Facebook Google+ Twitter

Oklasky dla Halamy

Za nami kolejny kabaretowy wieczór w zielonogórskim Kawonie. Tym razem na scenie piwnicy wystąpił kabaret Grzegorz Halama Oklasky ze swoim programem "Żule i Bandziory".

http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Halama_2007.jpg / Fot. Wikipedia CommosTłumy w Kawonie to nic dziwnego, zwłaszcza podczas występu kabaretów. Nie inaczej było tym razem. Na stałej scenie kabaretowej Kawonu stał sam Grzegorz Halama. Reszta jego zespołu w osobie Jarosława Jarosa stała za kurtyną. Halama to postać rozpoznawalna nie tylko w kabaretowym światku. Z ciekawostek możemy zdradzić, że Grzegorz Halama odgrywa rolę profesora w programie TVN "Clever - widzisz i wiesz", dubbingował jednego z krasnali w filmie "7 krasnoludków: Las to za mało - historia jeszcze prawdziwsza". Na swoim koncie ma także role w "Niani" i filmie "Nie kłam kochanie". Prawdziwą kabaretową sławę i uznanie przyniosły mu jednak kreacje kabaretowe. Pana Józka - hodowcy drobiu z Chociul, Śpiewającej Bakterii czy parodii piosenek hiphopowych, wśród których jedną z bardziej znanych jest Śpiworek.

Stand-up,
czyli kabaret w wykonaniu jednego aktora to zadanie niełatwe i niewielu z nich z pojedynku aktor-scena-publiczność wychodzi zwycięsko. Grzegorz Halama tworzy kabaret średnio wymagający. Skecze są krótkie i zrozumiałe, często są też śmieszne. Aktor stawia na swój (nie)wątpliwy wizerunek sceniczny, na który składają się nie tylko ubiór, brzmienie głosu czy gestykulacja. Z tematami bywa różnie, w "Żulach i bandziorach" mamy cały przekrój różnych postaci i sytuacji, od osiedlowego dresiarza do wielkomiejskiego mafioso.

Ciekawie opowiedziane anegdoty są niestety niespójnie połączone, przez co czasami można było odnieść wrażenie, że gość w pomarańczowej koszulce skacze z tematu na temat i z powrotem. Zabrakło mi w tym programie jednego skeczu, który powaliłby publiczność na kolana, wywołałby zadyszkę czy salwy śmiechu. Swoistym kołem ratunkowym było nawiązywanie kontaktu z publicznością. Ale publiczność dość niechętnie angażowała się w "żulerskie" dysputy. No to sobie pogadaliśmy....

Kulminacyjnym punktem programu był wywiad z panem Józkiem, znanym w całej Polsce hodowcą drobiu z Chociul. Pan Józek był rzeczywistym mieszkańcem Chociul trudniącym się istotnie hodowlą drobiu. Pan Grzegorz, mieszkając w okolicy tejże wsi musiał więc słyszeć o nim i jego sporej (i przy tym jedynej w okolicy) fermie, i na podstawie gotowej postaci wykreował jej humorystyczny wizerunek. Życie pana Józka nie było jednak tak barwne jak opisuje to Grzegorz Halama, gdyż zginął on w pożarze, który sam wywołał podczas nielegalnej produkcji alkoholu na terenie swej posesji. Pan Józek alias Grzegorz Halama to niezbyt rozgarnięty człowieczek w kamizelce i sweterku. Wymyślił nawet specjalną maszynę, dzięki której kury znoszą pięć jajek na raz. W gospodarstwie pana Józka rządzą właśnie kurczaki... napadają na przejeżdżające samochody, chodzą do bankomatu, organizują własny przystanek Woodstock na polu za stodołą.

Poza tym co wyżej jest jeszcze coś poniżej. Co ciekawe Grzegorzowi Halamie niezwykle trafnie udaje się tworzyć doskonałe teksty pseudo hiphopowych i pseudo rockowych piosenek. Wczoraj wieczorem usłyszeliśmy właśnie "Śpiworek". Piosenka właściwie o niczym, ale jej słowa działały na publiczność niczym gaz rozweselający. Myślę, że na "Żuli i Bandziorów" warto wybrać się niezobowiązująco. Może nie śmiejemy się całe półtorej godziny, ale kilka skeczy zasługuje na uwagę. Na scenę zerkałem ze swojego ostatniego, utworzonego przez siebie rzędu, w którym zająłem jedyne miejsce i to dzięki uprzejmości jednego z pracowników Kawonu, któremu przy okazji serdecznie dziękuję za znalezienie dla mnie dodatkowego krzesełka, obiecuję się więcej nie spóźniać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Kabaret tak, Halama - nie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, a może Halama na tej ławce się przygotowywał do roli żula?

Maćku, dziękuję... Kryminalność lepiej wychodzi mi poza W24 ;-)

Bogusławie... i właśnie na tym polega jego twórczość, aby nieustannie się zmieniać, to niezwykle trudna sztuka. Obawiam się czy Halama nie stanie sie niedługo kabareciarzem jednego skeczu o hodowcy kurczaków

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Raz widziałam Grzegorza Halamę na scenie. I był pojedynek... sprowokowany przez publiczność (kilka osób jednocześnie), potwierdzam - aktor wyszedł zwycięsko.
A przepraszam, dwa razy widziałam na żywo, raz siedział obok mnie na ławce na dworcu PKP w Zielonej Górze. Pozdrawiam. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.