Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55140 miejsce

OFF Festival 2012 - Dzień 3. Eksplozja dźwięków na zakończenie

Mocne i naprawdę głośne granie undergroundowej kapeli Swans, było najbardziej oczekiwanym choć nie ostatnim tchnieniem tegorocznej edycji OFF Festival. Niedziela w Dolinie Trzech Stawów nie miała nic wspólnego z leniuchowaniem - festiwalowe sceny wypełniły się artystami z całego świata.

Podczas koncertu Swans / Fot. Materiały organizatorówNietrudno uciec od stwierdzenia, że organizatorzy tegorocznego OFF-a przygotowali jego line up tak, aby emocje rosły z godziny na godzinę. A finał festiwalu na pewno zadowolił nawet najmniej zagorzałych fanów alternatywnych brzmień. W niedzielny wieczór, na głównej scenie swój sposób na muzykę zaprezentował nowojorski zespół Swans, jedna z głównych gwiazd kolejnej edycji OFF-a. Na długo przed tam jak Michael Gira, wokalista grupy wraz z kolegami określił nową definicję ostrego grania, organizatorzy festiwalu radzili publiczności przygotowanie zatyczek do uszu. Czy się faktycznie przydały? Trudno powiedzieć, ponieważ każdy pod sceną wiedział jaki zgotował sobie los. O udanym koncercie undergroundowej kapeli świadczy również fakt przedłużenia go o dodatkowe 30 min. Tuż przed nimi, na głównej scenie pojawili się Battles, kolejny zespół znad rzeki Hudson. I w tym przypadku nie zabrakło dzikiej ekspresji muzycznej, zarówno w wokalu jak i instrumentalistach.


Podczas występu duetu Łona/Webber / Fot. Materiały organizatorówPrzed finałowym rozstrzygnięciem tegorocznego OFF Festival, nie zabrakło rodzimych przedstawicieli alternatywy. Spory entuzjazm wśród publiczności wprowadził Kanał Audytywny, czyli wrocławski duet Łukasz "L.U.C" Rostkowski i Bartłomiej "Spaso" Spasowski. Ich mieszankę hip hopu, nowej elektroniki czy jazzu poprzedził koncert polskiej grupy raperów Łona i Webber. Ich ostatni krążek "Cztery i pół" dotarł do trzeciego miejsca najlepiej sprzedających się nad Wisłą płyt i właśnie utwory z tego albumu zdominowały ich koncert. Do ciekawostek trzeciego dnia katowickiego festiwalu na pewno należał występ brytyjskiej grupy Chrome Hoof, która na żywo wykonywała muzykę pod kultowy film rodem z PRL - "Hydrozagadka". Ale mówiąc o ostatnim dniu OFF Festivalu nie można zapomnieć o występie Stephena Malkmusa And The Jicks czy AfroKolektywu. Pierwszy swoim niekompletnym i spontanicznym graniem zmusił fanów do myślenia, a drudzy mimo palącej pogody pojawili się na scenie w płaszczach i skórzanych rękawiczkach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.