Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Ofiara świerzopa i mimozy

Pozycja materiału w rankingach:

18428 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 31pkt

Oceń:

Ofiara świerzopa i mimozy


Gałczyńskiemu zawdzięczam bardzo wiele. Zawdzięczam mu Basię, którą poderwałem recytując wiersze Mistrza Ildefonsa. Ktoś kiedyś porównał go do Midasa, bowiem cokolwiek tknął, zamieniało się w szczerozłoty kruszec poezji.

Całe pole świerzopu dla Basi i Adama :) / Fot. Jolanta PaczkowskaO złocie jeszcze będzie! Wierszy Gałczyńskiego znałem na pamięć bez liku. A nawet całe poematy. Jakoś same wchodziły mi do głowy, dziś zupełnie siwej, co wcale nie jest jednoznaczne z mądrością. Lubiłem też "Pana Tadeusza", choć nie rozumiem fabuły najsłynniejszej polskiej epopei. Nie pojąłem nigdy, o co w tym wszystkim „biega”, w ogólności, bo oczywiście poszczególne wątki znam doskonale. Tu ucztują, tu zbierają grzyby, polują, romansują, tu tłuką się między sobą, tu z Moskalami. Horrendum! I wkracza Dąbrowski. Zaiste serca się krzepią!

Gadam długo i rozwlekle, co jest moim ulubionym zajęciem, zamiast przejść do sedna sprawy, która łączy Mickiewicza i Gałczyńskiego.

Otóż, autor „Zielonej Gęsi” popełnił był cymelium pod tytułem „Ofiara świerzopa”, gdzie wyznaje z rozpaczą, że przez tegoż świerzopa popadł w neurastenię kompletną.

Po nim legiony badaczy usiłowały przeniknąć tajemnicę „bursztynowego świerzopa” i nie mniej tajemniczej dzięcieliny, pałającej panieńskim rumieńcem. Skłaniano się ku popularnemu chwastowi, gorczycy polnej, zwanej ognichą, o pięknych, gorejących kwiatach. Obecnie raczej należy przyjąć, że był to pospolity rzepak.

Przeżywam podobne rozterki, co poeta, którego jestem wiecznym dłużnikiem, kiedy słyszę o mimozach. Tak, tak! O tych mimozach, tak pięknie i subtelnie zwiastujących jesień w wierszu Juliana Tuwima „Wspomnienie”. Utworze przepięknie ubranym w muzykę i zaśpiewanym przez Czesława Niemena.

Ale zawsze, choć słuchanie tej piosenki sprawia mi, jak tysiącom fanów Niemena, niekłamaną przyjemność, zadaje sobie pytanie: - Jakimi mimozami. Dlaczego mimozami zaczyna się prześliczna polska jesień, złotawa, krucha i miła? Co, u licha, poeta miał na myśli! Przecież mimozy, (prawdziwa nazwa: czułek), wcale nie rosną w Polsce. Nie wytrzymują naszego klimatu. Czyżby licentia poetica?

Nie wytrzymałem i teraz, kiedy serdeczny duch, poeta i rysownik rudzki, Marek W. Judycki obdarował nas wierszem o drzewach, pozwólcie, Mili, że zacytuję:

Jesień
Mgłą szarą i deszczem.
czerwienia i żółcią,
barwami, co jeszcze
wzbogaca je półcień –
opada na ziemię
stubarwna snu szata
i liśćmi jesieni,
wieńcami oplata
kasztany
złociste,
żółknące już brzozy
i drżące wciąż liście
strachliwej mimozy

Skąd wytrząsnąłeś tę przeklęta mimozę? - zagadnąłem obcesowo Mistrza Marka? Próbował się wykręcać, łgać, lecz w końcu kapitulując przyznał, że dla rymu. „U nas w domu mawiano: trzęsie się jak mimoza! Więc mi pasowało!” Poecie wolno wszytko. I wszystko mu się wybacza!
Z uporem drążyłem temat, dociekając skąd płynie ta fascynacja mimozą. Szukałem nawet w śmietniku jakim jest Internet i znalazłem trop wielce obiecujący. Mianowicie sugestię, że Tuwim mianem mimozy określał powszechnie znaną nawłoć.

I to chyba wcale nie tą rodzimą, pospolitą z nazwy Solidago virga aurea - gałązkę złotą, ale tę kanadyjską Solidago serotina, przywleczoną zza oceanu, która panoszy się obecnie w całym kraju wespół z rdestem ostrokończystym (rdestowcem japońskim). Faktem jest, że piękna roślina! Złote wiechy kwiatostanów, wpadające w odcień pomarańczowy stanowią prześliczny widok. Falujące ogromne, złote łany. Wspaniale wyglądają w bukietach, także jesiennych, zasuszonych. I dlatego właśnie nawłoć natchnęła autora „Kwiatów polskich” do poetyckiego zrównania jej z mimozą.

Mimozą, "polską mimozą", niekiedy nazywana bywa także osika, Populus tremula, topola drżąca, której nazwa gatunkowa wywodzona jest od stale drżących liści. Ale to metafora zbyt daleko idąca i zupełnie botanicznie nieuprawniona.


Zobacz także:

Adam Podgórski OFFline profil autora

Autor: Adam Podgórski

Napisz do autora

Artykuły (894) Galerie (263) Średnia ocen (4.11)

Wiek: 61 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska

O mnie: www.podgorscy.info

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Czytelnik

Czytelnik 28.10.2010 08:55

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 33

Redakcjo! LITOŚCI! nie wytrzymam, puszczę. Co za posucha w materiałach!
Czwarty dzień!
po 3 dniach to ryba i gość już brzydko pachną, a mimoza więdnie i też nie pachnie.;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski 26.10.2010 22:11

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 34

Oczywiście nie wytrzymalem, i natychmiast otworzyłem link od Joli. Publikcja jest świetna i zdradza opetanie autora mimozą. ale zamiast rozjasniać, gmatwa sprawę, gdyz wprowadza trzecia roslinę. Jednak jest w tym materiale fragment, pozwlajacy mi trzymac sie moich przypuszczeń. Cytuję: "...akacja srebrzysta (łac. Acacia dealbata). Jej mocno pachnącymi, delikatnymi żółtymi kwiatami obdarowuje się w tych krajach wiosną miłe naszym sercom panie". A więc wiosną, a nie jesienią. Nie tę zatem roślinę mial na mysli Tuwim, otwierając mimozami jesień. Czy nawłoć?...
Natomiast w odpowiedzi Milej Pani Zofii Skrupulatnej: Otóz biega mi o to, że nie wiadomo co co biega, a chcialbym wiedzieć, o co biega z tą mimozą. Co to za "cholera"? Jest, czy jej nie ma? Zaczyna jesień naprawdę, czy tylko w bujnej wyobraźni poety. Dla obu Pań bukiet pachnących mimozą (wypada mi wierzyc, ze zapach ma cudny) serdeczności...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski 26.10.2010 21:56

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 32

Jolu! Rzeczywiscie piękna niespodzianka! Ślicznie dziękujemy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 26.10.2010 21:33

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 32

Uff, trochę to trwało (rycie w moich przepastnych albumach). A tu idzie jesień i zima...
Basiu, Adamie całe pole świerzopowe dla Was. :))
Gdyby Gałczyński wiedział... - ta co dała się złapać na "jesienne chmurki i humorki oraz parasolki". ;))
Adamie, byś nie musiał już "ryć w cyklopediach", tutaj o mimozie: http://www.gazetagazeta.com/artman/publish/printer_18430.shtml
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 26.10.2010 20:28

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 30

Adamie, jak miło przeczytać coś tak odświeżającego!
W dobrym nastroju zakończę ten dzień ...
I tak, jak napisała Izabella, w moim otoczeniu była mowa o kobiecie,
... delikatna, wrażliwa, jak mimoza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Szczurzewska 25.10.2010 07:12

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 40

Rzeczywiście ładny kwiat :

http://www.google.pl/images?rlz=1C1CHEU_plPL366PL367&q=mimoza&um=1&hl=pl&ie=UTF-8&source=univ&ei=aRHFTO-QNMaZ4AaE7rC5Aw&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=2&ved=0CCsQsAQwAQ&biw=1010&bih=687

Zrozumieć język poety jest wielką sztuką, dlatego ja tak bardzo lubię prozę :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 24.10.2010 17:39

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 28

tak szczerze, tak jak Pan nie wie o co "biega" Mickiewiczowi, ja też nie wiem o co Panu "biega"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 24.10.2010 17:15

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 32

Piękne połączenie liryki i botaniki, nawet się rymują. Mimoza to niewzykły kwiat, kwiat symbolizujący delikatność kobiety. W krajach śródziemnomorskich mężczyźni ofiarowują paniom na Dzień Kobiet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.