Facebook Google+ Twitter

Ogromna planetoida w pobliżu Ziemi. Taka bywa raz na 22 lata

To, co budzi niepokój, a nawet zrozumiały lęk, jest przede wszystkim jej wielki rozmiar i ewentualne skutki, gdyby doszło do kolizji. Nie trudno wyobrazić sobie kamień, o średnicy ponad 200 km, który mógłby uderzyć w naszą planetę.

 / Fot. Wikimedia CommonsW kierunku Ziemi pędzi z ogromną prędkością, gigantyczna planetoida, która wkrótce będzie widoczna nawet przez lornetkę. To musi budzić respekt, skoro na tak małą odległość do Ziemi, nigdy nie zbliża się żaden tak wielki obiekt. Ten "drobiazg" kosmiczny, nazwany przez astronomów planetoidą Bamberga, ma średnicę 200 – 230 kilometrów.

Pojawia się w naszej okolicy – jak informuje dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie - raz na 22 lata. Pędzi ku nam, z głównego pasa asteroid, który leży pomiędzy orbitami Jowisza i Marsa. Astronom zapewnia, że choć planetoida Bamberga będzie niebezpiecznie blisko Ziemi, nie stanowi groźby i nie jest niebezpieczna, gdyż mimo wszystko, leci bardzo daleko od nas.

Ale to, co budzi pewien niepokój, a nawet lęk, jest przede wszystkim jej rozmiar i ewentualne skutki, gdyby doszło do kolizji. Nie trudno wyobrazić sobie bowiem kamień, o średnicy przekraczającej 200 km, który mógłby uderzyć w naszą planetę. Na zdjęciu w artykule planetoida Westa (zdjęcie wykonane przez sondę Dawn), odkryta w marcu 1807 roku, mimośród - 0,0889, okres obiegu wokół Słońca - 3 lata 229 dni 20 godzin, śr. prędkość 19,34 km/s, średnica 560 × 578 × 458 km, masa 2,71×1020 kg.

Bamberga nie jest nowym obiektem dla astronomów. Odkryta została w lutym 1892 roku przez Obserwatorium Uniwersyteckie w Wiedniu. Porusza się po wydłużonej orbicie, co powoduje, że raz na 4 lata i 144 dni planetoida ta zbliża się do Słońca, i to na bardzo małą odległość, liczącą zaledwie 1,77 jednostki astronomicznej (w astronomii – pozaukładowa jednostka równa 149 597 870 700 m).

Gdy dochodzi do takiego momentu, że w tym samym czasie w odpowiednim miejscu swojej orbity znajdzie się Ziemia, wówczas oba ciała niebieskie może dzielić dystans zaledwie 0,8 jednostki astronomicznej (120 milionów km). Zdarza się to co 22 lata. Żadna inna tak duża planetoida – podkreśla astronom - nie zbliża się do Ziemi na tak małą odległość. Taki właśnie wyjątkowy dystans wystąpił w piątek, 13 września 2013 roku, kiedy Ziemię od Bambergi dzieliło tylko 0,81 jednostki astronomicznej. Planetoida Bamberga wciąż jednak pozostaje w bardzo bliskiej odległości od Ziemi.

Bamberga – według dr. hab. Arkadiusza Olecha - jest nietypowa, i to z dwóch powodów. Należy do bardzo ciemnych planetoid, zaliczanych w nauce do typu C, których powierzchnia odbija zaledwie 6 proc. światła, jakie na nie pada. A po drugie - porusza się po bardzo nietypowej i wydłużonej orbicie, o mimośrodzie 0,34 (ekscentryczność – wielkość, która charakteryzuje kształt orbity). To powoduje, że większość swojego kosmicznego żywota, spędza w większej odległości od Słońca niż typowe planetoidy, a przez to znacznie trudniej ją dostrzec - wyjaśnia dr hab. Arkadiusz Olech.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

BARBARA Romer Kukulska Dzisiaj 19:15
Pani Basiu. Poruszyła Pani bardzo ważny problem naukowy. Uczeni od dawna ostrzegają przed trudnymi do przewidzenia skutkami, gdyby w nas walnął jakiś przypadkowy kamienny "gość" z kosmosu. Po wybuchu w lutym 2013 roku meteoryt nad Czelabińskiem, Rosjanie zwrócili się do władz USA, w sprawie budowy wspólnego systemu wczesnego ostrzegania, przed przypadkowymi atakami skał kosmicznych w Ziemię. Amerykanie odmówili. Tymczasem fala uderzeniowa, wywołana przez eksplozję - jak oceniano ok. 10 tysięcy ton ważącego głazu - meteorytu z Czelabińska, była tak silna, że dwa razy okrążyła kulę ziemską. A naukowcy nigdy wcześniej nie odnotowali tak silnego zjawiska.

Sprawa nie jest bagatelna. Według niektórych uczonych nie ma możliwości zabezpieczenia się w 100 proc. przed atakiem, czy tym bardziej przed atakami z kosmosu. Dziś wiemy, że uczeni amerykańscy mają taki plan na wypadek uderzenia, meteorytu lub planetoidy w Ziemię. Wkrótce zaczną realizację pierwszego etapu planu.

A Rosjanie w tym czasie milczą, choć ich milczenie nie oznacza, beztroskie spoczywanie na odłogu. Wiadomo jednak, że w Rosji trwa meteorytowa gorączka: przede wszystkim w centrum Czelabińska stanie pomnik meteorytu, w sprzedaży pojawiły się meteorytowe cukierki z Czelabińska, a grupa ekspertów postanowiła wydobyć z dna jeziora, do którego wpadły, cenne dla uczonych odłamki meteorytu. Być może też Rosja, podobnie jak USA, buduje system zabezpieczenia, czy wczesnego ostrzegania przed pyłem kosmicznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jak zmobilizowałby się świat , wszystkie rządy wszystkich państw na wiadomość , że planetoida "może" zahaczyć o naszą "mamuśkę" Ziemię! W takim przypadku na Ziemi wygasłoby jakieś 70 % życia , o ile nie więcej...
Jaki program ocalania, jakie należałoby przedsięwzięcie podjąć natychmiast z natychmiastowym skutkiem.
Wydaje się, że sytuacja taka już jest w tej chwili aczkolwiek planetoida nam nie zagraża...( klimat, prądy morskie, pokrywa lodowa, demografia) a mimo to nikt nic nie robi, tylko się kłóci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy zainteresowany, kto chciałby oglądać planetoidę Bamberga, ale nie pozwala na to zła pogoda, może wyszukać strony internetowe NASA lub innych agencji naukowych zajmujących się astronomią, może mieć taką szansę nie wychodząc z domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesująca informacja. U mnie były chmury i deszcz bez szansy widoku na niebo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.