Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

146472 miejsce

Okradł sklep, ale najpierw zostawił swoje dane

Do dziwacznego przypadku doszło w Christchurch w Nowej Zelandii. Mężczyzna, który okradł jeden z tamtejszych sklepów muzycznych, zanim przystąpił do grabieży podał sprzedawcy swoje imię, nazwisko oraz numer telefonu.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAPZłodziej zanim okradł kasę, zamówił w sklepie płytę - podając swoje prawdziwe dane.

Przestępca złożył zamówienie na album "The Wall" grupy Pink Floyd. Podał sprzedawcy swoje imię, nazwisko i numer telefonu. Parę chwil później obrabował sklep. Mężczyzna wcześniej zamawiał już płyty w tym sklepie. Kierownik sklepu Garry Knight określił napad jako "najgłupszą rzecz, jakiej dokonano".

- To komiczne - stwierdził. Dodał, także że gdyby przestępca rozejrzał się dokładnie zobaczyłby monitor, w którym z czterech różnych punktów sklepu widać, jak grzebie w kasie.

O sprawie powiadomiono policję. Ujęcie przestępcy nie powinno trwać długo.

Źródło: blog.targana.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Spryciarze.nz

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.08.2009 18:40

:]

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Nowej Zelandii widać zwyczaje są takie, że sprzedawca odchodząc od kasy zostawia ją otwartą. Pan kierownik też nie zająknął się na temat zrabowanej kwoty, której być może właściciel nigdy nie odzyska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale czy to był fan czy fanatyk ? o to jest pytanie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coraz to inteligentniejsi przestępcy ;) Nawet detektywa Monka nie trzeba ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.