Pozycja materiału w rankingach:
Czeski sanepid potwierdził, że hiszpańskie ogórki, które spowodowały śmiertelne zatrucia w kilku krajach dotarły do Czech - poinformowało Polskie Radio za CzTK. - W Polsce w tej chwili nie ma informacji o pojawieniu się skażonych warzyw - mówi W24 Wiesław Rozbicki z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.
Polskie Radio poinformowało dziś, że część skażonych warzyw trafiło już na czeski rynek, część nadal pozostaje w hurtowniach. Jak podaje czeski portal ct24 inspektorzy sanitarni dziś rozpoczęli kontrolę w firmie, która sprowadziła ogórki do naszego południowego sąsiada. Zajmowała się ona też ich dystrybucją do Austrii, Luksemburga i na Węgry.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
ech 04.06.2011 11:42
"nie biorę do gęby" - ech ale czemu takie negatywne wyrażenie "do gęby" zamiast "do buzi" albo "do ust"?
stach 29.05.2011 22:40
Najlepszy jest ten unijny system "szybkiego" ostrzegania .
Ostrzegą nas jak już co drugi będzie chory ?
Za co ci unioniści biorą kasę ?
i to wcale nie małą .
Niech tam zatrudnią ze trzech Polskich
inspektorów Urzędu skarbowego ,
i po fakturach w dobie komputerów w ciągu godziny
będą wiedzieli gdzie trafił każdy ogórek .
A my będziemy spali spokojnie ,
i zajadali się Polskimi ogórkami ,
nawet tymi nie posiadającymi wymiarów unijnych .
Ewa Łazowska 29.05.2011 21:07
@Kobe Dzisiaj - Bardzo interesująca jest ta Pana opinia. Być może - jest Pan jest bliska sedna sprawy. Jeśli okaże się, że ma Pan rację - mamy prze...ne. Pozdrawiam!
Kobe 29.05.2011 18:30
Pani Ewuniu kochana-trzeba by przyjżeć się,czy to nie jest produkt GMO.-Mogą mieć zakodowaną zdolność wytwarzania tych bakterii,w celu zabijania szkodliwych dla rośliny organizmów żywych,takich jak np.owady,nikt nie przewidział tego,że bakterie mogą się mutować i atakować także organizm ludzki,i zwierzęcy.Jestem rolnikiem i nie chce mi się wierzyć,że bakteria wytworzona w glebie,może w śmiertelny sposób atakować ludzi,taka bakteria jest szkodliwa raczej dla rośliny.
Ewa Łazowska 29.05.2011 16:51
Pogięło Waz z tymi czerwonymi łapami? Jeśli nie dostrzegacie problemu i nic do Was nie dociera, to przynajmniej zachowajcie umiar nie tylko w waleniu czerwonych łap, ale także w konsumowaniu warzyw pochodzących z importu.
Ewa Łazowska 29.05.2011 09:37
Jak to dobrze, że tych "specjałów" ogórkowych nie biorę do gęby. Jeśli natomiast cukinia i sałata, kupowana np. przeze mnie w Lidlu (warzywa głównie pochodzące z Hiszpanii) też wyrosły na tej samej "glebie" co rzeczone ogórki - trzeba się mieć na baczności.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +2202)