Facebook Google+ Twitter

Ohydny nacjonalizm w rocznicę odzyskania niepodległości

Policja nie wyciągnęła wniosków z zeszłorocznego marszu, ale nie ją bym za to winił. To, że funkcjonariusze patrzyli na demonstrantów 11 listopada jak na przeciwników, jest winą establishmentu.

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki (P) oraz szef straży Marszu Niepodległości Adam Małecki (L) podczas pikiety organizatorów i uczestników Marszu Niepodległości zorganizowanej, 12 bm. przed siedzibą Komendy Stołecznej Policji. / Fot. PAP/Grzegorz JakubowskiW ubiegłym roku ogromnie zaskoczył media fakt, że na 210 zatrzymanych w trakcie rozruchów z okazji Dnia Niepodległości aż 92 było niemieckimi antyfaszystami. Gdyby polska policja nie zawęziła pola uprzedniego monitoringu do masy polskich narodowców i zrezygnowała z stereotypowego ich postrzegania można by zapobiec rozróbie i kilku zbrodniom.

W ostatnim polskim 20-leciu żaden z narodowców nikogo nie zamordował, ale zdarzyło się, że po broń sięgał sympatyk Platformy Obywatelskiej. Nikomu z policji nie przyszło do głowy, że zagrożenie nadejdzie z lewej strony. To niebezpieczny przechył. Pobłażliwości dla ekstremizmu lewicy towarzyszy dehumanizowanie chłopców z prawej strony. I nie chodzi bynajmniej tylko o podejrzliwość. Założenie polityczne o złu nacjonalizmu wsiąka w szeregi oddziałów interwencyjnych, które nie żałują wtedy siły dedykowanej wszystkim po kolei z "wrogiego" obozu. Co gorsza, takie założenie doprowadza do dewiacji demokratyczną misję służb porządkowych, które mają umożliwić przejście legalnego zgromadzenia, a nie zapobiegać mu.

Co się zdarzyło tej niedzieli?


Polskie państwo miało tylko jeden sposób na powstrzymanie agresji - taki który ją podsyca. "Policja, by uspokoić maszerujących strzelała bronią gładkolufową i "uspokajała ich" gazem łzawiącym. Kiedy pseudokibice rzucali w policję racami, oni odrzucali w nich tymi racami i tworzyła się reakcja zwrotna, czyli bijatyka". - Grzecznie przyłączyliśmy się do marszu - opowiada jeden z jego uczestników - nagle powstało jakieś zamieszanie. Byliśmy w gronie osób z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. - Nie wiedzieliśmy, o co chodzi. Poczuliśmy gaz, ludzie zaczęli kaszleć. Potem usłyszeliśmy, że musimy się rozejść i zachować spokój. Dziesięcioletni chłopiec mówi o policji, która nagle "zaczęła bić pałami", "bili też dzieci" i "nie patrzyli kogo biją".

Natknęliśmy się na blokady policyjne - słyszymy w relacjach naocznych świadków. - Gdy maszeruje co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób - wyjaśniał gen. Roman Polko - zablokowanie ich może powodować frustrację i wybuch niekontrolowanych emocji ze strony tych, którzy w ogóle tego nie planowali. To igranie z ogniem, tego się nigdy nie robi. Jak na złość policja wpadła na pomysł, żeby podczas blokady czołówki postawić swoje szwadrony w bocznych uliczkach. Tłum mógł więc iść tylko do przodu napierając na mur tarcz.

Polko uważa, że policja była źle przygotowana do osłony Marszu Niepodległości, m.in. dlatego, że nie rozpoznano i nie wychwycono najbardziej agresywnych osób, które chciały zakłócić demonstrację. A jest to jedyna dobra taktyka w takiej masie ludzi. W podobnym tonie wypowiada się specjalista od rozruchów Dariusz Loranty (opinia dla Polsatnews).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Andrzeju, świetnie to ująłeś. Realna Polska a peowska Polska to dwa różne kraje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedno zdanie: "jedynym prawdziwym powodem niechęci elit do nacjonalizmu jest niepokój o uniwersalną dominację" - mówi wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marcin Stanowiec Dzisiaj 06:30.Do tego tworczegu teksu(Marcin Stanowiec Dzisiaj 06:30), i tak w ogóle, zalecam przejść do konkretów .Oto one :

http://wywiadowcy.pl/gen-slawomir-petelicki/

=============„Ludzie dobrej woli”, jak ich pan nazywa, mogą być niesłychanie niebezpieczni dla nas wszystkich.

To politycy są niebezpieczni dla nas wszystkich. Są przyzwyczajeni do składania obietnic bez pokrycia, kłamania na każdym kroku i opowiadania bullshitów. Gdy w Polsce rząd coś sknoci w mediach jako przykrywka pojawiają się „nowe sensacyjne informacje” w sprawie Krzysztofa Olewnika lub Marka Papały. Farsa! To, z czym mamy teraz do czynienia w związku z Wikileaks, jest naprawdę super. Politycy w końcu zastanowią się, co robią w ukryciu przed opinią publiczną.

A co robią?

Na przykład tworzą czarne listy. Sam byłem na takiej liście za rządów PiS-u. Była też druga lista z nazwiskami tych, których chcieli aresztować. Sporządzali je Ziobro ze Święczkowskim, który w biurze trzymał broń maszynową. Tak się chłopak obawiał o siebie, że nawet zrobił sobie szyby kuloodporne w oknach wychodzących na dziedziniec MSWiA.

To wszystko brzmi jak jakieś fantasmagorie, mity…

Ale to prawda. Macierewicz założył nawet podsłuch Radkowi Sikorskiemu, który w ich rządzie był ministrem obrony. Kiedy Jarosław dowiedział się, że Sikorski od czasu do czasu się ze mną spotyka, wezwał go do siebie i zabronił mu jakichkolwiek kontaktów z generałem Petelickim. Po pewnym czasie Radek przysłał mi prześmiewczy mail – „Fatwa się skończyła”. W post scriptum dodał – „Panie Antoni, proszę zameldować premierowi o tym ostatecznym dowodzie mojej nielojalności”.

Wie pan, kto jeszcze był na tej czarnej liście?

Wiem, że byłem ja. Nie moją rolą jest zdradzanie innych nazwisk. ==========

Zalecam Panu przeczytać wszystko i nie pisać farmazonów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto wydał rozkaz strzelania do demonstrantów? "Co robicie, tam są, ku..a, dzieci" - krzyczy mężczyzna do szarżującej policji (film 1-szy). Ten mężczyzna jest być może ojcem chłopca (film 2-gi), o którym mówi red.nacz. nowegoEkranu.pl. Z relcji Łażącego Łazarza wynika, że: "Konrad szedł na Marszu Niepodległości razem z grupami rekonstrukcyjnymi razem z innymi dziećmi i pod opieką dorosłych na czele marszu. W wyniku prowokacji Policja atakując w sposób agresywny oddzieliła grupy rekonstrukcyjne o reszty marszu (czoła marszu) jednocześnie oddzielając dorosłych od dzieci." Dalej ŁŁ wyjaśnia: "Szedłem wtedy trochę z tyłu prowadząc transmisję on-line i w skutek ataku niezidentyfikowanych osób zniszczono mi sprzęt. Wycofałem się więc z Marszu z zamiarem zaniesienia tego co zostało z laptopa do Redakcji Nowego Ekranu. Gdy opuściłem tłum znalazłem przestraszonego i zapłakanego Konrada. Zarówno z bólu, ze strachu jak i od gazu. Strasznie się niepokoił co tatą i innymi dziećmi. Gdy szliśmy ulicą Widok w kierunku Nowego Światu opowiadał mi o pobiciu przez policję. Cały czas próbowałem sie skontaktowac z jego ojcem by powiedzieć, że Konrad jest koło mnie i bezpiecznie, oraz opowiedzieć co sie stało. Niestety pod tą stacją bazową w okolicy wydarzeń nie mozna było nawiązać żadnego połączenia. Wpadłem na pomysł by nagrać krótki film i próbować go przesłać ojcu chłopca MMSem. Gdy weszliśmy na ul. Bracką Konrad sie na tyle uspokoił, że mógł mówić.

Nagrałem materiał. Było to może 5 - 7 minut po tych wydarzeniach. Niestety wciąż nie mogłem się skontaktować z ojcem chłopca, sygnał informowałm o zajętości sieci. Otworzyły sie za to mozliwości dodzwonienia sie do osób spoza Marszu, m.in. dzwoniłem do żony, że wszystko ze mną ok. Wtedy uznałem, że materiał jest na tyle ważny dla opinii publicznej, że trzeba go opublikować. Przesłałem więc materiał MMSem do Małgorzaty Dudek z prośbą o umieszczenie na YouTube. Z telefonu komórkowego wynika, że materiał został nagrany i wysłany 11.11.2012 o godzinie 16.10. Uważam, że misją każdego dziennikarza i blogera jest nagłaśniać wszelkie sytuacje związane z opresyjnością państwa w stosunku do niewinnych osób. Chociażby po to, by takie sytuacje się nie powtórzyły." Zgadzam się z Łażącym Łazarzem. Jeżeli ktoś nie rozumie, jak haniebne było zachowanie policji niech postawi się w roli ojca rozdzielonego z synem, widzącego szarżującą policję z wymierzoną w demonstrantów bronią. Ja bym umarła. Albo - nie licząc się z konsekwencjami - własnym ciałem usiłowała nie dopuścić do ataku. Nie wiem, w takich chwilach się nie myśli.

Od myślenia nic nie zwalnia dowodzących akcją. Policja ma stać na straży prawa, jakie prawo zezwala na stosowanie prowokacji, rozdzielanie rodzin i strzelanie do uczestników legalnej demonstracji? Dlaczego policja nawoływała do rozejścia się, nie wskazując jednocześnie drogi rozejścia? Kto w takiej sytuacji wydał rozkaz strzelania do demonstrantów? Było o krok od masakry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z drugiej strony jest to pierwszy rząd, który w ogóle w jakimkolwiek stopniu jest podatny na presję ze strony społeczeństwa, bo niego dotarło, że władza nie jest mu dana na zawsze.

A co do spadochroniarzy, to jakoś nie widzę żeby pseudokibice u nas masowo zatrudniali się w wojsku. Raczej wolą tworzyć gangi i np rozprowadzać "chemię"... Może w UK są jacyś inni?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, jaki wpływ ma zorza polarna na życie seksualne pingwinów. Ale wiem, że pluralizm, który kreują panowie Tusk i Komorowski jest pozorny. Mają na ustach wiele słów o miłości i jedności, są to jednak frazesy.
Zawiodłem się na obu min. z powodu ACTA, liczby założonych podsłuchów wyższej niż w zagrożonej terroryzmem Wielkiej Brytanii, polityce rodzinnej i edukacyjnej. Uważam, że ten rząd rozciągnął zbyt daleko idącą kontrolę nad życiem obywateli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wniosek z artykułu nasuwa się taki: żyjemy w państwie represyjnym gdzie nienawiść podsyca Tusk, Komorowski i ich otoczenie". Ten sam wniosek nasunął się p. Konopce po artykule o wpływie zorzy polarnej na życie seksualne pingwinów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Różne grupy przestępcze w tym mafie mają swój honor i zasady. We Włoszech nawet chodzą regularnie do kościoła i wspierają biednych. Czy to oznacza, że mamy patrzeć na nich jak na dobrą część społeczeństwa? ".

Ale nie wszystkie chcą zostać spadochroniarzami:))

Petelicki w swojej wypowiedzi powołuje się na badania socjologiczne, które stawiają kibiców w dobrym świetle. Mówi, że pan Tusk powinien się z ich wynikami zapoznać, zanim znowu zacznie kibiców demonizować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Maria Czerw - ja tylko odniosłem się o do tego fragmentu artykułu: "Nieżyjący dowódca Gromu wziął w obronę kibiców. - Z podobnych grup tworzy się bataliony spadochroniarskie w Wielkiej Brytanii, ci ludzie mają swój honor i zasady - mówił."

Różne grupy przestępcze w tym mafie mają swój honor i zasady. We Włoszech nawet chodzą regularnie do kościoła i wspierają biednych. Czy to oznacza, że mamy patrzeć na nich jak na dobrą część społeczeństwa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opis mafijnych struktur bardziej mi pasuje do do postępowania rządzących i ich relacji np. z właścicielami mediów, niż do zmarginalizowanej grupki narodowców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.