Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18990 miejsce

Odszedł Prince. Amerykański wokalista miał zaledwie 57 lat. Świat oddaje hołd artyście

Nie żyje Prince. Amerykański wokalista zmarł 21 kwietnia 2016 r. Mia zaledwie 57 lat.

 / Fot. By nicolas genin [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia CommonsW czwartek świat stracił kolejną wielką gwiazdę muzyki. Amerykański artysta Prince zmarł w wieku 57-lat. Teraz ludzie na całym świecie oddają hołd muzykowi, a wiele budynków, gazet czy stron internetowych przybrało purpurowy kolor.

Purpura to kolor, który na zawsze będzie się już kojarzył z artystą. A to za sprawą największego hitu Prince'a - ballady "Purple Rain" ("Purpurowy Deszcz"). Na purpurowo podświetliło się w czwartek wiele budynków w Stanach Zjednoczonych: Mercedes-Benz Superdome w Nowym Orleanie, urząd miasta w San Francisco, diabelski młyn The Orlando Eye w Orlando oraz wiele obiektów, np. mosty, w Minneapolis, rodzinnym mieście muzyka. Purpurowy stał się także wodospad Niagara, a to za sprawą niezwykłego zbiegu okoliczności - ten kolor wybrano bowiem już wcześniej dla uczczenia 90. urodzin brytyjskiej królowej Elżbiety II.

Baseballowa drużyna Minnesota Twins z Minneapolis pożegnała gwiazdora słowami wyświetlonymi na ekranie na stadionie: "Dobranoc, słodki Książę" (gra słów, prince to po angielsku książę). Nowojorska gazeta "The New Yorker" zaprezentowała w czwartek okładkę swojego najnowszego numeru - będzie purpurowa z symbolicznymi kroplami deszczu. Inne gazety także oddają hołd muzykowi. "Koniec purpurowych rządów" - smutno głosi brytyjski "The Sun". Purpurowe zostało także tymczasowo logo muzycznej telewizji MTV na Twitterze.

W wielu miejscach na świecie ludzie oddają cześć zmarłemu Prince'owi, kładąc kwiaty i zapalając znicze. W Los Angeles, na nowojorskim Brooklynie, a także pod domem muzyka w Paisley Park w Chanhassen w Minnesocie gromadzą się spontanicznie fani. W Minneapolis tłum śpiewał "Purple Rain", a w Nowym Jorku do zgromadzonych dołączył reżyser Spike Lee, który zainaugurował uliczne celebracje w hołdzie muzykowi.

Prince'a żegnają także gwiazdy, a nawet politycy. "Niewiele artystów wpłynęło na brzmienie i kierunek muzyki popularnej bardziej oraz dotknęło tak wielu ludzi swoim talentem" - powiedział amerykański prezydent Barack Obama. Madonna nazwała Prince'a "wizjonerem, który zmienił świat", a Mick Jagger, lider The Rolling Stones, stwierdził, że talent muzyka był "nieograniczony", a on sam - "rewolucyjny". "To jeden z najbardziej wybitnych artystów mojego życia, a może nawet XX wieku" - napisał gitarzysta Slash, były członek Guns N’ Roses, a wokalistka Kate Perry powiedziała, że "świat właśnie stracił magię".

57-letni Prince (Prince Rogers Nelson) zmarł w czwartek w swojej posiadłości w Minnesocie. Zaledwie kilka dni wcześniej mężczyzna trafił do szpitala z objawami silnej grypy. Przyczynę jego śmierci wykaże autopsja. Amerykański artysta urodził się 7 czerwca 1958 roku w Minneaopolis w USA. Był znanym na całym świecie przedstawicielem gatunku soul, funky, R&B. Do jego największych hitów zalicza się „Purple Rain”, czy „I wanna be your lover”.

Prince nagrał ponad 30 albumów studyjnych. Najdłużej współpracował z grupami The Revolution oraz The New Power Generation (występującą także pod nazwą NPG Orchestra) ale także z solowymi artystami, m.in. ze Steviem Nicksem, Madonną, Alicią Keys, Erykah Badu, Candy Dulfer, Stevie Wonderem. Prince pisał też piosenki dla innych artystów, między innymi dla Sheeny Easton oraz grupy The Bangles.

Aleksandra Gersz (aip)


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.