Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16824 miejsce

Olga Szomańska: „Aktorka? Wokalistka? Ważne, że to zawsze ja“

Jest jedyną polską wokalistką i aktorką, która współpracuje z Andrea Bocellim. Jak przyznaje, czuje się ogromnie wyróżniona. W Teatrze Variete w Krakowie występuje w "Legalnej Blondynce", a na małym ekranie jest Marzenką w "MjM".

Już dzisiaj wystąpi Pani w niesamowitym duecie z Andrea Bocellim we Wrocławiu. Jak długo trwały przygotowania do Waszego wspólnego występu?

-Pierwsze rozmowy o tym występie rozpoczęły się już parę miesięcy temu. Nagrałam w studio demo tego utworu, które zostało następnie wysłane do Włoch. Kilka dni temu dowiedziałam się, że Andrea Bocelii osobiście wysłuchał tego nagrania i zaakceptował mój głos.

Zaśpiewacie utwór „Viviere“. Czyj był to wybór?

-Wyboru utworu dokonali wspólnie Bolesław Pawica – reżyser koncertu oraz Hadrian Filip Tabęcki, znany kompozytor i aranżer, który współpracował z nim w początkowej fazie przygotowań tego projektu.

Czy przed pierwszym spotkaniem na jednej scenie z tak wybitnym artystą stresowała się Pani?

-Oczywiście niesamowicie przeżywam fakt, że zaśpiewam z Andreą Bocellim. Śpiewały z nim przecież najlepsze wokalistki świata: Barbra Streisand, Celine Dion czy Jennifer Lopez. Czuję na sobie wielką odpowiedzialność, będąc wokalistką, która jako pierwsza zaśpiewa z nim w duecie po polsku.

Oprócz przygotowań do koncertu we Wrocławiu, od kilku tygodni bardzo wiele czasu zajmują Pani spektakle „Legalna blondynka“ w Teatrze VARIETE w Krakowie. Mogłaby Pani opowiedzieć coś o kulisach powstawania spektaklu?

-Zdecydowałam się na wzięcie udzialu w tym musicalu głównie z powodu Janusza Józefowicza. Od najmłodszych lat pragnęłam stanąć na scenie i zagrać w spektaklu w Jego reżyserii. Nie zawiodłam się. To reżyser pełen pasji i z głową pełną pomysłów. Teatr Variete tworzą wspaniali artyści. Cudowny zespół aktorsko-wokalno-taneczno-administracyjny. Praca nad tym spektaklem była fantastyczną przygodą, pełną różnych niespodzianek. Była to przecież nie tylko polska prapremiera tego musicalu, ale także otwarcie całkowicie nowego teatru muzycznego po 14 latach budowy.

Pani rola w tym wszystkim to Fryzjerka. Ale może zdradzi Pani coś więcej?

-Tak, to Fryzjerka Paulette. Najbliższa przyjaciółka Elle, czyli tytułowej Legalnej Blondynki. Jest niesamowicie ciepłą osoba, chociaż ma przykre doświadczenia życiowe. Paulette jest kolorowa i pełna życia. Ma masę marzeń i sporo kompleksów, z których skutecznie leczy ją Elle. Pomagają sobie nawzajem.

Ostatnie spektakle „Legalnej blondynki“ odbędą się 25 i 26 czerwca. Czy po wakacjach „zostaniecie“ ze spektaklem w Krakowie, czy jest szansa na występy gościnne w innych Teatrach?

-Spektakl cieszy się ogromnym powodzeniem, więc na pewno będzie grany w nowym sezonie w Teatrze Variete. Wiem, że już można kupować bilety na wrzesień. Spektakle wyjazdowe nie są na razie planowane, ale serdecznie zapraszamy do Krakowa.

Mimo, że tak, jak już wspomniałam, zacznie się Pani przerwa wakacyjna w Teatrze, to Pani i tak, cały czas jest bardzo mocno zapracowama. Na końcu kwietnia w Warszawie miała miejsce premiera niezwykłego koncertu – duetowego: Olga Szomańska, Maciej Miecznikowski: Niech mówią, że…“To jednak miłość!“ Dla Pani i Pana Maćka był to powrót po 10 latach od wspólnego udziału w oratorium Piotra Rubika i Zbyszka Książka – „Tu es Petrus“. Jak Wam się pracowało tym razem?

-Jesteśmy bardzo zgraną parą sceniczną. Tak było zawsze. Nasze głosy brzmią razem doskonale. Może to też dlatego, że bardzo się lubimy prywatnie. Mamy podobną wrażliwość muzyczną i poczucie humoru. Czasem trudno nam rozpocząć próbę, bo zaśmiewamy się do łez. Maciek to wybitny muzyk. Przed nami parę pięknych koncertów – najbliższy 12 lipca w ramach Festiwalu „Nie tylko gospel“, później w Łodzi. W przyszlym roku planujemy wydanie płyty z naszymi autorskimi piosenkami. A już za parę dni odbędzie się premiera teledysku to piosenki „Zawsze jestem z Tobą“.
Niesamowita Olga Szomańska. Zaśpiewa w duecie z Andreą Bocellim, ale także można ją spotkać w Krakowie na deskach Teatru Variete, czy w serialu
Oprócz tego, grywa Pani jeszcze koncerty w wielu miastach, na których śpiewa utwory ze swojej autorskiej płyty – „Nówka“. Ile koncertów tej trasy ma Pani zaplanowanych na wakacje?

-W te wakacje postaram się odrobinę odpocząć i mieć czas na dokończenie pisania piosenek na moja nową solową płytę. Najbliższy koncert „Nówki“ odbędzie się 26 września w Siedlcach.

Jaki jest Pani ulubiony utwór z „Nówki“?

-Czy mogę odpowiedzieć, że uwielbiam je wszystkie? :)

Który jest najbardziej lubiany przez publiczność?

-„Ejo“. „Ona to ja“. „Epoki“. „Rankiem powrócę“... Właściwie trudno mi powiedzieć. Publiczność cudownie reaguje na każdą piosenkę. Jestem za to ogromnie wdzięczna.

Wykonuje Pani również nowe wersje przebojów wspaniałej i nieodżałowanej Anny German. Ma Pani sentyment do Jej twórczości?

-Przyznam szczerze, że twórczość Anny German i postać samej Anny German poznałam bliżej dopiero jako dorosła kobieta. Wychowałam się w domu przepełnionym muzyką, ale nieco inną. U mnie w domu słuchało sie muzyki gospel i jazzu, znałam na pamieć Kabaret Starszych Panów i tworczość Ewy Bem... Anny German nie słuchaliśmy. Dopiero kiedy dostałam propozycję od Hadriana Filipa Tabęckiego nagrania czterech piosenek z Jej repertuaru, zakochałam się w tych piosenkach, bo są ponadczasowe. Mają niesamowite melodie i wspaniałe mądre teksty.

Śpiewająca aktorka, czy grająca w serialu wokalistka? Które z tych okreslen jest bardziej trafne?

-Właściwie nigdy się nad tym nie zastanawialam, lecz wydaje mi się, że jedno i drugie określenie jest bardzo trafne. Najważniejsze, że to zawsze ja.

Rolą Marzenki w „MjM“ podbiła Pani serca widzów i zaskarbiła sobie ich sympatię. Kiedyś, był taki wątek, że Marzenka była poproszona o zaśpiewanie w kościele, jednak się nie doczekał finału. Czy Pani postać w serialu będzie miała również szansę na pokazanie swoich wokalnych umiejętności?

-Wszystko w rękach scenarzystów. Jeśli Marzenka w końcu zaśpiewa będę sie bardzo cieszyła.

I może na koniec zdradzi Pani coś o nowym sezonie „MjM“ i perypetiach Marzenki…

-Marzenka jest bardzo zakręconą postacią. Wiem, że scenarzyści przyszykowali dla niej coś ciekawego. Może okaże się, że umie latać samolotem albo rozpocznie kurs dla płetwonurków i zacznie szukać skarbów na dnie morza... Chociaż wolałabym jednak, żeby zaczęła śpiewać. Tak naprawdę nie mogę ujawnić za dużo. Zdradzę jedynie, że będzie bardzo romantycznie.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak się udał występ Olgi Szomańskiej wraz z Andrea Bocelli we Wroclawiu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.