Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71260 miejsce

Okienko transferowe

Wbrew tytułowi nie będzie o zarabiających krocie miernych piłkarzach a o naszych rodzimych politykach. Warto jednak zastanowić się czy polityków można przyrównać do sportowców a w szczególności do piłkarzy.

Dotychczas tylko ci drudzy kojarzyli nam się z transferami często negocjowanymi w zacisznych hotelach i restauracjach, oczywiście w tajemnicy, milionowych kontraktach i skandalicznie wysokich zarobkach. Nawet gdybyśmy chcieli przyrównać te dwie profesje to moglibyśmy jednak wyrządzić moralną krzywdę tej pierwszej.

Polska rzeczywistość / Fot. RPZjawisko to jest znane od lat, bardziej lub mniej rozpowszechnione, ale ogólnie wiadomo, na czym ono polega. Otóż wraz z pojawieniem się stacji telewizyjnych, które relacjonują każde wydarzenie w kraju i nie tylko, przez całą dobę, znacznie skomplikowało życie rodzimych polityków. Całe szczęście każde ich potknięcie jest skrzętnie wyłapywane i przekazywane opinii publicznej. Tak już widzieliśmy polityczne przekupstwo w wykonaniu Mojzesowicza i pani, której nazwisko zaczynało się na literkę B i z pewnością nie zasługuje na to, by wspominać jej osobę. Obiecywanie profitów i apanaży finansowanych szastając publicznymi pieniężni, jedni nazwą przekupstwem inni zaś grą, mającą na celu przeciągnięcie zawodnika-polityka do swojego obozu.

Można również mówić o transferze, jako że skojarzenia z piłkarzami są naprawdę bardzo silne. Różnica jest jednak olbrzymia, gdyż chodzi o „wybrańców narodu”, którzy za publiczne pieniądze urządzają sobie karygodne „szopki”. Mądry Polak po szkodzie, a wybory niestety są, co cztery lata. Każdy podatnik zadaje sobie pytanie, dlaczego musimy mieć takich a nie innych polityków. Nie chodzi nawet o fakt, z której półki oni pochodzą. W końcowym rozrachunku chodzi zawsze o interes partii przez nich reprezentowany i przede wszystkim ich interes własny a nie państwa i narodu. Miało być o transferach a wątek skierował się na marginesowe sytuacje rozgrywane w zacisznych sejmowych pokojach. Prawdziwe, polityczne transfery możemy zaobserwować w okresie przedwyborczym. Wówczas jak szczury z okrętu, tak i politycy opuszczają swoje formacje, które mają nikłe szanse na ponowne dostanie się w ławy sejmowe a co za tym idzie na duże, niezasłużone zarobki (w odczuci zwykłych ludzi) i niezrozumiałe dla większości przywileje w naturze i w ryczałtach pieniężnych chociażby za służbowy samochód, którego się nie posiada.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

(+) Klasa polityczna - klasa sama dla siebie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Na poparcie tego tekstu znalazłoby się o wiele więcej przykładów, a nie ulega watpliwości, że wkrótce będą następne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście można to odebrać jako sarkazm i mam nadzieję, że nim był. Czasami się zastanawiam (jak ostatnio ekonomiści nad kryzysem), gdzie jest dno?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Transfer roku" określenie użyte przez media w odniesieniu do p.Czarneckiego, to niewątpliwie sarkazm.
Często nam prywatnie i mediom brakuje odpowiedniego słownictwa, jakim należałoby określać zachowania osób i całych formacji politycznych.
Rozczarowanie i beznadzieja! +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na prawdę, to trudno przechodzi mi przez gardło słowo: polityk gdy o nich mówię. Trzeba będzie poczekać na lepsze czasy, może za 20 lat coś się uda w Polsce w końcu zmienić :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Za komuny każdy, kto wskoczył w buty "kierownika" czy 'dyrektora" - poniżej juz nie schodził.
Teraz panowie maja wiecej możliwosci uprawiając pożal sie Boże polityke; w razie wpadki jednak, zawsze znajdą sie konfitury w postaci rad nadzorczych albo organizacji pozarzadowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.