Facebook Google+ Twitter

Ojciec Rydzyk panoszy się w polskiej polityce

Ksiądz Rydzyk nie ogranicza się do komentowania polityki, on ją uprawia.

Strona Radia MaryjaRola dłużnika nie jest łatwa. Trzeba stanąć na baczność, kiedy tylko zażąda tego wierzyciel. Trzeba udawać, że pada deszcz, mimo iż nie mamy wątpliwości, że na nas plują. Trzeba się płaszczyć przed wierzycielem i klaskać, kiedy on zechce, żebyśmy klaskali.
Polubić musi Jarosław Kaczyński rolę dłużnika. Ojciec Rydzyk splunie, a Prawo i Sprawiedliwość stara się nawet nie rozkładać parasola. Współczuję, bo nie jest to niewinny, wiosenny deszczyk.

O rozpolitykowanym księdzu


Ojciec Rydzyk od czasu wyborów 2005 roku stał się znaczącą postacią w polskim życiu politycznym. Komentuje wydarzenia polityczne, nominuje na stanowiska, strofuje polityków, obraża. A wszystko to czyni językiem, który z piękną polską mową niezbyt wiele ma wspólnego. Ojciec Rydzyk posługuje się bowiem językiem chłopsko-robotniczym z okresu powszechnej szczęśliwości.
Ingerowanie przez duchownego w życie polityczne wydaje się mocno niestosowne. Duchowny, jak każdy obywatel ma prawo oczywiście wypowiadać swoje zdanie w kwestiach politycznych. Ojciec Rydzyk nie ogranicza się jednak do komentowania polityki, on ją uprawia. I trzeba dodać – z jak najgorszym skutkiem. Nawiązuje do kontreformacyjnych tradycji XVII-wiecznej Polski. I nie jest to tradycja, która zasługuje na szacunek.
Ojciec Rydzyk kilka lat temu postawił siebie w roli mentora narodu polskiego. To on decyduje co jest dobre, a co złe. To jemu wolno w niewybrednych słowach obrażać naród. Trzeba przyznać, że w swoich wypowiedziach nie oszczędza nikogo. Obraża pierwszą damę, obraża prezydenta, premiera. Dostaje się politykom dzisiejszej opozycji i dzisiejszej koalicji.

O wyższości władzy duchowej nad świecką


Kilka dni temu w jednym ze swoich felietonów przywołałem postać XIX-wiecznego papieża Piusa IX i jego „wiekopomne” dzieło „Syllabus error”. Sięgnąłem do niego i do innych tekstów Piusa IX. Oto cytat z encykliki „Quanta cura” z 1864 r.:
„Dobrze bowiem wiecie, Czcigodni Bracia, że w naszych czasach wielu jest takich, co stosując do ludzkiej społeczności przewrotną zasadę tak zwanego naturalizmu ośmielają się głosić, iż najlepsza struktura społeczeństwa i rozwój państwa zgoła wymagają, by ludzka społeczność była kształtowana i zarządzana bez żadnego uwzględnienia religii (...). Ponadto nie wahają się twierdzić, wbrew nauce Kościoła i Świętych Ojców, że najlepszą jest taka struktura społeczeństwa, w której władzy państwowej nie przyznaje się obowiązku nakładania ustalonych kar na tych, co występują przeciwko religii katolickiej, z wyjątkiem sytuacji, w których domaga się tego spokój publiczny. Na podstawie tego całkowicie fałszywego pojęcia o władzy w społeczeństwie nie cofają się przed popieraniem owego błędnego poglądu, (...) a mianowicie, że wolność sumienia i kultu jest własnym prawem każdego człowieka, które powinno być ogłoszone i sformułowane w ustawie w każdym właściwie ukonstytuowanym społeczeństwie. Dzięki temu prawu mogą oni swoje poglądy jawnie i publicznie głosić, zarówno poprzez ustne wypowiedzi, jak też za pośrednictwem publikacji czy w jakikolwiek inny sposób”.
W kontekście tej encykliki poglądy i zachowania ojca Rydzyka wydają się zrozumiałe. Ojciec dyrektor ustanowił siebie papieżem, a może nawet superpapieżem. W działalności swojej (w żadnym wypadku duszpasterskiej) wiernie stosuje się do tez Piusa IX i jego poprzedników, że przypomnę jedynie Bonifacego VIII (warto sięgnąć do XIV-wiecznej bulli „Unam santcam”). Rydzyk uznał swoje poglądy za jedynie słuszne, a każdy kto prezentuje poglądy inne jest jego wrogiem, a co za tym idzie wrogiem Kościoła.

O księdzarydzykowej kulturze


Z największym zdumieniem przeto konstatuję, że wrogami Kościoła jest Lech Wałęsa, Lech Kaczyński, Jarosław Kaczyński, Maria Kaczyńska, że o osobach zajmujące pośledniejsze stanowiska państwowe nie wspomnę.
Ojciec Rydzyk może oczywiście mieć o sobie mocno wyolbrzymione wyobrażenie. Może z nim żyć i pielęgnować w sobie nienawiść do „wszystkiego co inne”. Może codziennie stawać na wzniesionym przez siebie piedestale. Pytanie tylko czy ma prawo prezentować publicznie swoje skrajne opinie. A cóż takiego łaskaw był powiedzieć złotousty kaznodzieja:
„To schizofrenia i brak świadomości katolickiej” - tak ojciec Rydzyk skomentował niechęć Lecha Kaczyńskiego do zmian w konstytucji.
Skandalem i szambem nazwał podpisanie przez Marię Kaczyńską petycji o niewprowadzanie do konstytucji zapisów o ochronie życia.
„To jest jakaś schizofrenia. Teraz widać, kto jest kto. Ten człowiek dobrze wie, co robi. Jeśli mówi, że to nie ten czas, to chce odwrócić uwagę i nie doprowadzić do ochrony życia. Odkładanie na potem to znaczy nigdy” - mówił na antenie dyrektor Radia Maryja o prezydencie Lechu Kaczyńskim.
„Jeśli ktoś nie jest za życiem, to jest znak zapytania, czy jest katolikiem. Może być ochrzczony, ale nie jest świadomym katolikiem, albo sumienie ma złamane”.
„To, co jest w mediach, to takie gęganie stada gęsi. To jest jedna wielka manipulacja, odwracanie uwagi od spraw. Nie dajmy się zwariować. Nie dajmy się pokłócić. Trzeba wiedzieć, co to jest szambo, a co perfumeria, odróżnić dobro od zła, grzech od dobrego czynu, wady od cnót. Trzeba to mówić i nie bać się tego”.
„Weźcie się do tego. Ja mówię naprawdę, zorganizujcie, niech idą Polacy na Warszawę”. (Mam nadzieję, że pochód będzie legalny – uzyska zgodę administracji państwowej!)

O odpowiedzialności oszczercy


Demokracja nie zabrania nikomu wypowiadania swojego osądu, także wobec osób drugich. Nieco inaczej zapatrują się na tę kwestię przepisy prawa cywilnego, czy karnego.
Wypowiedzi ojca Rydzyka naruszają dobra osobiste osób, w stosunku do których zostały użyte. Można się przeciwko takim zachowaniom bronić. Ochronę czci i innych dóbr osobistych zapewnia przede wszystkim Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Osoba, której dobro osobiste - takie jak cześć czy poczucie moralności - zostały naruszone, może żądać na podstawie przepisów kodeksu cywilnego na przykład przeprosin. Dalej idącymi skutkami może być pozwanie osoby (w procesie cywilnym), która obraziła, z tytułu zadośćuczynienia (czyli żądanie pieniędzy) lub zapłaty pewnej sumy pieniężnej na określony cel społeczny. Poszkodowany może również na zasadzie przepisów karnych donieść do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przeciwko jego czci. Łącznie ze sprawą karną przed sądem karnym może być prowadzone postępowanie w trybie cywilnym o odszkodowanie.
Może nadszedł czas, żeby ojciec Rydzyk zapłacił za obrażanie osób publicznych? Może ktoś powinien powiedzieć ojcu Rydzykowi, który najwyraźniej nie panuje nad swoimi emocjami - dość? Bezdomnemu Hubertowi pogrożono palcem; przyszło to o tyle łatwo, że Hubert jest nikim i nikt się za nim nie opowiedział. Rydzyk jest wierzycielem partii koalicyjnych, ma za sobą miliony słuchaczy radia Maryja (potężny i zdyscyplinowany elektorat), więc zapewne nikt z obrażanych nie zająknie się nawet w obronie swojej (lub żony) godności!!!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

słucham Radia Maryja od dwóch lat i muszę przyznać, że nie jest takie złe. Od czasu do czasu zdarzają się wyskoki na antenie, ale przez 90% czasu to normalne radio

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezbyt rzetelny artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

klabachman - a ja pamietam prawdziwych, z krwi i kości komunistów przedwojennego chowu. Ci robili dobrą minę do złej gry, ale tylko do czasu. Pzeżywali największe rozczarowanie swego życia obserwując kolejne poczynania partii, do której z rozpędu należeli, ale się z nią coraz mniej identyfikowali. Coraz mniej przystawali do realiów. Dlaczego? Bo jako ludzie byli zwyczajnie i poprostu uczciwi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam,
zgadzam się z Jadwigą - takie zjawiska są w wielu krajach i to po prostu cena pluralizmu. Znaczna część wpływu RM wynika z przekonania jego przeciwników o jego sile, a ta, mierzona mniej lub bardziej obiektywnie, wcale nie jest taka wielka. Podczas ostatnich wyborów z 2000 000 słuchaczy RM tylko 600 000 głosowało zgodnie ze wskazaniem RM (na PiS), reszta głosowała na różne partie, część nawet na SLD. Jest masa ludzi,m która słucha to dla zabawy, z powodu muzyki (sam do nich należałem przez jakieś czas), inni z powodu treści czysto religijnych (kompletnie ignorują treści polityczne - ta grupa jest największa).
Co do samego ks. Rydzyka - pieniądze zdobył od sponsorów w Bawarii i Szwajcarii i potem na sprzedaży aparatów odbiorczych produkowanych na Białorusi.
A sukces ma, bo jest autentyczny. On nie robi propagandę, on naprawdę w to wszystko wierzy co mówi. I ludzie, którzy myślą podobnie, to czują.
Skąd ja to wiem? Z badań mojej koleżanki prof. Grabowskiej (o wyborach) i dlatego, że ks. R. znam osobiście z czasów, kiedy założył to radio.
Jestem przeciwko demonizowaniu - Michnika, Rydzyka, homoseksualistów, Giertycha, GW i RM. Komunistów też bym nie demonizował, tym bardziej, że jedyni ideowi komuniści, których spotkałem w życiu, mieszkali i działali w RFN. W Polsce poznałem oportunistów, realistów, pragmatyków i cyników, ale żadnego komunisty :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ojejku, są grubsze grzyby niż Rydzyk. Chociażby za preproszeniem redaktor Michnik czy Walter.
Dlaczego nie moze byc RM skoro jest NIE oraz Fakty i Mity? To dopiero "gie".
@Oliwio... Redemptoryści to zakon bardzo autonomiczny. Tu ani polska włądza ani polski kościół nie maja nic do gadania za bardzo.
Co nie zmienia faktu, że w tym radiu sporo jest dobrego. Nawet wiecej niż złego. Tylko chwytliwe jest to co złe.Zapewne gdyby nie było Rydzyka nei byłoby problemu. Tylko pytanie czy byłoby RM...

Komentarz został ukrytyrozwiń

przede wszystkim sorry za ortografa :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ i Brawo za odwagę przedewszystkim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że władza akceptuje poczynania tego człowieka, to jedno. To, że Kościół katolicki nie ma zamiaru doprowadzić go do porządku, to druga ciekawostka. Obie mnie przerażają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W społeczeństwie bardziej zróznicowanym kulturowo i religijnie byłby ten zakonnik jednym z wielu telewizyjno-pseudo-religijnych szołmenów (vide USA). W Polsce został od pierwszej chwili zaakceptowany przez ubogich maluczkich, ale przede wszystkim przez hierarchie kościelną z papieżem na czele.
Pozostaje do wyjasnienia pytanie - kto i w jaki sposób sponsorował pierwsze poczynania tego cwaniaka; równiez - gdzie odbył tak skuteczne szkolenie.
I chyba jest dla wielu z nas postacią ze złej bajki - aferzystą gospodarczym i politycznym hucpiarzem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.