Pozycja materiału w rankingach:
W ligowym klasyku Legia przegrała w Poznaniu z Lechem i straciła fotel lidera na rzecz Wisły, która rozgromiła na własnym stadionie Jagiellonię. Bezbramkowym, nudnym remisem zakończyły się 57. derby Łodzi, zaś największą sensację weekendu ponownie sprawiła Polonia, wypunktowując w Bełchatowie GKS. Podsumowanie 10. kolejki Orange Ekstraklasy.
Lech Poznań - Legia Warszawa 1:0
Do innego piłkarskiego święta tego weekendu doszło w Łodzi, gdzie na stadionie przy al. Piłsudskiego rozegrane zostały 57. derby. O ile kibice obu klubów stworzyli na trybunach spektakl godny tradycji świętej wojny, o tyle z boiska wiało straszliwą nudą. Piłkarze zarówno Widzewa, jak i ŁKS nie potrafili poważniej zagrozić bramce rywala, skupiając się głównie na bronieniu dostępu do własnego pola karnego. Gospodarzom nie pomogła nawet przewaga jednego zawodnika, po tym jak w 71. minucie czerwoną kartkę w konsekwencji dwóch żółtych obejrzał ełkaesiak Marcin Komorowski. Choć na boisku nie zabrakło ambitnej walki i chęci zwycięstwa, kolejne derby Miasta Włókniarzy przejdą do historii jako spotkanie nie warte zapomnienia. Żal tylko fanów, którzy mimo głośnego dopingu oglądać musieli jedynie bezładną kopaninę swoich ulubieńców.
Widzew Łódź - ŁKS Łódź 0:0
Największą sensacją 10. kolejki określić należy losy potyczki PGE GKS Bełchatów z Polonią Bytom. Po niespodziewanej wygranej z mistrzem Polski, Zagłębiem Lubin beniaminek Orange Ekstraklasy ośmieszył wicemistrza, bezlitośnie wykorzystując wszystkie słabości drużyny Oresta Lenczyka. Obie drużyny prowadziły równorzędną walkę do 54. minuty. To właśnie wtedy prowadzenie dla bytomian zdobył bohater spotkania z Zagłębiem, Michał Zieliński. Ten sam piłkarz podwyższył na 2:0, a ostatni gwóźdź do trumny GKS już w doliczonym czasie gry wbił Marcin Radzewicz. Bełchatowianie z każdym tygodniem coraz bardziej pracują na miano rozczarowania sezonu, a kibice mają już dosyć kompromitacji swoich ulubieńców, czego efektem jest szczątkowa frekwencja na stadionie przy ul. Sportowej - starcie z Polonią oglądało zaledwie 1,5 tys. widzów.
Kolejna kanonada w Krakowie. Po wysokich zwycięstwach nad Polonią Bytom (5:0) i Ruchem Chorzów (3:0), Wisła znokautowała przy ul. Reymonta trzeciego beniaminka, Jagiellonię Białystok. Gospodarze objęli prowadzenie już w 9. minucie po dośrodkowaniu Kamila Kosowskiego i golu Marka Zieńczuka. Na 2:0 w dość przypadkowych okolicznościach podwyższył Paweł Brożek, wykorzystując odbicie piłki od nogi Łukasza Nawotczyńskiego i z bliskiej odległości umieszczając ją w siatce. Jeszcze przed przerwą następne trafienie po rozmontowaniu białostockiej obrony wespół z Radosławem Sobolewskim i Brożkiem zaliczył Jean
Paulista. Nie był to jednak koniec pogromu Jagiellonii. W 54. minucie swoją szóstą w ostatnich czterech meczach i siódmą w sezonie bramkę strzelił Zieńczuk, a wynik spotkania na 5:0 ustalił Piotr Brożek. Wisła ponownie zaprezentowała futbol niemal kompletny, wprawiając w zachwyt 19 tysięcy krakowskich kibiców. Podopieczni Macieja Skorży wykorzystali potknięcie Legii i są nowym liderem Orange Ekstraklasy.
Piąte spotkanie z rzędu wygrała Korona Kielce. Zespół Jacka Zielińskiego pokonał przed własną publicznością Cracovię Kraków, która po ukończeniu poprzedniego sezonu na czwartym miejscu w obecnych rozgrywkach głównie zawodzi. W sobotę piłkarze "Pasów" zdecydowanie ustępowali Kolporterowi. Radość przy ul. Ściegiennego przyniosły trafienia Brazylijczyków - Ediego Andradiny i Hermesa. Strzał tego drugiego był setnym golem Korony w ekstraklasie. Trzy punkty na własnym boisku wywalczyła również Odra Wodzisław, takim samym stosunkiem bramkowym łatwo rozprawiając się z Ruchem Chorzów, który nie wygrał w lidze od ośmiu kolejek.
W meczu zamykającym zmagania w 10. kolejce Zagłębie Lubin podejmowało Groclin Grodzisk Wielkopolski. Dla mistrzów Polski niedzielny wieczór miał być szansą na rehabilitację za kompromitującą porażkę z Polonią Bytom. Podopieczni Czesława Michniewicza rozpoczęli spotkanie z wielką ambicją i w 58. minucie cieszyć się mogli z objęcia prowadzenia. Z rzutu wolnego dośrodkował Maciej Iwański, a piłkę brzuchem do bramki wepchnął Manuel Arboleda, strzelając swojego piątego gola w tym sezonie. Kilka chwil później fantastycznym uderzeniem z dystansu wyrównał Jarosław Lato. Nie dość, że lubinianie nie zdołali utrzymać przewagi, w 81. minucie stracili kolejną bramkę. Aleksandra Ptaka mocnym strzałem z woleja pokonał Filip Ivanovski. Groclin umocnił się w czołówce tabeli, zaś Zagłębie nadal nie potrafi wyjść z kryzysu. Do liderującej Wisły "miedziowi" tracą już dwanaście punktów, a trener Michniewicz wydaje się stąpać po coraz mniej pewnym gruncie.Zobacz także:
Artykuły
(270)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 22 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: http://krzysztofbaraniak.weebly.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Monika Sieniawska 07.10.2007 22:12
... bo dzięki Twoim tekstom jestem na bieżąco (w miarę) :))
Częstochowa. Extremizer Motor Show, czyli wyścigi i drift [Fotorelacja]
(odsłon: +1418)