Pozycja materiału w rankingach:
W latach siedemdziesiątych działały jeszcze tworzone po wojnie w małych miasteczkach i wsiach dość gęstą siecią izby porodowe. Pracowały w nich położne i pielęgniarki, wypierając działalność wiejskich babek i porody w domu.
Lekarz położnik wizytował izbę możliwie często i dyspozycyjny o każdej porze, osobiście prowadził trudniejsze porody. W razie komplikacji wymagających poważniejszej interwencji wzywana była karetka, która wiozła rodzącą do najbliższego szpitala. Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
bjkusge 14.07.2011 19:22
80Xonn <a href="http://ahblvicpiumb.com/">ahblvicpiumb</a>, [url=http://jmgbdykjozji.com/]jmgbdykjozji[/url], [link=http://nruexqxbzdqx.com/]nruexqxbzdqx[/link], http://sjjqvmwwioto.com/
Urszula Agata Marczewska 22.07.2007 14:26
Dobrze, ze moj maz jest normalny :)
Agata Pańczyk 22.07.2007 10:03
+! Życie kobiet nigdy nie było usłane różami. O ojacach, którzy pragną mieć syna za wszelką cenę krąży wiele dowcipów, ale życie z takim osobnikiem do łatwych nie może należeć. ;-)
Autor usunął profil 22.07.2007 08:53
(+) czy nie mielismy juz tutaj tematu o sterylizacji? Dla niektorych tzw. ojcow - prosze z urzedu... tym bardziej, ze to 10 minut roboty...
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)