Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24291 miejsce

Oglądanie seriali - ulubione zajęcie polskiej rodziny

Godzina 20. Rodzina, której przez cały dzień jeszcze nie udało się spotkać razem, w glorii i chwale, dumnie zasiada przed telewizorem. Za chwilę w telewizji będzie telenowela. "Rodzinny" seans pora zacząć!

Benefis ekipy jednego z najpopularniejszych polskich seriali. Fot. AKPANie jest to bynajmniej groteskowy obraz przykładowej wenezuelskiej rodziny. I choć kraje Ameryki uważa się, nie bez przyczyny zresztą, za ojczyznę tego typu seriali, to polskie statystyki ich oglądalności ostatnimi czasy szczycą się ogromnymi osiągnięciami. Liczby, które oscylują w granicach 10 milionów biją po oczach, ale niestety nie tych, którzy się do tych statystyk przyczyniają.

Tymczasem ogromny rynek telenoweli i seriali żyje swoim życiem. A żyje całkiem dostatnio. Kuluarowe źródła podają, że popularny aktor, czyli taki, którego twarz nie stanowi zagadki dla typowej publiczności tego typu filmów, może zainkasować nawet do 3 tysięcy złotych za jeden dzień zdjęciowy. Słodyczy tego typu informacjom dodaje fakt, że sponsorem dla chytrych inwestycji jest nikt inny, jak publiczność, czyli miliony ludzi co dzień dzielnie walczących o to, aby ich ulubiony aktor nie musiał zmagać się ze zbytnim ubóstwem.

A takich jest dużo. Wystarczy zajrzeć na pierwsze z brzegu forum najbardziej znanych seriali, aby stać się świadkiem, a jeśli ktoś zapragnie, również uczestnikiem najbardziej zaciętych dyskusji o to, kto i dlaczego zasługuje na miano "najlepszego" bohatera.

Tymczasem pytanie, dlaczego znani i szanowani aktorzy decydują się na wystąpienie w tego typu serialach telewizyjnych wciąż jest owiana niepokojącą tajemnicą. Sami zainteresowani uparcie milczą. Czyżbyśmy mieli okazję uczestniczyć w narodzinach nowego niepokojącego zjawiska socjologicznego? A może to tylko kompleks sławy i potrzeba wzbogacania?

Abstrahując jednak od czysto materialistycznych pobudek tworzenia seriali, warto zastanowić się, dlaczego znajdują one tak wiele poparcia wśród społeczeństwa. I nie jest to problem, który dotyka tych najmniej wykształconych warstw społeczeństwa. Każdy, bez względu na wiek widział w życiu choć jeden tego typu film. Nie ma się co oszukiwać - na dobrą sprawę nawet "Czterech Pancernych" można zaliczyć do tego typu produkcji. Telenowele jednak ewoluują, biegną w tej samej drużynie co ciągle zmieniająca się moda, ale przede wszystkim idą równolegle z potrzebami społeczeństwa. Dawniejszy Janek alias Jan Kos, a zarazem bożyszcze wszystkim ówczesnych kobiet, szybko przeistoczył się w wykreowanego przez serial przystojnego niebieskookiego blondyna, przedmiot marzeń i westchnień każdej szanującej się w grupie rówieśniczek nastolatki.

Oglądając perypetie serialowych bohaterów śmiejemy się, płaczemy, razem z nimi martwimy. A dlaczego? Istnieją dwie wersje dla których tak łatwo ich pokochać. Pierwsza z nich wydaję się być przerażająco prosta. Są tacy jak my. Mają takie same problemy. Żyje się im trudno, ale przyjemnie. Jednak takie produkcje pozostają w nieznacznym procencie wobec tych, które kreują bohaterów idealnych, pięknych, młodych i wiecznie beztroskich, najogólniej mówiąc nierealnych. Tego typu wyimaginowane historie są przynętą dla ludzi zmęczonych życiem. Swoista ucieczka w idealny świat, gdzie ludziom żyje sie dobrze, ucieczką przed niczym innym jak przed własnymi problemami.

Wydaje się to nic groźnego, ot zwykłe wytchnienie od szarej codzienności. A jednak diabeł tkwi w szczegółach. Nadmierna ilość oper mydlanych może nie tylko doprowadzić do mdłości, ile zamydlić i zniekształcić rzeczywistość. Serial, który notabene jest tylko i wyłącznie wizją twórczą jakiejś oderwanej od rzeczywistości scenarzystki, staje sie wyrocznią. Ludzie są coraz bardziej łatwowierni, nieporadni i podatni na sugestywność seriali.

Lepkość seriali aż kłuje w oczy. Niestety na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Jedyne co możemy, to kształtować i walczyć o lepszą mentalność społeczeństwa, które potrafi poddawać krytyce nawet najpopularniejsze "dzieło" naszej telewizji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

takie sobie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Magdo, święte słowa, 30lat proszę żonę o traktowanie tych "dzieł" jako wizją twórczą .Nic z tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eh, niektórzy rzeczywiście wariują na punkcie seriali. Ja jakoś jestem ciągle poza zasięgiem tej plagi: mam telewizor, ale wlączam go mniej więcej raz na dwa miesiące, kiedy chcę już obejrzeć coś konkretnego. Wolę uzależnienie od książek i gier.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.