Facebook Google+ Twitter

Ogórki skażone bakterią EHEC dotarły do Czech. Do Polski na razie nie

Czeski sanepid potwierdził, że hiszpańskie ogórki, które spowodowały śmiertelne zatrucia w kilku krajach dotarły do Czech - poinformowało Polskie Radio za CzTK. - W Polsce w tej chwili nie ma informacji o pojawieniu się skażonych warzyw - mówi W24 Wiesław Rozbicki z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.

 / Fot. Muu-karhu, GNU, CC3.0Polskie Radio poinformowało dziś, że część skażonych warzyw trafiło już na czeski rynek, część nadal pozostaje w hurtowniach. Jak podaje czeski portal ct24 inspektorzy sanitarni dziś rozpoczęli kontrolę w firmie, która sprowadziła ogórki do naszego południowego sąsiada. Zajmowała się ona też ich dystrybucją do Austrii, Luksemburga i na Węgry.

Groźna bakteria w ogórkach z Hiszpanii

Jak powiedział w rozmowie z Wiadomościami24.pl, Wiesław Rozbicki z warszawskiego sanepidu, w tej chwili w Polsce nie ma powodu do niepokoju. Nie ma żadnych doniesień o pojawieniu się na polskim rynku skażonych ogórków z Hiszpanii. - Odpowiednie służby cały czas monitorują jednak sytuację - dodaje Rozbicki.

W Polsce nie ma warzyw skażonych bakterią coli

Jak informował rzecznik sanepidu w Czechach, Michal Spacil, Praga dowiedziała się o dotarciu zakażonych warzyw na czeski rynek dzięki systemowi szybkiego ostrzegania Unii Europejskiej. - Podobnie jest w Polsce - wyjaśnia rzecznik mazowieckiego sanepidu. - Możemy liczyć na to, że ten system w razie niebezpieczeństwa także u nas zadziała i dzięki niemu będziemy wiedzieć, gdzie ewentualnie dotarły ogórki z Hiszpanii.

Profilaktycznie Rozbicki zaleca najprostszą czynność, która może uchronić przed chorobą: mycie warzyw! - Zawsze należy myć warzywa, ale teraz, jeśli nie mamy pewności skąd pochodzą warzywa, tym bardziej - mówi Rozbicki. - Nawet jeśli je potem obieramy, warzywa trzeba myć pod bieżącą wodą. Potem zaś ręce. To najprostsze i skuteczne zabezpieczenie - dodaje rzecznik.

Przypomnijmy, że do tej pory w Niemczech na skutek zakażenia szczepem E-Coli w ogórkach zmarło 10 osób; chorych jest ok. 1000.  / Fot. PAP/EPA

Już 10 śmiertelnych ofiar zakażenia bakterią EHEC w Niemczech

Przypadki zachorowań zanotowano też w Szwecji, Danii, Wielkiej Brytanii, Holandii, Austrii i Szwajcarii.

Austria wycofuje podejrzane warzywa ze sklepów
Bakteria EHEC nadal zabija

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

ech
  • ech
  • 04.06.2011 11:42

"nie biorę do gęby" - ech ale czemu takie negatywne wyrażenie "do gęby" zamiast "do buzi" albo "do ust"?

Komentarz został ukrytyrozwiń
stach
  • stach
  • 29.05.2011 22:40

Najlepszy jest ten unijny system "szybkiego" ostrzegania .
Ostrzegą nas jak już co drugi będzie chory ?
Za co ci unioniści biorą kasę ?
i to wcale nie małą .
Niech tam zatrudnią ze trzech Polskich
inspektorów Urzędu skarbowego ,
i po fakturach w dobie komputerów w ciągu godziny
będą wiedzieli gdzie trafił każdy ogórek .
A my będziemy spali spokojnie ,
i zajadali się Polskimi ogórkami ,
nawet tymi nie posiadającymi wymiarów unijnych .

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Kobe Dzisiaj - Bardzo interesująca jest ta Pana opinia. Być może - jest Pan jest bliska sedna sprawy. Jeśli okaże się, że ma Pan rację - mamy prze...ne. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kobe
  • Kobe
  • 29.05.2011 18:30

Pani Ewuniu kochana-trzeba by przyjżeć się,czy to nie jest produkt GMO.-Mogą mieć zakodowaną zdolność wytwarzania tych bakterii,w celu zabijania szkodliwych dla rośliny organizmów żywych,takich jak np.owady,nikt nie przewidział tego,że bakterie mogą się mutować i atakować także organizm ludzki,i zwierzęcy.Jestem rolnikiem i nie chce mi się wierzyć,że bakteria wytworzona w glebie,może w śmiertelny sposób atakować ludzi,taka bakteria jest szkodliwa raczej dla rośliny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pogięło Waz z tymi czerwonymi łapami? Jeśli nie dostrzegacie problemu i nic do Was nie dociera, to przynajmniej zachowajcie umiar nie tylko w waleniu czerwonych łap, ale także w konsumowaniu warzyw pochodzących z importu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to dobrze, że tych "specjałów" ogórkowych nie biorę do gęby. Jeśli natomiast cukinia i sałata, kupowana np. przeze mnie w Lidlu (warzywa głównie pochodzące z Hiszpanii) też wyrosły na tej samej "glebie" co rzeczone ogórki - trzeba się mieć na baczności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.