Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Opinie

Ocena: 30pkt

Oceń:

Okradanie Polski


Miłosz, Wałęsa - noblistami. Ludzie niepokorni. Ludzie niepotrzebni w swojej ojczyźnie. Niepotrzebni 25 lat temu i niepotrzebni dziś. Czas biegnie szybciej niż myśli się młodzieniaszkom, młodzieńcom lub osobnikom wieku średniego. Rok starego człowieka to wiek niemalże.

Młodzieniec odbiera czas inaczej – wolniej; dla niego życie ma jeszcze wiele tajemnic. Dla mnie już mniej. Tak naprawdę to moje lata są krótsze. Krótsze niż lata „młodzianków niebieskich”.

1983 rok. Był taki rok i niech nikogo nie zwiedzie odległa data. 25 - lat już minęło. Pamiętam ten rok; pamiętam i wcześniejsze lata. Pamiętam doskonale lata intronizacji Jana Pawła II. Pamiętam rok nagradzania Miłosza nagrodą Nobla, pamiętam rok nagradzania Lecha Wałęsy Noblem.

Matko - mało kto znał nazwisko Miłosz. Wałęsa - zapomniany szef ruchu, który po ogłoszeniu stanu wojennego umarł – ci, którzy nie istnieli zaczęli żyć. Stało się. Miłosz, Wałęsa - noblistami. Ludzie niepokorni. Ludzie niepotrzebni w ich ojczyźnie. Niepotrzebni 25. lat temu i niepotrzebni dziś. 25 lat temu byłem dziennikarzem w jednej z najważniejszych gazet PRL. Pamiętam kolegium, na którym radziliśmy jak nie wspomnieć o naszym nobliście (tak! ja też radziłem - nie byłem zwolennikiem Wałęsy, i nie jestem; nie byłem zwolennikiem tej nagrody).

Dziś już jestem. Bo Wałęsa jest dla części Polaków - za sprawą grupki polityków i publicystów - Bolkiem. A ja jestem wobec malkontentów, budujących własną historię, niczym ujadający pies. Nie wiem czy Wałęsa jest Bolkiem i - prawdę mówiąc - wcale mnie to nie interesuje. Jeżeli Wałęsa w latach 70. był Bolkiem, to był. Ale potem był Wałęsą. I tak naprawdę nie ma znaczenia, czy Wałęsa „donosił” czy też nie. Nie ma znaczenia, czy Niesiołowski „sypał”. Obaj są ikonami naszej historii. Jestem historykiem i wiem, że możemy zinterpretować historię tak lub inaczej. Historia lat opozycji wobec „komuny” została już zapisana. Możemy w nią wierzyć, możemy nie wierzyć. Kilka dni temu mieliśmy okazję świętować 25. rocznicę przyznania Wałęsie nagrody Nobla. Być może nie jest to nagroda Wałęsy. Być może jest to nasza nagroda. Nagroda dla polskiego społeczeństwa, dla naszej „Solidarności”.

Na okolicznościową imprezę zjechało „pół Europy”; niektórzy – choćby - na dwie godziny. Zabrakło na tej imprezie jednej osoby; dziś w Polsce najważniejszej - prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nikt mnie nie przekona, że nieobecność prezydenta była przypadkiem. Skłaniałbym się do stwierdzenia, że nie była przypadkowa. Nieobecność prezydenta była próbą okradania nas z historii Polski. I niech pan prezydent wespół z przyjaciółmi próbują nadal tworzyć historię, której to oni są głównymi bohaterami. I życzę im wszystkiego dobrego, uważnie oglądając kartki wyborcze w najbliższych wyborach prezydenckich.

Zobacz także:

Andrzej Zaranek OFFline profil autora

Autor: Andrzej Zaranek

Napisz do autora

Artykuły (285) Galerie (1) Średnia ocen (4.62)

Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: dziennikarstwo obywatelskie to moja idea fix

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 16

Sortuj komentarze:

Bartłomiej Kowalewski 15.12.2008 21:13

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 42

pozdrawiam

wszystkich komentatorów oraz autora artykułu




ks. Józef Tischner

Przestańmy rozliczać świat,
a zacznijmy rozliczać siebie.
ks. Józef Tischner "Pomoc w rachunku sumienia"


Są w życiu tylko trzy prawdy:
święta prawda, tysz prawda i gówno prawda.
ks. Józef Tischner

według mojego skromnego zdania to wykładnia historii

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda Wieczorek 13.12.2008 18:04

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 45

Jacek, już Ci raz powiedziałam, że wolę swojego prezydenta niż Twojego i napisałam też dlaczego. Co wcale nie oznacza, że jestem ślepym zwolennikiem obecnego prezydenta. Ale mam swoje zdanie na ten temat. To , że coś czy kogoś neguje nie oznacza , że coś przekręcam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacek Wist 13.12.2008 11:41

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 41

Magda, okradanie-fałszowanie przez negację, a tak postępuje prezydent i jego obóz polityczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 13.12.2008 11:26

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 37

Pytam bez jakiejkolwiek aluzji do kogokolwiek lub jakiejkolwiek wypowiedzi. To tylko przy tej okazji chcę napisać to, co od dawna zauważam, a od czego się odzwyczaiłam mieszkając poza Polska i nie mając z Polakami kontaktu.
Czy może mi ktoś wyjaśnić dlaczego tak często biorą sobie ludzie do serca zasadę " kto nie z nami, ten przeciw nam".
Powstaje wrogość i niechęć, ostracyzm. Szacunek wobec inaczej myślących, "odmieńców", idywidualności zanika. Niektórzy uzurpują sobie prawo, że tylko ta ich odpowiedź , czy interpretacja, jest jedyna i słuszna. Ba! prawdziwa.
Każda inna jest bee i należy ją zdeptać, choćby była świetnie napisana.

Smutne , gdy ludzie przestają się lubić tylko dlatego, że mają inny pogląd na jakąś sprawę, a już szczególnie smutne gdy o pogląd polityczny idzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.12.2008 00:35

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 41

Plus za komentarz daję Wieni ... IS

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda Wieczorek 12.12.2008 22:57

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 42

Nieobecność prezydenta była próbą okradania nas z historii Polski. Po pierwsze : takiej tezy jeszcze nie słyszałam .
Po drugie: nas- to znaczy kogo?
Po trzecie: nie zgadzam się z wieloma zawartymi tu poglądami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacek Wist 12.12.2008 12:36

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 33

Natalia, to nie jest pesymizm, to jest stwierdzenie faktów na dodatek dobrze napisane! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Zaranek 12.12.2008 12:16

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 35

Natalio:)
jak pięknie brzmi to imię - córkę nazwałem Natalią. Jak Pani słusznie domniemywa - Srebrną Natalią.
Nie mam zwyczaju wdawać się w polemikę z czytelnikami, bowiem to oni mają rację a nie autor. Dziś stworzę malutki wyjątek.
Nie jestem pesymistą - jestem realistą. Oglądam polska rzeczywistość od lat kilkudziesięciu i wyciagam wnioski. Pisze Pani "Większości młodych i wykształconych (lub kształcących się) polaków nie obchodzi to czy Wałęsa był Bolkiem czy nie". Nie wiem, czy większość czy mniejszość. Pani tego też nie wie. Faktem jest, że w Polsce dokonują się takie, a nie inne wybory. Faktem jest,że w Polsce trwa wojna polsko-polska. I tylko o to mi chodzi.
Co zaś do mieszania polityków ipoetów w jednym kotle. A fuj. Nigdy. Święty Ildefons nigdy nie znajdzie miejsca obok Lechów, Donaldów czy innych - za przeproszeniem - polityków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aga Viburno 12.12.2008 10:38

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 39

+ Mam nieco inne zdanie w kilku powyższych kwestiach, jednak przychylam się do pointy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Klimczak 12.12.2008 09:49

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 43

Przede wszystkim uważam, że niepotrzebnie miesza Pan poetę i polityków w jednym kotle. W opublikowanym przeze mnie tekście juz powiedziano, że zabrakło polityków PiS. Zabrakło także Lecha Kaczyńskiego, ale czego innego można było się spodziewać?

Smuci mnie Pański pesymizm. Proszę posłuchać młodych. Większości młodych i wykształconych (lub kształcących się) polaków nie obchodzi to czy Wałęsa był Bolkiem czy nie. Dla nas ważna jest przyszłość, nie przeszłość.

Wałęsa jest potrzebny, literatura Miłosza także...

"W chwili dziejowej, gdy nic nie zależy od człowieka, wszystko zależy od człowieka." - Czesław Miłosz

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.