Facebook Google+ Twitter

Ona, on i dobra piosenka w Teatrze Rozrywki Lutnia w Łodzi

27 lutego 2015 roku Łódź ponownie artystycznie połączyła Adriannę Biedrzyńską i Zbigniewa Zamachowskiego, którzy na kameralnej scenie Teatru Rozrywki Lutnia w Łodzi wystąpili w recitalu "Kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach".

Zdjęcie z plakatu reklamującego recital Adrianny Biedrzyńskiej i Zbigniewa Zamachowskiego. / Fot. www.teatrlutnia.plZarówno Adrianna Biedrzyńska (Małgorzata Zwoleńska w "Barwach szczęścia"), jak i Zbigniew Zamachowski (m.in. Michał Wołodyjowski w "Ogniem i mieczem") są absolwentami Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi z 1984 i 1985 roku. W 1987 roku obydwoje wystąpili w filmie "Ucieczka" Tomasza Szadkowskiego, który przyniósł im aktorskie wyróżnienia na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku. Potem jeszcze kilkakrotnie spotykali się we wspólnych przedsięwzięciach aktorsko - wokalnych, takich jak na przykład słynny spektakl "Zimy żal" w reżyserii Magdy Umer, w którym śpiewali piosenki autorstwa Starszych Panów, Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Kilka tych piosenek (wśród nich "Już kąpiesz się nie dla mnie", "Tango kat", "Pejzaż bez ciebie") pojawiło się również w ich wspólnym koncercie - recitalu "Kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach" zaprezentowanym w ostatni piątek lutego 2015 roku w Teatrze Rozrywki Lutnia przy ulicy Piotrkowskiej 243 w Łodzi.

Ten recital to popis sztuki wokalnej obydwojga artystów, którzy oprócz obowiązkowych zajęć z piosenki, które znajdują się w programie studiów aktorskich, otrzymali gruntowne wykształcenie muzyczne: Biedrzyńska przez wiele lat uczyła się grać na skrzypcach, a Zamachowski jest multiinstrumentalistą (podczas koncertu grał flecie, okarynie, dzwonkach, gitarze i pianinie) i kompozytorem. To dzięki sukcesowi jego autorskiej piosenki "Kołysanka" na opolskim festiwalu piosenki trafił do obsady "Wielkiej majówki" Krzysztofa Rogulskiego, co zadecydowało o wyborze drogi życiowej. Podczas spektaklu w Teatrze Lutnia można było też usłyszeć jego kompozycję "Małe miasteczko" o rodzinnych podłódzkich Brzezinach, zaś Adrianna Biedrzyńska wykonała piosenkę, którą wszechstronnie uzdolniony aktor skomponował do tekstu Zenona Laskowika, jeszcze w czasach studenckich na stworzony przez satyryka Festiwal Piosenki Umundurowanej.

Głownie jednak na program występu Adrianny Biedrzyńskiej i Zbigniewa Zamachowskiego złożyły się, poza wspomnianymi wcześniej Wasowskim i Przyborą, piosenki najbardziej uznanych twórców polskiej piosenki aktorsko - literackiej. Publiczność, która wypełniła salę Lutni niemal do ostatniego miejsca, usłyszała więc teksty Agnieszki Osieckiej (m.in. "Piosenka o Zielińskiej" z repertuaru Skaldów, "Nasze ostatnie bolero" napisane specjalnie dla gwiazdy "Barw szczęścia"), Jonasza Kofty (mało znana "Narodowa galeria" i evergreen "Jej portret"), Stanisława Grzesiuka ("Bal na Gnojnej"), Piotra Bukartyka ("Kobiety jak te kwiaty"). Były też piosenki czeskiego barda, Jaromira Nohavicy ("Gdy odwalę kitę" i "Na stacji Jerzego z Podebrad"). Na koniec artyści wykonali, jakże by inaczej swój najsłynniejszy duet, czyli piosenkę "Czy te oczy mogą kłamać?" Osieckiej i Jana Pietrzaka. Wszystkie wykonywane utwory stały na najwyższym poziomie sztuki wokalnej i interpretacyjnej, potwierdzając tym samym kunszt wokalno - estradowy Adrianny Biedrzyńskiej i Zbigniewa Zamachowskiego, nieustępujący mistrzostwu twórczemu autorów i kompozytorów włączonych do spektaklu piosenek. Nie sposób nie wspomnieć o towarzyszącym głównym wykonawcom akompaniatorze, którym był niezwykle sprawny i muzykalny aranżer i kompozytor (także podśpiewujący w niektórych utworach) Roman Hudaszek. Nastrój koncertu tworzyła również udatnie zakomponowana gra świateł.

Wszytko to sprawiło, że "Kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach" na długo zapadnie w pamięci oglądających, a przede wszystkim słuchających (poza piosenkami - również anegdot z aktorskiego życia obojga artystów). I tylko szkoda, że uzdolnieni aktorzy nieustannie muszą się posiłkować tekstami i kompozycjami sprzed kilkudziesięciu lat, bo okazuje się, że coraz mniej mamy w naszym kraju twórców z najwyższej półki, takich jak wspomniani wcześniej artyści, czy Wojciech Młynarski, Jacek Cygan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To był wyjątkowy wieczór z pięknymi piosenkami z mądrymi tekstami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.