Facebook Google+ Twitter

Off Festival - odsłona druga zapowiedzi

Zgodnie z obietnicą, dwa razy w tygodniu pisała będę o tym, co w Mysłowicach wydarzy się na początku sierpnia. Tym razem pod lupę weźmiemy trzy zespoły wpisujące się w nurt tzw. "indie".

These New Puritans / Fot. Materiały prasoweThese New Puritans

Jeśli chociaż raz w ciągu ostatnich dwóch lat pojawiłeś się na potańcówce w rytmie muzyki alternatywnej, są duże szanse, że znasz ten zespół. Ich singiel "Elvis" panoszył się po parkietach klubowych przez długi czas - pamiętam, że to samo szaleństwo w tym czasie dotyczyło grup Wombats i Black Kids.

Kim są These New Puritans? Dość oczekiwanie - czwórką młodych, brytyjskich muzyków. Startowali w Southend jeszcze jako nastolatkowie w 2006 roku i szybko dopisało im szczęście. Na początku koncertowali w angielskich klubach, do których przyciągnęli liczną publiczność i zainteresowanie mediów. Dopełnieniem szczęścia była uwaga projektanta Diora, który poprosił Puritansów o skomponowanie utworu do nowej kolekcji męskich ubrań - tak powstało "Navigate, Navigate". Z takim sukcesem kontrakt płytowy z wytwórnią Domino był już tylko formalnością.

Czego możemy się po nich spodziewać? Typowego brytyjskiego koncertu spod znaku "indie". Typowy, bo wzorce zespołu są przewidywalne i oczywiste (Joy Division), bo teksty nie rzucają na kolana przenikliwością (choć chłodny, melodeklamujący sposób śpiewania Jacka Barnetta jako jakiś wyróżnik może funkcjonować), bo trafia idealnie w gusta tej specyficznej publiczności. Bardzo prosta, uparcie szufladkowana przez media jako post-punkowa, gra na gitarze, banalne wręcz riffy, krótkie i jakby żywcem wyjęte z płyt The Car is on Fire czy Franza Ferdinanda, oraz nieskomplikowana perkusja - oto przepis na sukces. O ile wtórność tych elementów bronić może energia i autentyczność na scenie, obawiam się, czy nie zepsują tego panoszące się na płycie elektroniczne efekty. Ośmiobitowe kliknięcia, pseudoglitchowe sample, a nawet tandetne syntetyczne trąbki nijak nie robią na mnie dobrego wrażenia.

Wiem jednak, że opinie co do TNPS są podzielone i spora grupa niecierpliwie czeka na ich występ. Wiem też, że NME i inne opiniotwórcze magazyny chwalą ich na każdym kroku. Mam takie małe marzenie związane z tym koncertem - zamiast "Beat Pyramid" na mysłowickiej scenie zabrzmi "Zum Kult Film", mało znana EP-ka, na której grają ciekawiej - trochę noisowo, trochę jak The Jesus and Mary Chain, nie porzucając zarazem punkowej energii. Gdyby zechcieli zagrać w całości tę krótką, hermetyczną i dość ciekawą płytę, uzupełniając ją o obowiązkowe hity, to kto wie?

Tak sobie myślę, że jeśli znajdą sposób zainteresowanie wymagającej polskiej publiczności, będzie to większy sukces, niż wypełnione po brzegi, sprofilowane angielskie klubiki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.