Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

129761 miejsce

Olbrychski: mam złe doświadczenia z hollywoodzkim kinem

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-04-27 21:09

Do amerykańskiego trailera filmu "Salt" wzięto jakiegoś lektora, prawdopodobnie Rosjanina mieszkającego w Los Angeles, ponieważ nie mogłem przylecieć - mówi Daniel Olbrychski w rozmowie dla tygodnika "Przegląd".

Daniel Olbrychski, który zagrał w filmie "Salt" u boku "bezczelnie pięknej" Angeliny Jolie, oprócz wyśmienitego towarzystwa, ma także złe doświadczenia z hollywoodzkim kinem. Do amerykańskiego trailera podłożono głos wynajętego lektora. - To nie jest mój głos. Kiedy reżyser zobaczył rezultat tej pracy, dostał szału i op... ich strasznie. Dograłem te parę zdań w Warszawie i z tego, co widzę, za płot - twierdzi wzburzony aktor.

Takie komercyjne działania w wielkich produkcjach hollywoodzkich nie podobają się odtwórcy roli rosyjskiego eks-szpiega. - Wygląda to tak, że montowany jest film i potem pokazywany w różnych środowiskach, przeważnie wśród ludzi średnio inteligentnych, bo trudno liczyć na 30 milionów brylantowych, wykształconych ludzi. Musieliśmy zmieniać zakończenie, ponieważ tzw. testerom nie przypadło ono do gustu: "zbyt okrutne", albo "nie zrozumiałem sensu". A ja mam całą scenę, w której opowiadam Angelinie historię jak szkoliło się szpiegów w Związku Radzieckim. I jeśli widz się zagapi, nie wychwyci pewnych niuansów, może już wyjść z kina. Teraz trzeci raz jadę nagrać inny, nowy tekst.

W dalszej części rozmowy aktor wyjaśnia różnicę między kinem europejskim a amerykańskim. - W Europie film traktuje się z pietyzmem wręcz, a w Ameryce króluje komercja, obwarzanki. Te wielkie produkcje, gdzie liczy się oglądalność w milionach widzów, mają w dupie, co tam w Europie znaczy czyjś rozpoznawalny czy nierozpoznawalny głos. I nawet wybitny reżyser nie ma wpływu na takie decyzje. W Ameryce widownia mojego głosu nie zna.

- Pytam reżysera Phillipa Noyce'a: "dlaczego robisz każdą przebitkę od początku do
końca?" "A kto mi zagwarantuje, że to ja będę odpowiedzialny za montaż?", odpowiada. Przyjdzie jakiś montażysta i powie, że nie ma materiału. A czas i pieniądze w amerykańskim filmie nie grają roli. Oni kręcą strasznie powoli. Ale jak?! Moją rolę w Europie zagrałbym w 10 dni, a tam w 25 - podsumowuje Daniel Olbrychski.

Materiały prasowe

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.