Facebook Google+ Twitter

Oj, przecież nie gryzie...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-28 11:50

Tego typu sformułowanie słyszę najczęściej, gdy zwracam uwagę właścicielom psów, by pilnowali swoich pociech, lub gdy pytam: gdzie smycz? Gdzie kaganiec?

Posiadanie psa w Polsce nie wiąże się z obowiązkami. Nie ma społecznego zrozumienia problemu, jakim są niewytresowane i często agresywne psy w miastach oraz na wsiach. Spacery bez kagańców, bez smyczy - to norma, niestety bardzo niemiła. Za każdym razem, gdy zwracam na to uwagę jakiemuś właścicielowi, słyszę wypowiadane obrażonym tonem słowa: "przecież nie gryzie". Tak, nie gryzie - ale jeśli ugryzie? Czy właściciel poniesie odpowiedzialność za własną niefrasobliwość? I powiedzmy szczerze - czy to tak wiele kosztuje, ta smycz i ten kaganiec?

W miastach psy swobodnie chodzą po chodnikach pełnych ludzi i nigdy nie wiadomo kiedy pies będzie miał "zły dzień". W psach może stopniowo budzić się agresja - ze względu na brak ruchu, brak przestrzeni (a o swobodę i miejsce do zabawy z psem w blokach często bardzo trudno). W efekcie - tragedia, o której rozpisują się gazety i wielkie zdziwienie właściciela: "bo zawsze był taki spokojny...".

Tak samo na wsiach - psy są specjalnie podjudzane, tresowane (o ile tak można nazwać wpajanie agresji) - by szczekać i rzucać się na każdego - uwaga - kto przechodzi obok domu (nie mówię już nawet o wchodzeniu za ogrodzenie). Zwykle na wsiach bram się nie domyka, więc tak "wytresowany" piesek wyskakuje i rzuca się z obnażoną szczęką na człowieka - który idzie, niestety tędy, ponieważ innej drogi zwykle nie ma.

I co? Po co ten stres? Nie raz miałam taki kłopot, najczęściej w polskich miejscowościach turystycznych i nie raz widziałam, jak matka zasłania dziecko - bo pieseczek rzuca się, szczeka. Może ugryzie, może nie. W takich momentach najbardziej irytują mnie właściciele, którzy pobłażliwie mówią do mnie, czy też do tych matek i dzieci - "oj, przecież nie gryzie...".

Trudno mi sprecyzować, czy lubię psy, czy też nie. Gdy skacze na mnie, szczeka, warczy - bynajmniej nie przyjaźnie - obcy pies, wtedy absolutnie zwierząt tych nie znoszę. Z pewnością lubię te wytresowane - ale prawdziwie i mądrze; spotkałam takie zwierzaki i były cudowne. Z dobrze wytresowanym psem potrafiłabym mieszkać. W innym wypadku - nie.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.