Facebook Google+ Twitter

"Okruchy poranka" Fotograficzna podróż do dzieciństwa

W Łódzkim Towarzystwie Fotograficznym odbył się wernisaż fotografii prof. Mirosława Araszewskiego. Wystawę można oglądać do 8 listopada bieżącego roku.

Wernisaż fotografii Mirosława Araszewskiego. / Fot. Katarzyna Skórka„Okruchy poranka” to zbiór kilkunastu czarno–białych fotografii, wykonanych na przestrzeni blisko czterdziestu lat. Tak dużą różnicę czasu doskonale można wyczuć. Na zdjeciach ukazane są dzieci w różnym wieku, uwiecznione w sytuacjach, na które inaczej, być może nie zwrócilibyśmy uwagi. Jedyne słowo dobrze charakteryzujące klimat serii, to przekrój. Bo możemy obejrzeć fotografie pozowane i z zaskoczenia, postaci pochodzących z wielu środowisk, bogatych i biednych, smutnych i najszczęśliwszych. Czy taki miszmasz tworzy jakąś jednolitą całość? Chyba nie. Ale pod względem wartości artystycznych są bez zarzutu.

Prace wydają się intrygujące. Momentami brutalnie banalne. Innym razem stanowiące niemałe wyzwanie i zagadkę. Ich charakter zmienia się niczym w kalejdoskopie. Trochę jak dzieci.

- Taki tu tłum, hałas, zamieszanie. A jak patrzę na zdjęcia, to jestem tylko ja i one. I cisza. I spokój. Świetnie – komentował pan Józef Węgrowski.
Wernisaż fotografii Mirosława Araszewskiego. / Fot. Katarzyna Skórka
Na wernisażu pojawiło się dużo, może nawet za dużo ludzi. Bo niekorzystnie wpływało to na komfort odbioru prac. Zwłaszcza na tak refleksyjny temat, pożądana była melancholijna, niemal intymna atmosfera. Tymczasem panował gwar, a ludzie musieli torować sobie drogę łokciami. Warto zaznaczyć, że wielu przybyłych pojawiło się z aparatami, wzajemnie robiąc sobie mnóstwo zdjęć.

- Kapuściński powiedział, że „dzieciństwo jest jedyną porą, która trwa w nas całe życie”. Dlatego ta wystawa jest dedykowana nam wszystkim, bo każdy z nas był dzieckiem. Mam nadzieję, że wzbudzi w Państwu sentyment – mówił Araszewski.
Ciekawe jest również motto umieszczone nad drzwiami – „dzieciństwo jest jak poranek nieznanego dnia”.
Wernisaż fotografii Mirosława Araszewskiego. / Fot. Katarzyna Skórka
Na specjalne życzenie autora fotografii, obok tradycyjnego na wernisażach wina, stał kosz pełen kolorowych lizaków. Aby przypomnieć smak dzieciństwa.

Profesor Araszewski jest operatorem filmowym, prorektorem Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi, a także członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. To jego czwarta wystawa w ŁTF.
Mirosław Araszewski / Fot. Katarzyna Skórka
- Człowiek stoi w tej sali, rozgląda się i uświadamia sobie, jak szybko minął jego czas – podsumowuje pani Zofia, emerytka obecna na wernisażu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ciekawe, a Łódź niedaleko, może pojadę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prace prof. Araszewskiego są bardzo ciekawe.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.