Facebook Google+ Twitter

Oferta Stowarzyszenia Więcej Demokracji

Stowarzyszenie Więcej Demokracji proponuje detronizację naszego "alfa" z piedestału władcy do roli usługodawcy. Dyktowanie mu warunków pracy i płacy oraz bieżącą kontrolę jego poczynań. Jeśli tego nie zrobimy - marnie skończymy.

Przejęliśmy od naszych "młodszych braciach" system organizacji życia stadnego. Gdy stado/rodzina liczy kilkadziesiąt osobników przywódca stada - "alfa" - jest stosunkowo blisko swoich podopiecznych. Widzi, rozumie i czuje ich potrzeby. W naszych ludzkich "rodzinach", gdy liczą one po kilkadziesiąt milionów ten system jest nieefektywny.

Nieracjonalny system polityczny "zwierząt stadnych"

Po pierwsze: W stadach naszych "młodszych braci" jednostki aspirujące do przywództwa osobiście walczą o to stanowisko. Pozostali "obywatele" stada stoją z boku i wyłącznie kibicują. Nic ich to nie kosztuje. W ludzkich wielomilionowych społeczeństwach taki sposób zdobywania władzy jest niemożliwy. Aspirujący do władzy muszą zorganizować drużynę/armię swoich zwolenników. W walkę o władzę włączeni są wszyscy obywatele. Wszyscy za nią płacimy. Dotychczas o wyniku walki o władzę decydowała siła. Ostatnio dzięki postępowi cywilizacji decydującą rolę odgrywa propaganda. Walka o władzę oznacza walkę o głosy. Liczy się populizm, sprawność reklamy i tzw. "kiełbasa wyborcza" tj. pieniądze. Ostatnia wojna o stanowisko "głowy państwa" kosztowała obydwu finalistów po ok. 30 mln. zł. a osobiście nas tj. PKW ponad 170 mln. zł.

Po drugie: Koszt władzy przywódcy stada naszych "młodszych braci" jest niewielki. Jego "profity" to pierwszeństwo do posiłku i do rozrodu. W naszym "stadzie" przywódca to nie pojedynczy osobnik. Naszym "alfa" jest tzw administracja państwowa: Prezydent, Sejm, Senat, Rząd z premierem na czele i cała armia różnej rangi urzędników. "Alfa" ma władzę i osobiście ustala dla siebie warunki płacy i pracy. Według wiarygodnych ocen w naszej "rodzinie" koszty bieżącego funkcjonowania instytucji centralnych stanowią 20% budżetu Państwa tj. ok. 60 mld. zł. http://www.egospodarka.pl/49501,Administracja-publiczna-70-wydatkow-to-place,1,39,1.html

Po trzecie: System powszechnych wyborów to system rozdawnictwa. Szansę na sukces wyborczy mają wyłącznie te ugrupowania polityczne, które obiecują (gwarantują?) najliczniejszym grupom wyborców zachowanie już posiadanych ew. dodatkowych przywilejów. Skuteczna jest wyłącznie tzw. "kiełbasa wyborcza". Po zwycięstwie a przed kolejnymi wyborami wypada je spełnić. Władza nie może sobie pozwolić na żadne ograniczenie wydatków socjalnych. Żadnych długofalowych a niezbędnych reform. Pozostaje tylko rozdawnictwo na kredyt.

Konstytucja RP - "Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu"

Skutek stosowania przez 21 lat systemu politycznego naszych młodszych braci w wersji tzw demokracji przedstawicielskiej jest dramatyczny. Polska ma trzy biliony złotych długu. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-ma-trzy-biliony-zlotych-dlugu-2174356.html Jeśli nie chcemy drugiej Grecji, jeśli nie chcemy zniknąć z mapy świata to powinniśmy zmienić system. Do wyboru mamy dwie możliwości. Krok wstecz i zastosowanie w naszej ojczyźnie "systemu politycznego" owadów błonkoskrzydłych: mrówek, pszczół, termitów, praktykowanego w Chinach lub krok do przodu. Redukcję naszego "alfa" z pozycji "pana i władcy" do roli usługodawcy, któremu "my naród" dyktujemy warunki pracy i płacy oraz na bieżąco kontrolujemy jego poczynania. Taki system polityczny z powodzeniem stosują od ponad 150 lat Szwajcarzy. Stowarzyszenie Więcej Demokracji proponuje to drugie rozwiązanie.

Nie można skakać do głębokiej wody, gdy nie umie się pływać

Nie można żywcem przenieść wypracowanego przez stulecia szwajcarskiego systemu politycznego do Polski. Helweci w odizolowanych wioskach/dolinach podejmowali przez stulecia samorządnie i bezpośrednio decyzje: Gdzie, jak i za co zbudować most/przeprawę przez potok dzielący ich wioskę? Jak i za co zabezpieczyć ich małą ojczyznę przed powodzią i zbójnikami? itp. Nauczyli się współpracy i tolerancji. Pomimo 4 różnych języków, dwu zasadniczych i kilku mniejszych wyznań religijnych potrafią zgodnie ze sobą współpracować.

Niezbędna jest nauka polskiego ludu prawdziwej demokracji od podstaw. "Na płytkiej wodzie" i pod kontrolą. Wypracowanie szczegółów uwzględniających nasze uwarunkowania. Lud nie nauczy się samorządności poprzez ulotki, prasę, radio, TV publikacje czy Internet. Skutecznie można się tego nauczyć wyłącznie praktycznie. Na własnej skórze, na własnych błędach, we własnych małych środowiskach.

Stworzenie niezbędnych warunków stosowania prawdziwej, bezpośredniej, demokracji w podstawowych jednostkach samorządu terytorialnego - w gminach. Obywatele muszą mieć możliwość skutecznego wetowania wszystkich decyzji zarządu gminy. Muszą mieć realne prawo inicjatywy obywatelskiej w dowolnej sprawie będącej w kompetencji gminy. Wynik referendów w w/w sprawach musi być wiążący niezależnie od frekwencji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Obywatele muszą mieć możliwość skutecznego wetowania wszystkich decyzji zarządu gminy - ładnych kilka lat nie ma zarządów gmin, zatem nie bardzo rozumiem o co autorowi chodzi.Czyżby o burmistrza, którego można odwołać- teoretycznie- w referendum.Temat jednak ważny i na czasie.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.