Facebook Google+ Twitter

Ona i on. Historie bez happy endu

Psychologowie jednak podkreślają, iż najczęściej ludzie dobierają się według podobnych gustów, charakterów i sposobu spędzania wolnego czasu. Częste jest szukanie partnera o tym samym poziomie intelektualnym, finansowym lub podobnym modelu rodziny. Czy więc przyciąganie się przeciwieństw to mit?

Ona - niska, ciemnowłosa, czarnooka. Uwielbia kino, książki i teatr. Spokojna, zrównoważona i nie lubi głośnych miejsc.
On - wysoki, jasnowłosy, niebieskooki. Uwielbia gwar i imprezy. Energiczny i porywczy. Nie lubi czytać. Odmienny wygląd i odmienne wnętrze...
Magdę i Tomka poznałam, gdy obchodzili pół roku bycia razem. Magdą często śmiała się, mówiąc: "Ja i Tomek to klasyczny przykład przyciągania się przeciwieństw. Ja kompletnie nie znam się na komputerach, a on potrafi wszystko naprawić! On tłumaczy mi matematykę i fizykę, ja jemu język polski i historię". Już wkrótce okazało się, jak bardzo się myliłam co do ich szczęścia. Magda coraz częściej była smutna, a kiedy widziałam ich razem nie okazywali sobie żadnego uczucia. Po kolejnych trzech miesiącach Magda przyszła do mnie zapłakana i rzuciła tylko "To koniec".

Magda
Kiedy poznałam Tomka, czułam, że między nami coś będzie. Pociągały mnie jego całkiem odmienne zainteresowania. Myślałam, że dzięki różnicom nigdy nie będziemy się nudzić. I na początku rzeczywiście tak było. Opowiadałam mu o tajnikach języka polskiego, ciekawych książkach i sztukach teatralnych. On wtajemniczał mnie w istotę matematyki i komputerów. Zabierał mnie do klubów, a ja jego do kina i teatru. Z czasem jednak coraz bardziej przeszkadzało nam nasze towarzystwo. Źle się czułam na dyskotekach, a Tomek cały seans się wiercił. Czasem zasypiał. Wkrótce zaczęły się wymówki, by uniknąć dyskoteki czy kina. Coraz rzadziej ze sobą rozmawialiśmy o zainteresowaniach. W końcu odkryłam, że nic nas nie łączy! Na siłę wymyślałam tematy rozmowy. Jego towarzystwo stawało się nudą. Tomek zarzucał mi, że jestem jak kukła, która snuje się tylko bez celu. Te słowa bolały. Wiedziałam, że my nie będziemy razem. Sam dostarczył powodu do rozstania. Zapowiedział wyjazd do USA po maturze. Moim planem były studia w Polsce. Żadne nie chciało ustąpić...
Może Magda i Tomek mogliby się jakoś jeszcze porozumieć. Czego zabrakło? Rozmowy? Kompromisów? Zwykłego dobrania? Różnica charakterów?

Ona - wysoka, ciemnooka, ciemnowłosa. Uwielbia kino, książki, nie pogardzi dobrą dyskoteką. Energiczna i sympatyczna. Ma brata.
On - wysoki, ciemnowłosy, ciemnooki. Uwielbia kino, bieganie, nie pogardzi dobrą dyskoteką. Raczej zrównoważony. Ma 3 siostry i brata.

Asia
Kamila poznałam w szkole. Z wyglądu - ideał. Zaczęliśmy się spotykać. Wkrótce poznałam jego liczną rodzinę. Bardzo podobała mi się atmosfera w jego domu - zawsze głośno i wesoło. Ja miałam tylko brata. Gdy byliśmy już razem, Kamil powiedział, że rodzice nie mają dobrego wykształcenia i nie zarabiają zbyt dużo. Starsze rodzeństwo musiało pracować, by móc sobie coś kupić. Ja i mój brat zawsze dostawaliśmy pieniądze. Ta różnica mi przeszkadzała. Po 2 latach minęło chyba pierwsze zauroczenie. Pokój Kamila zawsze wyglądał jak pobojowisko. Zaczęło mi to przeszkadzać. W jego domu też nie zawsze było posprzątane. Mama Kamila pracowała nieraz od rana do wieczora. Podsunęłam pomysł Kamilowi, żeby z rodzeństwem odciążyli mamę. Jednak on spokojnie stwierdził, że to mamy działka i nie zamierza babrać się w brudach. Wybuchnęła jedna z naszych najgorszych kłótni. Może i dobrze. Dowiedziałam się, że według Kamila rolą mężczyzny nie jest dbanie o dom. Nasze stosunki systematycznie się pogarszały. Kiedy wyjechałam na studia, było już bardzo źle. Po całym tygodniu tęsknoty potrafiliśmy się od razu pokłócić. Ja wolałam kino, on "czułe patrzenie sobie w oczka". Chciałam spotkać się ze znajomymi, on wolał być TYLKO ze mną. Coraz więcej nas dzieliło. Chciałam żyć energicznie. On stał się zwyczajnym leniem towarzyskim. Nasz związek rozpadł się po 3,5 roku! Myślę, że to były zbyt duże różnice charakterów...

Psychologiczny punkt widzenia

Zapewne są pary, które mimo różnic charakterów są ze sobą szczęśliwe. Skłonna jestem jednak twierdzić, że przyciąganie się przeciwieństw tylko ładnie brzmi. Z badań psychologii dotyczących wpływu cech osobowości na atrakcyjność partnerów wynika, że ich dobór odbywa się na zasadzie homogamii - czyli podobieństwa. Pierwszym argumentem potwierdzającym tę tezę jest przeświadczenie, iż "podobny znaczy tyle co pozytywny" ("Psychologia miłości" - B. Wojciszke). Co więcej, ludziom atrakcyjnym przypisuje się częściej cechy pozytywne, przepowiada im się świetlaną przyszłość i karierę. Ponadto, osoba atrakcyjna jawi się jako niewinna. Ciekawe jest także stwierdzenie, iż "podobieństwo samo w sobie jest nagradzające, ponieważ jego napotkanie potwierdza własne racje i poglądy" ("Psychologia miłości" B.Wojciszke). W tej teorii zawiera się nutka egoizmu i przekonania co do własnej nieomylności.

Fazy miłości i etapy związku

Warto na początku wspomnieć o koncepcji Roberta Sternberg'a, który w opisie miłości rozróżnił trzy składniki: namiętność, zaangażowanie i intymność. Oczywiście cechy te ulegają ciągłej zmianie w czasie trwania związku. I tak w początkowym stadium intymność znajduje się na niskim poziomie, rośnie systematycznie z czasem trwania związku. Na namiętność składają się silne emocje, obecne w zasadzie od początku: tęsknota, radość, pożądanie, zazdrość, niepokój. Równocześnie pojawia się pragnienie kontaktu fizycznego z partnerem. Zaangażowanie natomiast dotyczy momentu, gdy ludzie podejmują decyzje dotyczące przyszłości związku. Ma ono na celu jego utrzymanie. Można nawet powiedzieć, iż w związkach małżeńskich właśnie zaangażowanie odgrywa najważniejszą rolę, stanowi siłę napędową.

Fazy związku według Roberta Sternberg'a:

1. Zakochanie - w tej fazie pojawiają się trzy wyżej wymienione składniki, przy czym najsilniej oddziałuje namiętność.
2. Romantyczne początki - zazwyczaj jest ona krótkotrwała i polega na wzajemnym poznawaniu siebie, rozbudzeniu ulega intymność. Istotą tej fazy jest podjęcie decyzji o podtrzymaniu związku, a tym samym jego wejściu w fazę trzecią.
3. Związek kompletny - tu występują już wszystkie trzy składniki. Często pojawia się decyzja o ślubie, stopień intymności jest tu bardzo wysoki, podobnie jak zaangażowanie. Koniec tej fazy wiąże się zazwyczaj z końcem namiętności.
4. Związek przyjacielski - dominuje zaangażowanie i intymność. Przedłużenie tej fazy jest zależne od obojga partnerów. Pewnym zagrożeniem może być tutaj podtrzymanie intymności, które w dużej mierze wiąże się z zaufaniem, chęcią udzielania pomocy i wspierania. Jeśli nie przedłuży się fazy intymności, związek przechodzi w ostatnią z faz...
5. Związek pusty - warto zaznaczyć, że nie zawsze ma ona miejsce. Charakteryzuje się tylko zaangażowaniem, które podtrzymuje związek.

"Cztery pory miłości" Johna Gray'a

"Związek uczuciowy jest podobny do ogrodu - jeśli ma rozkwitać, musi być regularnie podlewany. Każdej porze roku odpowiada specyficzny rodzaj pielęgnacji. Trzeba wyrywać chwasty i siać nowe ziarno. Podobnie, aby utrzymać przy życiu naszą miłość, musimy zrozumieć naturę każdej z jej kolejnych pór i dostosować się do jej szczególnych wymagań".
Wiosna
"Zakochanie jest jak wiosna". W tej "porze" ludzie odczuwają ciągłą radość i nie wyobrażają sobie, by mogli kochać kogoś innego. Wydaje im się, że tak będzie już zawsze. Jednym słowem wszystko rozkwita i jest namacalnie piękne...
Lato
Jest to bardzo ciężka pora, dlatego, że często partnerzy uświadamiają sobie, iż nie jest tak idealnie, jak na początku. Wymaga dużo pracy i wysiłku, by miłość mogła nadal trwać. Zaczyna się widzieć wady u drugiego człowieka, często też rodzą się frustracje i zniechęcenie. Ważne jest, by nie zaprzestawać podlewania "uczuć", gdyż w przeciwnym razie mogą one po prostu "uschnąć".
Jesień
"Przychodzi czas żniw". Partnerzy zbierają owoce swych starań. Jeśli były one obustronne i dokładne, można "odprężyć się i cieszyć miłością".
Zima
Charakteryzuje się często zamknięciem we własnych problemach i czasem samotnego rozwoju. To czas "odpoczynku, refleksji i odnowy". Dzięki darowanej sobie miłości można się znowu otworzyć na nadchodzącą wiosnę miłości...

Badania nad podobieństwami w związkach wykazują, iż istotne jest ich występowanie po to, by między ludźmi mogła wytworzyć się nić sympatii. Co więcej partner czy partnerka powinni być pod wieloma względami podobni. Na pytanie, czy przeciwieństwa się przyciągają, psychologowie odpowiadają: i tak, i nie. Tak: gdy jeden z partnerów jest mentalnie słabszy i chce być kierowany, a drugi silniejszy, który pragnie kierować. Nie: większe szanse na stworzenie trwałego związku i zawiązanie się głębokich relacji mają osoby, które są do siebie podobne pod wglądem sposobu bycia, wartości, przeżywania emocji... A jak Wy myślicie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

super:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
bo napracowałaś się:)

co do jakości i sznas przetrwania związku, to hmm, nie będę odkrywcza, jeśli powiem, że to mocniej skomplikowane niż się róznym badaczom wydaje:)

na pewno większe sznase na przetrwanie w związku mają ludzie o podobnym systemie wartości, podobnym statusie, pochodzeniu, historii, ale uważam, że kiedy charkatery mają podobne, to nie będzie dobrze. Nie wyobrażam sobie życia z kimś podobnym do mnie pod względem reagowania. Niektóre własne moje przywary mnie męczą, więc gdyby partner miał podobne, dostałabym szału:D Uważam, że partner powinien tonizować gorsze cechy bliskiej osoby, ludzie winni się się jakoś tam uzupełniać. Kogoś mocno narwanego powinien poskromic ktos rozważny i td.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.