Facebook Google+ Twitter

Okiem Prezesa 1

Przemyślenia dotyczące wydarzeń na świecie w różnych dziedzinach życia.

Okiem Prezesa to cykl autorskich artykułów napisanych przez prezesa Klubu Sportowego Delta Warszawa, Pana Andrzeja Trzeciakowskiego. Nie dotyczą one zawsze jednego tematu. Są zestawem przemyśleń i analiz naszego świata. Zapraszamy do lektury.

Okiem prezesa:
Całą sportową Polskę zelektryzowała informacja o ostatnim upadku w Zakopanem Adama Małysza. Na szczęście okazało się, iż uraz nie był poważny i Adam wystartuje w najbliższym konkursie Pucharu Świata. Życzymy naszemu wielkiemu mistrzowi zdrowia i mamy nadzieję, że już niedługo będzie znów zdobywał laury dla naszego kraju.

Korzystając z okazji, możemy zastanowić się nad tym, co dla sportowca znaczy tzw. ZDROWIE. Dotyczy to wszystkich dyscyplin sportowych. Co dla nas gorsze, piłka nożna jest jednym z najbardziej urazowych dyscyplin. Czasami zdarza się, że świat stoi otwarty przed zawodnikiem, a tu nagle poważna przeszkoda w postaci urazu i od razu pytanie co dalej? Mnie nasuwają się tu dwie ważne sprawy.

Pierwsza to, że nigdy nie można się załamywać, niezależnie od tego, jak poważna jest to kontuzja. Jedną z najważniejszych rzeczy dla sportowca i człowieka jest jego WOLA. Dokąd marzymy, dokąd walczymy wszystko jest możliwe, nie można się nigdy poddawać. Wiele już razy po strasznych urazach sportowcy dzięki tej wierze wracali i osiągali sukcesy, doskonałym przykładem może być tu Karol Bielecki. Wszystko jest zatem w naszych głowach.

Druga dotyczy otoczenia sportowców. Bezmyślnych działaczy, którzy kontynuują zawody mimo niesprzyjających warunków i nie zmieniają przepisów pomimo logicznych wniosków płynących po urazach zawodników. Nasza „kopana” jest pod tym względem liderem. Ci wszyscy, którzy decydują w piłce o sposobie sędziowania powinni „zapłacić” za to, co się w tej chwili dzieje. Co chwila dochodzą do nas informacje o poważnych urazach zawodników w wyniku bardzo ostrej gry. Czasami nie daje się patrzeć jak jakiś „drwal wycina w pień” zawodnika drużyny przeciwnej, a jedyną karą dla niego jest odgwizdany faul. Wiem oczywiście, że piłka to sport kontaktowy, jednak nie jest to „wolna amerykanka”. Nie znam odpowiedzi, dlaczego działacze związkowi nic nie robią w tej kwestii. Nie wiem, dlaczego sami piłkarze nie zaczynają się o to upominać. Sprawa jest jednak bardzo poważna i wydaje się, że prędzej czy później będzie musiała zostać rozwiązana. My, oczywiście, musimy jako ludzie piłki robić wszystko, aby było to jak najprędzej.

Kończąc, jeszcze chciałbym poruszyć pewien temat rodzinny, który wiążę się z moimi dywagacjami i tym od czego wyszliśmy na początku. Chciałbym pogratulować zwycięzcy z ostatniego konkursu w Zakopanym. Kamil Stoch pokazał, że jego kariera idzie w dobrym kierunku, a zdrowie jak na razie dopisuje. Nie mogę jednak zapomnieć innego zawodnika o tym nazwisku a jednocześnie brata ciotecznego Kamila. Wszyscy, którzy znają nasz klub będą wiedzieli, że chodzi mi o Eryka Stocha. Przed chłopcem stał cały świat po podpisaniu zawodowego kontraktu na ul. Łazienkowskiej. Olbrzymi talent, poukładane w głowie, lecz cóż, właśnie poważne urazy wyeliminowały naszego wychowanka ze sportu wyczynowego. Nie musiało do tego dojść, winnych tego jest wielu, nie zmieni to już jednak nic. Gratulując, dlatego Kamilowi trzymam kciuki za inny życiowy sukces Eryka.

Andrzej Trzeciakowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.