Facebook Google+ Twitter

Ojcowie - najbardziej dyskryminowana grupa społeczna

18 lutego 2009 roku dołączyłem do najbardziej dyskryminowanej grupy społecznej... Tego dnia zostałem... ojcem.

Autor ilustracji "Pan Maluśkiewicz i wieloryb" Bohdan Butenko spotkał się z czytelnikami na 54. Międzynarodowych Targach Książki, w Warszawie. / Fot. PAP/Grzegorz JakubowskiWcześniej problem z dyskryminacją ojców znałem tylko z opowiadań czy relacji dziennikarskich. Odkąd sam zostałem ojcem, już kilkakrotnie na własnej skórze przekonałem się, jak się traktuje w Polsce ojców.

Przychodnia lekarska

Przy rejestracji synka jesteśmy proszeni o podanie numeru Pesel. W naszym pięknym kraju trzeba trochę (dokładnie 30 dni) odczekać, zanim zostanie on nadany, w takich przypadkach podaje się Pesel któregoś z rodziców. Tyle przepisy. Rzeczywistość jest troche inna, ale od początku. Jak już wspomniałem, proszeni jesteśmy o podanie Peselu naszego Maluszka. Gdy oznajmiamy, że jeszcze nie ma, wtedy pani w recepcji prosi o Pesel matki. Żona nie wzięła go ze sobą. Recepcjonistka zrobiła wielkie oczy, które jakby mówiły, że z wizyty nic nie będzie.

Na moją uwagę, że przecież mogę podać swój Pesel, pani zrobiła jeszcze większe oczy. Musiałem jej przypomnieć, że jako ojciec mam takie same prawa jak matka. Poskutkowało, ale zastanawiam się, czy jak kiedyś pójdę z Małym sam do lekarza, nie będę musiał zabrać także aktu urodzenia Małego (na potwierdzenie, że naprawdę jestem jego ojcem), swojego aktu urodzenia i dowodu osobistego (na potwierdzenie, że ja to ja, a nie ktoś inny), aktu małżeństwa i aktu zameldowania (na potwierdzenie, że nadal jestem z matką dziecka i że nadal z nią mieszkam...).

Apteka

Poprosiłem farmaceutkę o polecenie czegoś na gorączkę, dla kilkumiesięcznego dziecka. Poleciła mi coś w płynie. Wziąłem to. Przy okazji tej samej wizyty kupowałem także plastry rozgrzewające. Pani farmacutka z dużą nutką niepewności spytała: "Ale to nie dla dziecka?". Ręce mi opadły. Czy ja, jako ojciec (albo pewnie bardziej jako facet), jestem tak tępy, nieodpowiedzialny, wręcz głupi, żeby kupować dla kilkumiesięcznego dziecka plastry rozgrzewające?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (43):

Sortuj komentarze:

W najnowszej "Polityce" ukazał się ciekawy artykuł o zmianach w kodeksie rodzinnym: http://www.polityka.pl/powrot-taty/Lead33,933,295931,18/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czemu zaraz porównanie do kup? ;)
To nie jest kaprys. Dodam też, że z feminizmem nie mam nic wspólnego. Po prostu dziwi mnie też fakt, że nadal mamy w społeczeństwie takie dziwne spojrzenie na mentalność kobiety... ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aaaa.Czyli po prostu jesteś kapryśna,nie potrzebne mi,ale ma być.I jak by wyszedł ktoś,kto by takich banialuk słuchał?Jest popyt tak?A nie ma podaży? Kupy na patyku też nie sprzedają.Wkurza mnie to,oczywiście bym nie kupił,ale wkurza mnie,że nie mogę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówię to z przekory bo trochę mnie to irytuje. ''Facet może a kobieta nie''.
Nie sądzę, że to kwestia społeczna bo jak już mówiłam jeżeli chodzi o sposób patrzenia na sprawy seksu to jesteśmy w takim punkcie, że chyba nic już nas nie zdziwi... A jednak wciąż są takie dość banalne rzeczy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Chcę od czasy do czasu obejrzeć sobie bez skrępowania nagiego faceta i wcale nie miałabym oporów przed kupieniem takiej gazety w kiosku." Z góry przepraszam ale strasznie mnie to rozbawiło. Nie muszę iść do kiosku czy odpalać Internetu, żeby bez skrępowania obejrzeć sobie nagiego faceta. :P Jakoś nigdy nie pociągało mnie lizanie lodów przez szybę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A zaglądasz w internecie czy tylko tak gadasz z przekory? W końcu tego typu czasopism z jakichś powodów nie ma.Najwyraźniej nikt za bardzo nie wierzy w takie zapewnienia,a kto uwierzył,ten się na tym przejechał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie sam przyznałeś drogi autorze, że jakie tematy poruszają gazety typu ''Cosmo''. ;)
Sęk w tym, że ja nie chce już tego czytać, bo co numer widzę to samo. Chcę od czasy do czasu obejrzeć sobie bez skrępowania nagiego faceta i wcale nie miałabym oporów przed kupieniem takiej gazety w kiosku. Jesteśmy już na takim etapie życia, że nikogo nie interesuje wywlekanie intymności na wierzch....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy to ja wykazuję ciągłe czepialstwo? :P A sfrustrowany nie jestem.Frustracja jest,kiedy się nie osiąga celów,a mi z Tobą całkiem nieźle idzie. :D

Lecę już spać, bo nie mam na Ciebie dzisiaj siły. Pa :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ileż w Tobie frustracji ;)
atakuj, atakuj :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz w zwyczaju myśleć za wszystkich, co się później źle kończy. Myślę,że teraz wzbudziłaś we wszystkich politowanie.

P.S.Administrować rozwojem nie znaczy kierować nim.Średnio inteligentna osoba zorientowałaby się o co chodzi.Znasz taką? Była tendencja rozwojowa systemu,była też dynamika systemu na poszczególnych etapach,na każdym z ciągu trzeba było administrować tym ciągiem, co nie znaczy że samą sekwencją etapów też dało się administrować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.