Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18226 miejsce

Ofiara świerzopa i mimozy

Gałczyńskiemu zawdzięczam bardzo wiele. Zawdzięczam mu Basię, którą poderwałem recytując wiersze Mistrza Ildefonsa. Ktoś kiedyś porównał go do Midasa, bowiem cokolwiek tknął, zamieniało się w szczerozłoty kruszec poezji.

Całe pole świerzopu dla Basi i Adama :) / Fot. Jolanta PaczkowskaO złocie jeszcze będzie! Wierszy Gałczyńskiego znałem na pamięć bez liku. A nawet całe poematy. Jakoś same wchodziły mi do głowy, dziś zupełnie siwej, co wcale nie jest jednoznaczne z mądrością. Lubiłem też "Pana Tadeusza", choć nie rozumiem fabuły najsłynniejszej polskiej epopei. Nie pojąłem nigdy, o co w tym wszystkim „biega”, w ogólności, bo oczywiście poszczególne wątki znam doskonale. Tu ucztują, tu zbierają grzyby, polują, romansują, tu tłuką się między sobą, tu z Moskalami. Horrendum! I wkracza Dąbrowski. Zaiste serca się krzepią!

Gadam długo i rozwlekle, co jest moim ulubionym zajęciem, zamiast przejść do sedna sprawy, która łączy Mickiewicza i Gałczyńskiego.

Otóż, autor „Zielonej Gęsi” popełnił był cymelium pod tytułem „Ofiara świerzopa”, gdzie wyznaje z rozpaczą, że przez tegoż świerzopa popadł w neurastenię kompletną.

Po nim legiony badaczy usiłowały przeniknąć tajemnicę „bursztynowego świerzopa” i nie mniej tajemniczej dzięcieliny, pałającej panieńskim rumieńcem. Skłaniano się ku popularnemu chwastowi, gorczycy polnej, zwanej ognichą, o pięknych, gorejących kwiatach. Obecnie raczej należy przyjąć, że był to pospolity rzepak.

Przeżywam podobne rozterki, co poeta, którego jestem wiecznym dłużnikiem, kiedy słyszę o mimozach. Tak, tak! O tych mimozach, tak pięknie i subtelnie zwiastujących jesień w wierszu Juliana Tuwima „Wspomnienie”. Utworze przepięknie ubranym w muzykę i zaśpiewanym przez Czesława Niemena.

Ale zawsze, choć słuchanie tej piosenki sprawia mi, jak tysiącom fanów Niemena, niekłamaną przyjemność, zadaje sobie pytanie: - Jakimi mimozami. Dlaczego mimozami zaczyna się prześliczna polska jesień, złotawa, krucha i miła? Co, u licha, poeta miał na myśli! Przecież mimozy, (prawdziwa nazwa: czułek), wcale nie rosną w Polsce. Nie wytrzymują naszego klimatu. Czyżby licentia poetica?

Nie wytrzymałem i teraz, kiedy serdeczny duch, poeta i rysownik rudzki, Marek W. Judycki obdarował nas wierszem o drzewach, pozwólcie, Mili, że zacytuję:

Jesień
Mgłą szarą i deszczem.
czerwienia i żółcią,
barwami, co jeszcze
wzbogaca je półcień –
opada na ziemię
stubarwna snu szata
i liśćmi jesieni,
wieńcami oplata
kasztany
złociste,
żółknące już brzozy
i drżące wciąż liście
strachliwej mimozy

Skąd wytrząsnąłeś tę przeklęta mimozę? - zagadnąłem obcesowo Mistrza Marka? Próbował się wykręcać, łgać, lecz w końcu kapitulując przyznał, że dla rymu. „U nas w domu mawiano: trzęsie się jak mimoza! Więc mi pasowało!” Poecie wolno wszytko. I wszystko mu się wybacza!
Z uporem drążyłem temat, dociekając skąd płynie ta fascynacja mimozą. Szukałem nawet w śmietniku jakim jest Internet i znalazłem trop wielce obiecujący. Mianowicie sugestię, że Tuwim mianem mimozy określał powszechnie znaną nawłoć.

I to chyba wcale nie tą rodzimą, pospolitą z nazwy Solidago virga aurea - gałązkę złotą, ale tę kanadyjską Solidago serotina, przywleczoną zza oceanu, która panoszy się obecnie w całym kraju wespół z rdestem ostrokończystym (rdestowcem japońskim). Faktem jest, że piękna roślina! Złote wiechy kwiatostanów, wpadające w odcień pomarańczowy stanowią prześliczny widok. Falujące ogromne, złote łany. Wspaniale wyglądają w bukietach, także jesiennych, zasuszonych. I dlatego właśnie nawłoć natchnęła autora „Kwiatów polskich” do poetyckiego zrównania jej z mimozą.

Mimozą, "polską mimozą", niekiedy nazywana bywa także osika, Populus tremula, topola drżąca, której nazwa gatunkowa wywodzona jest od stale drżących liści. Ale to metafora zbyt daleko idąca i zupełnie botanicznie nieuprawniona.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Czytelnik
  • Czytelnik
  • 28.10.2010 08:55

Redakcjo! LITOŚCI! nie wytrzymam, puszczę. Co za posucha w materiałach!
Czwarty dzień!
po 3 dniach to ryba i gość już brzydko pachną, a mimoza więdnie i też nie pachnie.;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście nie wytrzymalem, i natychmiast otworzyłem link od Joli. Publikcja jest świetna i zdradza opetanie autora mimozą. ale zamiast rozjasniać, gmatwa sprawę, gdyz wprowadza trzecia roslinę. Jednak jest w tym materiale fragment, pozwlajacy mi trzymac sie moich przypuszczeń. Cytuję: "...akacja srebrzysta (łac. Acacia dealbata). Jej mocno pachnącymi, delikatnymi żółtymi kwiatami obdarowuje się w tych krajach wiosną miłe naszym sercom panie". A więc wiosną, a nie jesienią. Nie tę zatem roślinę mial na mysli Tuwim, otwierając mimozami jesień. Czy nawłoć?...
Natomiast w odpowiedzi Milej Pani Zofii Skrupulatnej: Otóz biega mi o to, że nie wiadomo co co biega, a chcialbym wiedzieć, o co biega z tą mimozą. Co to za "cholera"? Jest, czy jej nie ma? Zaczyna jesień naprawdę, czy tylko w bujnej wyobraźni poety. Dla obu Pań bukiet pachnących mimozą (wypada mi wierzyc, ze zapach ma cudny) serdeczności...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu! Rzeczywiscie piękna niespodzianka! Ślicznie dziękujemy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uff, trochę to trwało (rycie w moich przepastnych albumach). A tu idzie jesień i zima...
Basiu, Adamie całe pole świerzopowe dla Was. :))
Gdyby Gałczyński wiedział... - ta co dała się złapać na "jesienne chmurki i humorki oraz parasolki". ;))
Adamie, byś nie musiał już "ryć w cyklopediach", tutaj o mimozie: http://www.gazetagazeta.com/artman/publish/printer_18430.shtml
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, jak miło przeczytać coś tak odświeżającego!
W dobrym nastroju zakończę ten dzień ...
I tak, jak napisała Izabella, w moim otoczeniu była mowa o kobiecie,
... delikatna, wrażliwa, jak mimoza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście ładny kwiat :

http://www.google.pl/images?rlz=1C1CHEU_plPL366PL367&q=mimoza&um=1&hl=pl&ie=UTF-8&source=univ&ei=aRHFTO-QNMaZ4AaE7rC5Aw&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=2&ved=0CCsQsAQwAQ&biw=1010&bih=687

Zrozumieć język poety jest wielką sztuką, dlatego ja tak bardzo lubię prozę :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.10.2010 17:39

tak szczerze, tak jak Pan nie wie o co "biega" Mickiewiczowi, ja też nie wiem o co Panu "biega"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękne połączenie liryki i botaniki, nawet się rymują. Mimoza to niewzykły kwiat, kwiat symbolizujący delikatność kobiety. W krajach śródziemnomorskich mężczyźni ofiarowują paniom na Dzień Kobiet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.