweł:
Grzechy wołające o pomstę do nieba: umyślne zabójstwo, grzech sodomski, uciskanie ubogich, wdów i sierot oraz zatrzymywanie zapłaty robotnikom.
Z księżmi rzecz jest o tyle niekomfortowa, że - owszem - są to ludzie powołani do wielkich rzeczy, ale powołanie do kapłaństwa i świętości (do której to już każdy jest powołany, Ef 1, 4) to nie jest coś, co można 'skompilować' w jednej chwili, to niesie za sobą proces. Poza tym sam Jezus powiedział "nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" i dotyczy to się zarówno księży, powołanych szczególnie na duszpasterzy, jak i świeckich, powołanych do sumiennego spełniania innych swoich obowiązków (małżeńskie, zawodowe etc.), a wszystkich jako powołanych do świętości. Spójrzmy na księdza jak na człowieka. Niestety zdarza się upadać każdemu. Jak z tym sobie radzić i w ogóle z każdym upadkiem drugiej osoby?
Łk 17, 3-4:
"Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: "Żałuję tego", przebacz mu!»"
Księża są równi, też nie powinieneś generalizować.

Urszulo, Kościół nie uznaje cywilnych związków w tym sensie, że za ważne 'przed Bogiem' jest małżeństwo jako sakrament, nie jako papier.

Lidia dobrze pisze, zarówno ślub cywilny jak i konkubinat to zgodnie z doktryną Kościoła Katolickiego związek cudzołożniczy.
"Natomiast osoby, ktore aktualnie sa w zwiazku malzenskim /cywilnym/ odpustu nie otrzymia, ale tylko wtedy, gdy ksiadz o slubie cywilnym wie..."
Tylko co to ma znaczyć? Odpust się chyba otrzymuje dla siebie i przed Bogiem, nie? Nawet jak ksiądz nie wie, to Bóg wie i będzie pamiętał gdy nadejdzie odpowiednia chwila.

W Kościele zasadniczo nie ma rozwodów. Można stwierdzić nieważność małżeństwa jeżeli te zostało zawarte nieważnie z jakichś przyczyn i te przyczyny nie były znane w trakcie zawierania ślubu (np. kobieta ożeniła się z kryptogejem). Dopóki oboje z małżonków żyją niemożliwe jest współżycie z inną kobietą nie popełniając grzechu.
"Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa" (Mt 5,31-32).

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, co do Księży, to już lepiej zamilkne i w temacie nie wypowiem sie...

Urszulo... dziwne to nasze prawo koscielne...
Z tego co sie orientuje, to osoba po rozwodzie cywilnym odpust otrzymie / bo dlaczego by nie, jezeli slubu koscielnego nie bylo / Natomiast osoby, ktore aktualnie sa w zwiazku malzenskim /cywilnym/ odpustu nie otrzymia, ale tylko wtedy, gdy ksiadz o slubie cywilnym wie...

Na mysli mam osoby ktore zawarly takze slub koscielny... a pozniej z przyczyn roznych rozwiodly sie.
Osoba rozwiedzina nie moze przyjac nawet komuni swietej... /bo nie ma odpustu/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.