Facebook Google+ Twitter

One world, one dream, free Tibet

Zakończyła się olimpiada w Pekinie. O ile wydarzenia sportowe robią ogromne wrażenie na kibicach poszczególnych dyscyplin, o tyle igrzyska w swoim zapleczu w sposób zamierzony lub nie zwracają uwagę świata na ogromny chiński problem.

Problem samego ustroju chińskiego państwa i problem bezduszności wobec zbrodni w Tybecie. Od kilku lat obserwujemy ogromny wzrost potęgi Chin, przede wszystkim w sferze gospodarczej, ale nie tylko. Recepta jest skrzętnie skrywana. W obliczu tego cywilizacyjnego postępu rzuca się w oczy pewne zagadnienie - ustrój polityczny państwa.

Chinami rządzą komuniści. I to na ten temat przed igrzyskami rozgorzała dyskusja. Wydarzenia jakie dzieją się na końcu świata w pewnym stopniu przypominają te, które jeszcze niedawno miały miejsce w Polsce i bloku państw komunistycznych. Chiny są dyktaturą, latami przetrzymują więźniów politycznych, prowadzą handel ludzkimi organami, zmuszają dzieci do niewolniczej pracy, dławią wolność słowa. Przywódcom tego państwa zarzuca sie nawet najcięższe oskarżenia m.in. zbrodni ludobójstwa.

Już przed olimpiadą odbywały się protesty na trasie biegu olimpijskiego ognia. Przez to symbol ten musiał być niezwykle chroniony, a mimo to trzykrotnie zgasł. Demonstracje dotyczyły bardzo ważnego problemu chińskiego, jakim jest niewątpliwie sprawa uciemiężenia Tybetu. Właśnie tam reżim chińskiej partii komunistycznej jest najbardziej odczuwany. Tybetańczycy nie chcą wiele. Chcą jedynie wyzwolić się spod skrzydeł okupanta, podobnie jak przed 20 laty chcieli tego Polacy.

Moim zdaniem igrzyska przysłoniły trochę ciemną stronę Chin, ale na pewno zwróciły jakąś uwagę na ten problem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się. Coś tu jest nie tak. Ale zbrojnie tego problemu lepiej nie rozwiązujmy. Tutaj potrzebna jest dyplomacja. Tylko dziwi mnie znikome zainteresowanie chińskimi represjami w Tybecie na forum rządów choćby Unii Europejskiej.
Co z bojkotem Igrzysk? Dla mnie był on niewidoczny :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

chciałam sama ten problem opisać, tak to przykre... i nie chodzi o sam Tybet - tu obrńcy praw człowieka potrafia krzyczeć... a co, zwykłym Chińczykom, robiacym g...iane podkoszulki za friko nie należąsię żadne prawa??? ja na przykłąd wcale nie chcę kupować chińskiej tandety, która sama w rękach sie rozpada, ale z drugiej strony nie stać mnie na ten sam włoski produkt... Ja nie iwem, co zrobić, zeby zmienić sytuacje, ale skoro Amerykanie wchodza do Iraku, zeby oswobodzić kraj i przegonić dyktaturę, to chyba coś tu jest nie tak...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.