Facebook Google+ Twitter

OE: Derby Polski w Warszawie

Od zawsze prestiżowy, emocjonujący i kontrowersyjny pojedynek wielkich piłkarskich rywali. Mecz Legii Warszawa z Widzewem Łódź to obok derbów Krakowa najciekawiej zapowiadające się spotkanie 27. kolejki Orange Ekstraklasy.

Bramkarz Legii Warszawa Łukasz Fabiański w meczu Orange Ekstraklasy z Pogonią Szczecin. / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPotyczki znanych firm na krajowym rynku futbolowym - Legii i Widzewa - przyciągają uwagę wszystkich kibiców. Nie ulega wątpliwości, że konfrontacje obu klubów należą do niecierpliwie wyczekiwanych momentów każdego sezonu. Widzewiacy zagrają jednak przy ul. Łazienkowskiej po raz pierwszy od 2004 roku, kiedy to zdeklasowani zostali przez stołeczny zespół, przegrywając aż 0:6, po czym na dwa lata pożegnali się z pierwszą ligą. Po przeciwnych stronach barykady odwieczni rywale spotkali się w październiku 2006 roku. W Łodzi, po zaciętym i dramatycznym meczu, górą okazali się warszawiacy, którzy wygrali 1:0 po bramce Rogera z rzutu karnego.

Widzewska pokuta


Trenerzy Widzewa, Michał Probierz i Tomasz Muchiński mają nad czym myśleć przed meczem z Legią Warszawa. / Fot. Krzysztof BaraniakŁodzianie będą chcieli zapewne zrewanżować się "Wojskowym" w stolicy, lecz niedawna dyspozycja zespołu Michała Probierza każe przypuszczać, iż będzie to zadanie niezwykle trudne. W ostatniej kolejce Widzew zmierzył się w Poznaniu z Lechem. Wspaniały doping niemal czterech tysięcy łódzkich fanów nie pomógł jednak piłkarzom, którzy po dobrej pierwszej połowie, po przerwie już tylko asystowali błyszczącym gospodarzom. Fatalna postawa całej drużyny zaowocowała klęską aż 1:6, a iście hokejowy wynik w pełni odzwierciedlał niedoskonałości zawodników łódzkiego klubu. Przy części straconych goli zawiódł przede wszystkim najmocniejszy punkt Widzewa w tym sezonie, bramkarz Bartosz Fabiniak. Kiepsko wypadła - niemal bezbłędna w poprzednich tygodniach - linia obrony. Widzewowi zapewne będzie trudno stanąć na nogi wielkopolskim nokaucie, lecz to właśnie sobotni pojedynek w Warszawie będzie dlań doskonałą szansą na rehabilitację i odzyskanie twarzy.

Nie ulega wątpliwości, że pod względem piłkarskim to Legia prezentuje się lepiej. Pod wodzą Jacka Zielińskiego warszawiacy wygrali cztery z pięciu meczów i będą również faworytem kolejnego. Korzystne rezultaty pozwoliły wyprzedzić w tabeli Orange Ekstraklasy Kolportera Koronę Kielce. Choć szanse stołecznego klubu na obronę tytułu mistrzowskiego są już tylko teoretyczne, w drużynie każdy zdaje sobie sprawę z rangi spotkań z Widzewem, przez wielu nazywanych "derbami Polski".


Przeciw byłym kolegom


Będą one szczególnie ważne dla dwóch zawodników: Jakuba Rzeźniczka i Bartłomieja Grzelaka. Ten pierwszy jest wypożyczony z Legii do... Widzewa, zaś drugi stał się bohaterem zimowego okna transferowego, za astronomiczne 600 tys. euro przenosząc się z Łodzi do Warszawy. Obaj piłkarze będą jednak chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony. – Z wielką sympatią wspominam Widzew. Dużo mu zawdzięczam, ale mecz traktuję normalnie. Koledzy z Łodzi na pewno mi nie odpuszczą - zaznacza w serwisie Legia Live 26-letni napastnik – Na pewno udzielę wskazówek trenerom, jak można pokonać Widzew. Przecież bardzo dobrze znam ten klub. – Koncentruję się na tym, by jak najlepiej grać w każdym meczu. Czas pokaże, co będzie później – stwierdza natomiast, pytany o plany powrotu do stolicy, Rzeźniczak. Wśród legionistów widzewską przeszłość ma również inny grający w ataku piłkarz - Piotr Włodarczyk.

Choć niektórzy mogą przedwcześnie skazywać łodzian na porażkę, to sami zawodnicy i trener dość jasno przedstawiają cel zespołu. - Do Warszawy jedziemy jak zwykle po to, by wygrać. Jestem przekonany, że nie będzie powtórki z Poznania (...). Będziemy walczyli. To klasyk ligowy, wiemy jak ważny dla kibiców jest korzystny wynik w tym pojedynku - mówi szkoleniowiec Michał Probierz.- Jak zawsze jedziemy po wygraną. Trener zwykł nam powtarzać przed każdym meczem, że celem są trzy punkty. Nie ma różnicy czy rywal do Górnik Łęczna, Wisła czy Legia. Z każdym można wygrać - wtóruje Rzeźniczak.

W akcji strzelec gola dla Legii Warszawa Miroslav Radović w meczu Orange Ekstraklasy z Pogonią Szczecin. / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiSpotkania Legii z Widzewem to nie tylko rywalizacja na boisku, lecz również, a może przede wszystkim na trybunach. W sobotę może być ona jednak nieco zachwiana, gdyż zarząd "Wojskowych" przekazał fanom gości zaledwie regulaminowe pięć procent puli biletów, czyli 681 wejściówek. Emocji i walki przy ul. Łazienkowskiej zabraknąć jednak nie może. Wszak stawka dzisiejszego starcia będzie znacznie większa niż ligowe punkty: to bitwa o prestiż, honor i wpisanie się w karty jakże bogatej historii.

W szeregach gospodarzy pod znakiem zapytania stoi występ Tomasza Kiełbowicza, który w środowym meczu z Górnikiem Łęczna skręcił staw skokowy, powracającego do pełni sprawności po urazie Grzelaka oraz Edsona. Na murawie zabraknie także najprawdopodobniej Herberta Dicka i Sebastiana Szałachowskiego.
Wciąż nie wiadomo, czy w meczowej kadrze znajdzie się miejsce dla borykających się z problemami zdrowotnymi Jakuba Wawrzyniaka i Piotra Kuklisa. W Warszawie z całą pewnością zabraknie kontuzjowanego Sławomira Szeligi i pauzującego za żółte kartki strzelca honorowej bramki w potyczce z Lechem, Josepha Dayo Oshadogana.

Przewidywane składy:
Legia: Fabiański - G. Bronowicki, Szala, Choto, Edson - Radović, Surma, Vuković, Roger - Włodarczyk, Grzelak
Widzew: Fabiniak - Nowak, Stawarczyk, Kłos, Broź - Budka, Juszkiewicz, Kuklis, Wawrzyniak - Sokalski, Napoleoni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń

klasyk po polsku z przymrożeniem oka! bo to będzie raczej jednostronny pojedynek na boisku, a na trybunach ... +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.