Facebook Google+ Twitter

Olejnik wykazuje obłudę "Gazety Wyborczej"

Do tej pory Monika Olejnik była przez prawicowych dziennikarzy uznawana za "resortowe dziecko", ale być może już niedługo doczeka się tytułu "autorki niepokornej".

Olejnik zasłynęła ostatnio ze swej wypowiedzi podczas konferencji prasowej premiera Donalda Tuska. Powiedziała wtedy między innymi, że minister Sienkiewicz powinien zostać zdymisjonowany oraz podkreśliła, że w państwach demokratycznych ABW nie wkracza do redakcji gazety. Swoje wystąpienie zakończyła stwierdzeniem, że całe środowisko dziennikarskie jest przeciwko Tuskowi.

Olejnik została skrytykowana za tą wypowiedź przez jej kolegów z środowiska. Zarzucono jej, że dała się ponieść emocjom i wzięła udział w nagonce na rząd. Olejnik postanowiła odpowiedzieć krytykom i zrobiła to w stylu Rafała Ziemkiewicza, speca na prawicy od wykazywania obłudy dziennikarzy mediów wiodących. Na łamach "Gazecie Wyborczej" Olejnik przypomniała zachowanie tej gazety w stosunku do afery PiS z udziałem Renaty Beger oraz Adama Lipińskiego: "Niektórzy mają do mnie pretensję, że w ich imieniu skrytykowałam premiera za nalot ABW na redakcję "Wprost". Ciekawa jestem, jak by się zachowali, gdyby te taśmy dotyczyły nie polityków PO, ale PiS. Czy wtedy by poparli nalot ABW nawet na redakcję prowadzoną przez naczelnego o wątpliwej przeszłości? Można się zastanawiać, czy te taśmy zostały opublikowane w interesie publicznym. W interesie opozycji na pewno. Ale pamiętam radość PO z taśm Renaty Beger i Adama Lipińskiego z PiS. Tusk żądał wtedy głowy Jarosława Kaczyńskiego. A "Gazeta Wyborcza" pisała: "Polacy oniemieli, zastygli w szoku"".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.