Facebook Google+ Twitter

Odrodzenie wicemistrzów świata w siatkówce, Polska – Turcja 3:1

Mimo początkowego zdenerwowania i nieco nierównej gry, Polacy pokonali reprezentację Turcji 3:1 (20:25, 25:18, 25:20, 25:11). Po słabym pierwszym secie, biało-czerwoni odrodzili się i odzyskali wiarę we własne siły.

Żaden z polskich kibiców siatkówki nie przypuszczał, że już drugi pojedynek podczas Mistrzostw Europy, będzie dla biało-czerwonych spotkaniem o „być albo nie być” w turnieju. Kompromitacja w meczu ze znacznie niżej notowanym zespołem Belgii aktualnym wicemistrzom świata po prostu nie przystoi. - Nasz atak dziś nie funkcjonował tak jak powinien, nie był tak silny jak u przeciwników. Popełniliśmy zbyt wiele błędów, głównie w obronie. Przyczyn dzisiejszej porażki jest wiele – przyznał, tuż po niespodziewanej porażce swoich podopiecznych, wyraźnie rozżalony Raul Lozano. – Było to bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu, mieliśmy problemy z powstrzymaniem ataku rywali, mam nadzieję, że turniej się dla nas się jeszcze nie zakończył. Musimy w każdym meczu dać z siebie wszystko – próbował dodawać otuchy kolegom kapitan naszej reprezentacji Sebastian Świderski.

Porażka z Belgią wciąż w głowach

Przed pojedynkiem z drużyną turecką, plasującą się obecnie na 38. miejscu światowego rankingu, nikt już nie ośmielił się mówić, że Polacy szybko i bez kłopotu rozgromią rywali. Podopieczni trenera Lozano wyszli na parkiet ogromnie spięci. Zagrywki popsuli Paweł Zagumny i Michał Winiarski, szwankowało również przyjęcie i na pierwszą przerwę techniczną przeciwnicy schodzili z pięciopunktową przewagą. Przy stanie 12:8 doskonałym atakiem popisał się Winiarski, lecz chwilę później Daniel Pliński posłał piłkę w aut i Raul Lozano po raz pierwszy poprosił o czas. Tureccy siatkarze bezlitośnie wykorzystywali niepewne przyjęcie Polaków. Po drugiej przerwie technicznej uzyskali sześć oczek przewagi (19:13) i spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Biało-czerwoni nie byli w stanie znaleźć skutecznej recepty na konsekwentną grę rywali. Trener Lozano posłał do boju Roberta Prygla, który zmienił Łukasza Kadziewicza. Nowy atakujący Jastrzębskiego Węgla straszył przeciwników w polu zagrywki, dzięki czemu Polacy zdołali odrobić dwa punkty. Końcówka pierwszej partii należała jednak do naszych rywali. Polacy popełniali coraz więcej niewymuszonych błędów i przegrali pierwszego seta 20:25

Lepiej, lecz nadal nierówno

Kolejną partię nasz zespół rozpoczął z nieco większa determinacją. Silnym atakiem wreszcie popisał się Grzegorz Szymański, zaczął funkcjonować blok i przy stanie 4:0 dla biało-czerwonych, turecki szkoleniowiec Isik Menkuer wziął czas dla swoich podopiecznych. Tym razem na pierwszej przerwie technicznej to Polacy przeważali pięcioma punktami. Powrót na boisko zaowocował kolejnym oczkiem na koncie biało-czerwonych. Dzięki ofiarnej grze w obronie nasi siatkarze utrzymywali cztery punkty przewagi (12:8). Rywale zdołali wprawdzie podbić atak Winiarskiego, lecz nie byli w stanie obronić silnego uderzenia Sebastiana Świderskiego. Prowadzenie podopiecznych Raula Lozano wzrosło do siedmiu oczek (16:9) i wydawało się, że Turcy nie będą w stanie zagrozić w tej partii ekipie wicemistrzów świata. Niepokoiło tylko mnóstwo zepsutych zagrywek po stronie naszego zespołu. Po asie serwisowym Ahmeta Tocoglu rywale zdołali zbliżyć się na cztery punkty (18:14). Natychmiast zareagował Lozano prosząc o czas dla swoich podopiecznych. Po wznowieniu gry, Polacy wreszcie zdołali powstrzymać blokiem niezwykle skutecznego dotychczas Volkana Guca i przewaga znowu wzrosła do sześciu punktów (20:14). Biało-czerwoni wygrali drugą partię do 18 i wyrównali stan meczu 1:1.

Nieśmiałe uśmiechy na twarzach Polaków

Pierwszy punkt w trzecim secie, po dotknięciu siatki przez polskich blokujących, trafił na konto drużyny tureckiej. Przy stanie 6:6, punkt, bezpośrednio z zagrywki, zdobył Winiarski, lecz rywale natychmiast wyrównali, a na przerwie technicznej to oni prowadzili 8:7. Po asie serwisowym Szymańskiego i pojedynczym bloku Pawła Zagumnego na kapitanie Turków Taniku, Polacy uzyskali dwa oczka przewagi (12:10). Trener Lozano wprowadził do gry Michała Bąkiewicza, który zastąpił Świderskiego. Nadal jednak Polacy, mimo dwóch asów serwisowych z początku seta, nie byli w stanie swoją zagrywką zrobić najmniejszej krzywdy przeciwnikom. W ostatniej fazie tej partii coraz lepiej w ataku i bloku spisywał się Winiarski, również Szymański skutecznie obijał ręce rywali i biało-czerwoni utrzymywali trzypunktową przewagę (21:18). Pod koniec trzeciego seta, na twarzach polskich siatkarzy zaczęły pojawiać się nieśmiałe uśmiechy. Po silnym ataku Bąkiewicza biało-czerwoni wygrali 25:20 i objęli prowadzenie w spotkaniu 2:1.

Koncertowa gra biało-czerwonych

Kolejna partia rozpoczęła się od dwupunktowego prowadzenia Polaków. Tureccy siatkarze szybko zdołali odrobić stratę, lecz nasz zespół z każdą minutą grał coraz skuteczniej. Bardzo mocne zagrywki Łukasza Kadziewicza odrzucały przeciwników od siatki i na pierwszą przerwę techniczną podopieczni Raula Lozano schodzili, prowadząc 8:3. Nadal doskonale spisywał się Winiarski, do którego dołączył Szymański, znacznie poprawiło się również przyjęcie. Po asie serwisowym Szymańskiego nasi siatkarze prowadzili już 14:6, a przy drugiej przerwie technicznej przewaga wzrosła już do dziesięciu oczek. Po powrocie na boisko Polacy nadal grali bardzo swobodnie i górowali nad rywalami w każdym siatkarskim elemencie. Dzięki czujnej grze tuż przy siatce Winiarski i Daniel Pliński wzbogacili konto drużyny o kolejne oczko (23:10). Polacy zakończyli czwartą partię wynikiem 25:11 i odnieśli pierwsze, przekonujące zwycięstwo podczas Mistrzostw Europy.

Po spotkaniu powiedzieli:

Sebastian Świderski, kapitan reprezentacji Polski: Dzisiaj zaczęliśmy bardzo nerwowo, na szczęście od drugiego seta złapaliśmy nasz rytm. Od tego momentu do końca kontrolowaliśmy grę. Życzę drużynie Turcji wygranej z Belgią, wówczas skasuje nam się ta porażka z Belgami. Będziemy Turcji jutro bardzo mocno kibicować.

Raul Lozano, trener reprezentacji Polski: Jestem szczęśliwy, że wygraliśmy dziś z Turcją. Mieliśmy wczoraj ciężki mecz i dziś musieliśmy odszukać właściwy rytm gry. Zrzuciliśmy ciężar porażki z Belgia i to także napawa mnie radością. Teraz myślimy już wyłącznie o meczu z Rosją, to jest w tej chwili najważniejsze dla nas.

Baris Ozdemir, kapitan reprezentacji Turcji: Graliśmy cały czas jedną szóstką, dziś oba zespoły zagrały ważny mecz, gratulacje dla Polski, będziemy chcieli zwyciężyć z Belgami, żeby dalej grać w tych mistrzostwach.

Necmattin Menkuer, trener reprezentacji Turcji: Ciężko nam się dziś grało przeciw polskiej drużynie, zwłaszcza po wczorajszej porażce. Nie mamy do dyspozycji 12 zawodników, więc jest nam dodatkowo trudno. To nie pozwala nam grać na naszym normalnym poziomie. Drużyna jest za bardzo zdenerwowana. Gramy w mistrzostwach Europy po wielu latach przerwy i o jest być może przyczyną tej nerwowości i spięcia.

Mówił po meczu Daniel Pliński:




Polska – Turcja 3:1 (20:25, 25:18, 25:20, 25:11)

Polska: Michał Winiarski, Daniel Pliński, Paweł Zagumny, Łukasz Kadziewicz, Grzegorz Szymański, Sebastian Świderski (c), Piotr Gacek (l) oraz Robert Prygiel, Michał Bąkiewicz

Turcja: Ahmet Tocoglu, Sinan Cem Tanik (c), Volkan Guc, Can Ayvazoglu, Fatih Ulusoy, Ulas Kiyak, Nuri Sahin (l) oraz Özkan Hayirli

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

(+) Moniko, rzadko tu zaglądam, ale widzę, że dużo tracę. :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z konferencji prasowej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skąd pochodzą te wszystkei wypowiedzi pomeczowe???

Komentarz został ukrytyrozwiń

No no... ;-) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika - co klasa, to klasa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wielkie wyrazy uznania! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.