Facebook Google+ Twitter

Olechowski park

Zbliżają się wybory do rady miasta. Ten szczęśliwy okres zawsze kojarzy mi się z pełną skrzynką na listy oraz uśmiechniętymi kandydatami spotykanymi na każdym rogu

 / Fot. Adrian WojtasikListonosz nie przynosi natarczywych i tandetnych reklam z promocją ogórków małosolnych czy patisonów, są za to prawdziwe listy, listy od mieszkańców takich jak ja - z tymi samymi problemami i potrzebami. Tyle tylko, że oni kandydują na radnego a ja nie.

Taki właśnie list wyciągnąłem ze skrzynki wychodząc rano na uczelnię. Mieszkaniec mojego osiedla pisze do mnie, że chciałby ponownie zostać radnym - może nie dosłownie - i wymienia jakie moje problemy już rozwiązał, jakim sprostał potrzebom. Czytam więc z rosnącą ciekawością - to przecież pierwszy list w tym roku, nie znudziło mi się jeszcze. Okazuje się, że wywalczył na naszym osiedlu park. A niech mnie! To jest człowiek! Ja mieszkam na tym osiedlu 19 lat i nie dość, że parku nie stworzyłem to, jeszcze przeoczyłem, że owy powstał. To pewnie taki park gdzie można posiedzieć, porozmawiać z kolegami czy wypić... zimną oranżadę. Są tam place zabaw dla dzieci i fontanny. O rety! Szybko dowiedziałem się gdzie i po zajęciach wybrałem się na spacer. Jakież było moje zaskoczenie gdy w miejscu gdzie kiedyś było zarośnięte pole i za przeproszeniem, załatwiały się psy, teraz stoi tablica z informacją: Park Źródła Olechówki. Może trochę szkoda, że za tym znakiem rozciąga się zarośnięte pole i załatwiają się psy, ale atmosfera za tablicą jest już jednak inna.

Wdychając polne powietrze i zapach gnijącej Olechówki wczytałem się w informacje widniejące na znaku. Okazuje się bowiem, że w parku tym nie wolno spożywać alkoholu, zabrania się śmiecenia i niszczenia roślinności. W szczególności jednak trzeba uważać by jeżdżąc na rolkach czy rowerze nie zrobić komuś krzywdy.

 / Fot. Adrian WojtasikPanie Godson, to szczytne, że na "naszym wspólnym", a więc mieszkańców osiedlu, powstał park. Aby się jednak chwalić sukcesem trzeba czegoś więcej, czegoś dla mieszkańców. Może jedna czy dwie ławki, krótka alejka i trochę ludzi. Bo dziś jeśli już ktoś tam się pojawia to tylko dlatego, że tu ma najbliżej ze swoim zwierzakiem. Nie wystarczy zabronić w parku wszystkiego po kolei, może wypadało by najpierw zadbać o to aby można było tam robić cokolwiek? Ja osobiście na pewno nikomu poza sobą nie zrobię krzywdy jeśli zanurkuję w błocie na rolkach. Nie liczył bym również, że znajdzie się ktoś spożywający alkohol, skoro nawet nie ma gdzie usiąść. Natomiast śmiecić zwyczajnie nie ma po co, wystarczy to co jest.

źródło: Blog

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.