Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21190 miejsce

Oficer Waffen-SS patronem największego statku na świecie

Do portu w Rotterdamie zawinął żuraw pływający "Pieter Schelte". Uważany za największy statek na świecie, wzbudził oburzenie środowisk żydowskich. Powodem nazwa statku, która upamiętnia holenderskiego oficera Waffen-SS.

Żuraw pływający 'Pieter Schelte', Maasmond 8.1.2015. By kees torn (Pieter Schelte) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons / Fot. kees tornPojawienie się największego roboczego statku świata na wodach Europy było jakąś sensacją. Jednak kiedy tylko "Pieter Schelte" zawinął do portu w Rotterdamie, emocje i uczucia towarzyszące temu wydarzeniu przybrały wielce niepokojący charakter. Liderzy społeczności żydowskich i wielu organizacji, wystąpili z głosem oburzenia, wściekłości i rozpaczy. Wszystko w przededniu 27 stycznia, Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu, a powodowane nazwą statku, która niejako anonsuje holenderskiego oficera Waffen-SS.

I

Wiceprezes Board of Deputies of British Jews (Rada Deputowanych Żydów Brytyjskich), Jonathan Arkush powiedział: "Nazywanie takiego statku mianem oficera SS, który został skazany za zbrodnie wojenne to obraza dla milionów ludzi, którzy cierpieli i zginęli z rąk nazistów. Apelujemy do właścicieli statku o ponowne rozpatrzenie i zmianę nazwany statku na kogoś bardziej odpowiedniego."

Przemówili także ocaleni z Holokaustu w Wielkiej Brytanii. Ruth Barnett, niestrudzona działaczka, który przybyła z nazistowskich Niemiec w ramach Kindertransport*, powiedziała: "Jestem oburzona natężeniem i zakresem wypierania się i obojętności, które prezentują rzeczy takie jak ten statek i pozwalają na bezkarność sprawców, z myślą, że mogą w ten sposób uciec."

Brytyjskie towarzystwo klasyfikacyjne, Lloyd's Register (Rejestr Lloyda), bronią się przed całkowitą odpowiedzialnością za rolę jaką odegrali w budowie i rozwoju statku. Zwracają uwagę, że kwestionowana nazwa została uznana jako hołd dla ojca właściciela jednostki za jego "wielkie zasługi w wydobyciu ropy naftowej na morzach i przemyśle gazowym."

II

Definicja "największego statku świata" jest sporna, ale z pewnością można mówić o największym żurawiu pływającym. Został zbudowany przez holenderską kompanię Allseas, z siedzibą w Szwajcarii, jako jednostka do kładzenia rurociągów dla przemysłu naftowego i gazowego; obecnie przystosowany do przedsięwzięć rozwijanych na Morzu Północnym; pozostaje w służbie firm brytyjskich. Pojemność statku wynosi 403,342 ton brutto, ponad 120 metrów szerokości (długość boiska do piłki nożnej) i 382 metrów długości.

Właścicielem Allseas jest Holender, Edward Heerema, syn Pietera Schelte Heerema. Statek opatrzony nazwiskiem jego ojca przybył do Rotterdamu z koreańskiej stoczni Daewoo, dwa dni przed zabójstwem czterech Żydów w koszernym supermarkecie w Paryżu i na trzy tygodnie przed rocznicą KL Auschwitz.

Lloyd Register, który był bardzo zaangażowany w doprowadzeniu "Pietera Schelte" do wodowania i użytku, prezentował jednostkę w słowach pełnych zachwytu i umieścił statek na okładce swojego magazynu. "Nie jest naszą rolą wydawać opinie w sprawie nazwy pojedynczego statku" - powiedział rzecznik LR Mark Stokes.

'Peter Schelte', Yangtzekanaal, 8.1.2015. By kees torn (Pieter Schelte & TYFOON) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons / Fot. kees tornAllseas powstrzymał się od komentarza, ale jego biuro wysłało "informacje ogólne", w tym wywiad z Edwardem Heerema w holenderskiej gazecie "Telegraaf", gdzie przedstawiono skrót z kariery jego ojca. Widnieje tam, iż "stał się członkiem organizacji narodowego socjalizmu na wczesnym etapie II wojny światowej. Od listopada 1942r. do czerwca 1943r. był dyrektorem firmy pod zwierzchnictwem SS. Heerema stracił sympatię do reżimu nazistowskiego i uciekł w czerwcu 1943r.. Pod koniec wojny został aresztowany. Jego proces w 1946 roku doprowadził do skazania." Po opuszczeniu więzienia wyjechał do Wenezueli. Zgodnie z jego oficjalną biografią, Pieter Schelte Heerema wrócił do Holandii w 1963 roku, gdzie został inżynierem budownictwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy tekst. Bardzo! A stwierdzenie wypowiedziane przez sędziego Petera Smitha: "Nie wiedziałem, że można porzucić SS. Myślałem, że było to zajęciem na całe życie" - uważam za kluczowe dla tego tekstu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.