Facebook Google+ Twitter

Ojciec Madzi z Sosnowca: "Nie mam do żony żalu o to, co się stało"

Zakończyła się konferencja prasowa z udziałem Krzysztofa Rutkowskiego oraz męża aresztowanej Katarzyny W. i jego matki. - My stoimy murem za panem Rutkowskim - mówiła babcia zmarłej Madzi.

 / Fot. PAP/Andrzej Grygiel- Nie mam do niej żalu o to, co się stało, tylko o to, że mi nie powiedziała. Do momentu odnalezienia ciała Magdy miałem nadzieję, że ona jeszcze żyje - mówił dziennikarzom ojciec zmarłej Madzi z Sosnowca. Dodał także, że gdyby Rutkowski nie rozwiązał tej zagadki w tak krótkim czasie, dziecko mogłoby być poszukiwane jeszcze nawet 10 lat.

Mężczyzna zaprzeczał pogłoskom o tym, że Katarzyna była złą matką i zaniedbywała dziecko. Powiedział, że pracował po 8 godzin dziennie i nigdy nie zdarzyła się sytuacja, żeby po powrocie do domu zastał dziecko zaniedbane. Twierdził także, że ich relacje po zaginięciu dziecka były raczej normalne, nie wiedział bowiem, jak powinna zachowywać się kobieta, której porwano dziecko.

Czytaj także: Kolenda-Zaleska zaatakowała Rutkowskiego? Kłótnia w TVN24 [Wideo]

Nikt z rodziny nie podejrzewał Katarzyny aż do dnia, w którym miało odbyć się badanie wariografem. Babcia Madzi opowiadała, jak Katarzyna wróciła do domu po badaniu, któremu się nie poddała. Była roztrzęsiona, ale mówiła spokojnym głosem. Wtedy babcia Madzi zaczęła podejrzewać, że jej synowa wie coś na temat zaginięcia dziecka, jednak bała się o tym od razu powiedzieć swojemu synowi. Dostrzegła, że Katarzyna poczuła ulgę, że badanie wariografem ją ominęło.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

ja
  • ja
  • 09.02.2012 11:49

Ciezko mi uwierzyc w niewinnosc matki, ktora bedac w niechcianej ciazy bila sie po brzuchu, zeby wywolac poronienie, caly czas rozmyslala na temat oddania dziecka po porodzie, jest tak porywcza, ze drzwiami potrafi walnac meza rozcinajac mu glowe i wreszcie po smierci dziecka, ktore rzekomo bylo wynikiem wypadku - nie zachowuje sie tak jakby to byl wypadek. Tym bardziej dziwie sie, ze Bartek juz uwierzyl w niewinnosc zony, juz deklaruje , ze jej wybaczy, dziadkowie tak samo.... dlaczego ? Chyba tylko po to zeby jak najszybciej zamiesc wszystko pod dywanik i odsunac podejrzenie od Bartka. Wersja matki - mala wypadla jej z rak po kapieli, wersja Bartka - to musialo sie stac jak Kasia wrocila po pieluchy. Zakladajac ze wersja pierwsza jest prawdziwa - Bartek musial wiedziec o smierci dziecka. Z reszta Bartek tez kreci bo raz mowi, ze poszedl po pieczarki do pizzy a drgi raz, ze pojechal z kolega po drzewo do pieca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@aneri57 Dzisiaj 11:14 - ależ matka cały czas zwraca uwagę na siebie! Chroni kogoś, czy ma nadzieję na "ograniczoną poczytalność"?

Komentarz został ukrytyrozwiń
aneri57
  • aneri57
  • 08.02.2012 11:14

Zdaniem profesor Katarzyny Popiołek, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, wypicie przez matkę Madzi detergentu prawdopodobnie nie było próbą otrucia się, lecz rozpaczliwym gestem zwrócenia na siebie uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znam przypadek. gdy przy mnie dziecko 3 miesięczne sturlało się na podłogę podczas przewijania gdy matka sięgała po pieluszkę obok dziecka leżącą. NIC mu się nie stało. Matka natychmiast pobiegła do pediatry, który dziecko sprawdził. Ale znam też przypadek, gdy dziecko spało na tylnym siedzeniu, wyślizgnęło się przy hamowaniu nagłym i uderzyło skronią o drzwi samochodu, uderzenie było śmiertelne mimo, nie dużej siły. Również matka natychmiast wezwała karetkę... dopiero lekarz stwierdził zgon. Przypadki są różne. Wypadki dziwne, a ludzie w szoku i panice często nie zachowują się racjonalnie, ani nawet pragmatycznie. Tak czy owak - straszna to tragedia rodzinna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Rutkowski załatwia publicznie i krzykliwie swoje osobiste porachunki z policją, wykorzystując do tego zmanipulowanych, zagadanych i ogłupionych rodziców ojca Madzi.
Matka nie żyjącego dziecka, użalając się na swoim losem (nikomu nie byłam potrzebna), niechcianą ciążą i "tym ślubem" -w "szoku" starannie ukrywa ciało dziecka, po czym konfabuluje, kłamie i oszukuje nawet "wielkiego" Rutkowskiego, wskazując mu miejsce, gdzie dziecka nie ma.
Ojciec (cytję z pamięci) w jednej z wypowiedzi stwierdził, że znosił (znosili oboje, bo ciasno?) wprawdzie wózek, ale NIE PAMIĘTA czy w wózku było dziecko, czy nie. W trakcie wczorajszej konferencji - mówiąc o tym, że żona była zamknieta w sobie, użył sformułowania "zakopywała sie w bunkrze"- ludzie! Kto używa takich sformułowań?!
Trudno, patrząc na tego człowieka nie mieć podejrzeń, że kłamie i mataczy, a słuchając jego matki - że robi wszystko, aby syn wyszedł bez szwanku i cienia podejrzeń. Ja temu facetowi nie wierzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cała ta sprawa jest dziwna. Dziecko nabawiło się takiego urazu po prostu spadając? Mamusia poszła do kina? Tatuś w ogóle jest na luzie, a dziadkowie "stoją murem za Rutkowskim" i spokojnie z synem występują w mediach? Normalni ludzie to by byli totalnie pogrążeni w żałobie i przytłoczeni katastrofą, a Rutkowski kojarzył by się im z potwornym odkryciem, a nie z dobroczyńcą... Nie usprawiedliwiam matki tego dziecka, ale ta rodzina to jakiś jest koszmarek...

Komentarz został ukrytyrozwiń
aneri57
  • aneri57
  • 07.02.2012 23:06

No nie!!!! Nie wierzę własnym oczom! Ojciec Magdusi nie ma żalu do jej matki??? Żart, czy ironia? Ot tak, wyrzucić dziecko i po kłopocie? A może też maczał w tym wszystkim palce, bo dziecko były im zawadą w życiu...?
Z informacji przekazanych wcześniej przez policję wynika, że matka Magdy po zgłoszeniu na nią napadu i porwania dziecka, tego samego dnia poszła do kina na horror. Nie wiedziała tylko, że jest obserwowana przez policję. Wydaje mi się, że ta kobieta jest fanką horrorów, naogladała się różnych scen i upozorowała na wzór tych filmów niby nieszczęśliwy wypadek dziecka, które później bezstialsko wyrzuciła! A może w rzeczywistości sama zabiła tę dziewczynkę, rzucając ją o podłogę i po chamsku wyrzuciła tę zabawkę? A teraz pozoruje niby próbę samobójczą... Ha, ha, ha! To jej postepowanie jest naprawdę smieszne, bo czy można otruć sie paroma łykami detergentu do mycia naczyń? Po prostu dziecinada! I pewnie chce dalej litości od współczujących jej ludzi? Bo to ona jest przecież tą nieszczęśliwą osobą, a nie to bezbronne, niewinne, śliczniutkie, małe dzieciątko, które wyrzuciła na mróz i na pożarcie bezpańskim psom...!!! Koszmar!

Komentarz został ukrytyrozwiń
E.Szychlinska
  • E.Szychlinska
  • 07.02.2012 22:47

@ Panie Grzegorzu , ma Pan rację. Brak akceptacji przez teściów mógł spowodować ogromny stres u p Katarzyny i zachowała się jak się zachowała. Nawet teraz ważniejszy jest występ w TV niż w cichości pochylenie się nad dramatem .A gdzie są rodzice pani Katarzyny ? Cierpią podwójnie . Był tam Rutkowski ? Myślę ,że jeszcze dowiemy się wiele ciekawych rzeczy. Ojciec Madzi nie wygląda na odpowiedzialnego. W tym momencie póki co powinien wypowiadać się jak najmniej o swojej żonie i zniknąć z mediów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
jadwiga35
  • jadwiga35
  • 07.02.2012 22:26

nic nie tlumaczy tej kobiety, dalej nie wierze w wypadek..zle relacje w rodzinie jej nieusprawiedliwiają, zginela mala dziewczynka:( Tata Madzi jest dziwnie opanowany, rzeczywiscie mogl ubrac sie na czarno aby uczcic corke..teraz jednak woli sie wybielic przed kamerami opowiadając jaki to z niego katolik..wybaczy zonie. Ludzie się bardziej przejmują jak pies im zdechnie niz on na tej calej pozal sie boze konferencji

Komentarz został ukrytyrozwiń
magda
  • magda
  • 07.02.2012 22:21

Ojciec dziecka nadal niewzruszony..nie ma zalu do zony..jakby nie chodzilo o smierc coreczki ale o jakis niewinny drobiazg...straszny czlowiek...o co w tym chodzi..jakas makabra

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.