Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Ojcowie bez praw do zmarłych nieślubnych dzieci

Pozycja materiału w rankingach:

11152 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 1pkt

Oceń:

Ojcowie bez praw do zmarłych nieślubnych dzieci

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • 2007-06-20 10:54
  • Odsłon: 5825
  • Komentarzy: 6

Ojcowie nieślubnych dzieci zmarłych przed porodem nie mogą oficjalnie potwierdzić swojego ojcostwa. Nie pozwala na to polskie prawo. W dokumentach Urzędu Stanu Cywilnego zwykle wpisuje się nazwisko matki i imię ojca, czyli tworzy się nieistniejącą osobę. Rodzice, którzy przeszli przez ten koszmar, chcą zmiany przepisów.

Z archiwum DZ. / Fot. Dziennik Zachodni- Ból, wściekłość, bezsilność. W środku wszystko się gotuje. To przecież moje dziecko, a urzędnicy wpisali w akcie urodzenia fikcyjne dane ojca. Bo ja nim być nie mogę. Do własnego dziecka nie mogę się przyznać - Marek Palarczyk z Częstochowy z trudem opowiada o swojej tragedii. Razem z życiową partnerką, Renatą, musiał się jednak na to zgodzić, by pochować nienarodzonego synka, Bartusia. Ich dziecko zmarło w szóstym miesiącu ciąży, 24 maja tego roku.

- Uznanie dziecka nie może nastąpić po jego śmierci - mówi załamana Renata. - W akcie urodzenia w rubryce ojciec musiałam dać swoje nazwisko!

Nieludzkie przepisy dotyczą par żyjących bez ślubu, a takich są w Polsce tysiące. Wszystkiemu winien artykuł 76 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeszcze z 1964 roku.

Teraz rodzice, którzy przeżyli podobną tragedię, razem chcą walczyć o zmianę prawa, które pozwoli uznać ojcostwo po śmierci dziecka. Powiadomili już wszystkie urzędy, zaapelowali nawet do prymasa Polski i papieża.

Największa nadzieja w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie stosowną skargę złożył jeden z ojców, pan Mariusz. - Obecnie skarga jest rozpatrywana przez zespół sędziowski. Nie ma jeszcze wyznaczonej wokandy. Cała procedura może potrwać kilkanaście miesięcy - przyznaje Grażyna Grzegorska-Wolin z biura prasowego TK.

W przyśpieszeniu sprawy może pomóc interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich, który się do skargi dołączył. - Rzecznik uznał, że przepisy w dzisiejszym kodeksie są sprzeczne z prawem do ochrony życia rodzinnego i prywatnego, w tym do ustalenia rzeczywistego składu rodziny - informuje Stanisław Wileński z biura rzecznika.

Bzdurne prawo mogą zmienić posłowie. DZ przedstawił sprawę posłance PO, Julii Piterze, wiceszefowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Nie mogła uwierzyć, że takie przepisy nadal obowiązują. - Apeluję do rodziców, by zgłosili się do mojego biura poselskiego. Obiecuję, że zajmę się tą sprawą, bo w państwie, w którym chroni się życie od poczęcia, takie sytuacje nie powinny mieć nigdy miejsca - stwierdziła.

Swoją pomoc w przepchnięciu zmian w Sejmie zaoferował też Rzecznik Praw Dziecka. - Rozmawiamy już z prawnikami na ten temat i konsultujemy sprawę z ministerstwem zdrowia - powiedziała nam Wiesława Lipińska, rzecznik prasowy RPD.

Renata z Częstochowy była w szóstym miesiącu ciąży, gdy 24 maja zmarło jej dziecko. Poród został wywołany sztucznie. Dwa dni później odbył się pogrzeb. Dzień wcześniej Marek Palarczyk, ojciec dziecka, poszedł do Urzędu Stanu Cywilnego w Częstochowie, aby zarejestrować urodziny martwego dziecka i uznać swoje ojcostwo.

- Odmówiono mi. Urzędniczki przyznały, że przepis jest bzdurny i fikcyjny, ale nic nie można zrobić. Krzyczałem, trzaskałem drzwiami, całą złość przelałem na pracownice USC - przyznaje Marek.

Nie wytrzymała także Renata. 12 godzin po porodzie, na własną prośbę wyszła ze szpitala i w szpitalnym szlafroku pojechała prosto do urzędu. - Nic to nie dało. W dokumencie, na którym widnieje godło państwowe, stworzono fikcyjnego ojca mojego dziecka, dając mu na imię Marek, a nazwisko Zych. Po mnie - pokazuje dokument Renata. - To chory kraj...

- Nie ma przepisów dotyczących urodzenia martwego dziecka przed terminem porodu. Uznanie dziecka nie może nastąpić po jego śmierci - deklamuje Renata Zych, partnerka Marka, która przekopała wszystkie polskie kodeksy, by znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. Poszperali w internecie i znaleźli ludzi, którzy przeżyli podobną tragedię. Są ich setki w całej Polsce. Mają swoje forum, na którym wzajemnie się wspierają. Każda ich opowieść porusza do żywego.

Podobną tragedię przeżyła ostatnio Agnieszka Cupok z Rybnika. Kobieta pokazuje skrócony odpis aktu urodzenia z 5 maja. Imię ojca? - Robert Cupok. Fikcyjna postać, nazwisko moje - mówi. Ojciec dziecka do dzisiaj nie potrafi rozmawiać o sprawie. To za trudny temat. - To bezduszne i nieludzkie, by pozbawiać ojca prawa do uznania dziecka. Teraz wygląda na to, że nie znam ojca - mówi rybniczanka.

Bezsilnej złości nie kryje również Monika Górecka. Ona także przypomina sobie dramatyczny moment wizyty w USC. - Widziałam tylko przez łzy, jak Piotr zacisnął zęby i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Pobiegłam za nim. Powiedziałam tylko: Piotrek, to twój syn. Nic i nikt tego nie zmieni. Nasz synek, Kubuś ma napisane na grobie swoje jedyne, prawdziwe nazwisko. Nazwisko swojego taty. Choć oficjalnie ten nie ma żadnych dzieci, bo taka jest ustawa - mówi.

W Polsce faktycznie nie można uznać dziecka po śmierci. W niektórych krajach Europy to możliwe, na przykład we Francji - wyjaśnia nam Maria Cwenar, kierownik USC w Rybniku.

Dlaczego w akcie urodzenia trzeba wpisać fikcyjne dane? - Kiedyś było "nn", czyli ojciec nieznany. Teraz nie można zostawić pustego miejsca w tej rubryce, więc wpisuje się tzw. dane kryjące ojca. Nazwisko matki, a imię jakie sobie matka zażyczy - wyjaśnia.

Urzędnikom nie przeszkadza, że poświadczają fikcję. Ojcowie, których wpisują - nigdy nie istnieli. A fałszywe dane potwierdzane są urzędowymi pieczęciami. Jest jednak szansa na zmianę głupich przepisów. Pokrzywdzeni rodzice napisali już w tej sprawie stosy pism, w których apelują o zmianę prawa. - Do papieża, prymasa, różnych ministerstw, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, posłów - wylicza Marek Palarczyk. Skarga trafiła też do Trybunału Konstytucyjnego.
Jacek Bombor
PT

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Aga

Aga 07.05.2011 12:07

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 20

Jesli byscie czytaly uwaznie to doczytalybyscie ze sprawa dotyczy poczatku 2007 roku. Prawo zostalo zmienione w lecie 2007 roku wiec nic dziwnego nie mialyscie problemow!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
anet

anet 08.10.2010 11:51

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 24

Ja poroniłam w 17 t.c, szpital wydaje specjalną metryczkę z adnotacja dziecko martwo urodzone, z tym do USC, tam ojciec składa wniosek o uznanie dziecka, podpisuje go przed kierownikiem urzedu stanu cywilnego, potem wystawiany jest jeden akt urodzenia z adnotacją, dziecko martwo urodzone, i nie ma żadnych problemów, takie są przepisy. jestem z Gdyni, nie jesteśmy małżenstwem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

iza jenek 29.12.2007 16:01

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 25

Urodziłam martwego dzidziusia przez cesarskie cięcie przez co po porodzie leżałam 10 dni w szpitalu. Wszelkie wizyty w USC przypadły mojemu chłopakowi, w akcie zgonu mam wpisane nazwisko tatusia! Nie byliśmy małżeństwem! Czyżby jakiś wyjątek?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 20.06.2007 23:33

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 23

Sorki, coś napisano o Francji. Jeśli przepisy unijne są lepsze od polskich, to chyba można stosować unijne? Tak słyszałem, ale pomiędzy deklaracją a realizacją jest własnie przepaść dowodząca kolejnej głupoty pewnego narodu...
A jak jest w Czechach? Jak było w NRD? A może w Rumunii jest lepiej, w co jednak wątpię...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 20.06.2007 23:30

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 27

1. Polacy to prawdopodobnie głupawy naród, skoro dowody są niemal codziennie w mediach.
2. *Nie pozwala na to polskie prawo* - polscy durnie, co to prawo ustalili.
3. A jak jest w Unii? Szkoda, że dziennikarz od razu nie podaje tej informacji. oczywiście - nie zna jej, a szukanie jest zbyt żmudne. Może tak jest niemal wszędzie i musiałbym uznać, że p. 1 to nieprawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 20.06.2007 16:26

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 46

Co za koszmar! ale interwencja u dostojników KK to chyba pomyłka. Przecież KK popierając tę prośbę uznałby fakt istnienia konkubinatu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.