Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39278 miejsce

Okrągły przedmiot pożądania

– Kiedy ktoś mi powiedział: „Piłka nożna jest dla ciebie ważniejsza od życia i śmierci”, odpowiedziałem mu: „Posłuchaj, to jest ważniejsze od tego” – tą wypowiedź legendarnego trenera Billa Shankly’go kibice pamiętają do dziś.

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Football_(soccer_ball).svgNamiętność jego słów niosła za sobą pewien wniosek: futbol nie jest zwykła grą dla trenerów, piłkarzy i oczywiście, nie dla kibiców. Fanatycznego poparcia na całym świecie pozazdrościłaby mu każda religia. Jednak siła oddziaływania futbolu często prowadziła do „wypadków”, jeśli nie śmierci.
– Każdy ma własną filozofię i koncepcję futbolu. Dla mnie, na przykład, piłka nożna jest całym życiem, dała mi wszystko. Bardzo chciałbym wiedzieć, kto wymyślił futbol. Trzeba by tej osobie wystawić jakiś pomnik, bo jest przecież współtwórcą historii tak jak najwybitniejsi geniusze świata. Wynalazcy penicyliny, telefonu, telewizji czy odkrywcy prawa ciążenia to geniusze. Ale tego kto wynalazł futbol należałoby czcić jak Boga – powiedział kiedyś Hugo Sanchez, najwybitniejszy piłkarz meksykański.

Ku czci futbolu

Czy panowie Shankly i Sanchez aby trochę nie przesadzają? Czy w hierarchii, chociażby moralnej można postawić okrągły zlepek kawałków skóry nad ludzkie życie? Czy potrafimy sobie wyobrazić futbolówkę na kościelnym ołtarzu? Oczywiście, możliwe jest, że gdyby nie wspomniany „geniusz”, Hugo Sanchez, wychowujący się w istnej stolicy Sodomy i Gomory, stoczyłby się na samo dno społecznej piramidy, bez żadnych szans na lepsze jutro. A Odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego Bill Shankly? Czy zostałby Sir Billem Shankly’m gdyby nie piłka nożna? Wreszcie – czy byliby tak wybitnymi postaciami bez futbolu? Śmiem w to szczerze wątpić.

Mroczne początki

Gdy 3400 lat temu na terenie dzisiejszego Meksyku rozgrywano drużynowe zawody gumową piłką, życie kapitana przegranej ekipy poświęcano bogom. No tak, jeśli według ichniejszych wierzeń piłka stanowiła symbol Słońca i jego płodnych sił, trzeba było być poważnym do samego końca.

Chińczycy byli bardziej litościwi. Cuju – popularny sport dynastii Han był hołdem dla życia, a nie śmierci.
– Piłka jest okrągła, a boisko kwadratowe tak jak niebo i Ziemia. Piłka szybuje jak Słońce, nad stającymi naprzeciw siebie drużynami – pisał ówczesny chiński poeta.

Osobiście wybrałbym futbol według Państwa Środka, nawet jeśli przed meczem miałbym, przykładem Chińczyków, poświęcić piłkę w klasztorze.

Rachunek dziejów

Powiemy: oczywiście kilka(naście) wieków temu ten sport był rytuałem, na równi z religią, a nawet jej częścią. Czy dziś po meczu polskiej reprezentacji dokonujemy eksterminacji kapitana biało-czerwonych?
Nie, niech żyje w (s)pokoju. Dziś wieczorem na stadionie nikt nie zginie ani nie będzie kopał Słońca. Zrobili już to za nas starożytni. Zrobili to dla H. Sancheza - milionera z faveli, B. Shankly’go – piłkarskiego rycerza. Ciekawe czy David Beckham podziękował tysiącom straconych meksykańskich kapitanów za dopisanie sobie co roku siedmiu zer do salda swojego konta bankowego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.