Facebook Google+ Twitter

Oni mają swoje 5 minut, a my 9 miesięcy

Nie mogę pochwalić się wybitną kobiecą intuicją, ale o tym, że jestem w ciąży wiedziałam już po miesiącu. Skąd? Czułam. Media i znajomi radzili, aby wykorzystać ten stan jak najlepiej. Swoje 9 miesięcy, bo mężczyźni mają jedynie swoje 5 minut.

Dziś


Patrzę na słodkiego aniołka, w którego przemienia się panna O. zaraz gdy zaśnie. Myślę o dniu, który minął. Wyrzucam sobie to, co zrobiłam nie tak w stosunku do niej. Zniechęcenie do tłumaczenia czegoś kolejny raz, irytacja gdy lekceważy "nie", pobłażliwość, niepotrzebny krzyk, zbyt duża asertywność, zbyt mała asertywność ....Obiecuję sobie, że kolejny dzień będzie inny. I jest. Popełniam wtedy nowe błędy wychowawcze. Czy wspólne przytulanie, malowanie, czytanie, oglądanie bajek, gotowanie, spacerowanie, rozmawianie następnego dnia i kolejnego wystarcza? Może to, co uważam za "za mało" jest "prawie wystarczające"? Czasem nie mogę zasnąć, bo gryzie mnie poczucie winy, że nie umiem dać jej bagażu bezpieczeństwa. Tego czym będzie się "podpierała" całe dorosłe życie. Jak zbudować w kimś pewność siebie i poczucie bezwzględnej wartości? Najszczęśliwsze, a przynajmniej "lekko" idące przez życie kobiety, które spotkałam na swojej drodze były "ukochanymi córeczkami tatusiów". Więcczy mama nie jest aż tak ważna?

Czemu tak daleko jest matce i córce? Gdzie się gubią? Przez 9 miesięcy są prawie jednym http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Pregnant_woman2.jpg / Fot. Wikimedia Commonsorganizmem, ciało z ciała, krew z krwi, by pewnego dnia nie móc się porozumieć. A może wcale tak być nie musi? Może trzeba nie dać się zgubić. Może córka musi wiedzieć, nie wierzyć czy mieć nadzieje, ale WIEDZIEĆ, że cokolwiek by się zdarzyło to będzie kilka cieni za nią ktoś kto ją bezbrzeżnie kocha, bezgranicznie wspiera i tak do końca świata i o jeden dzień dłużej. Inna kobieta, której w żyłach płynie ta sama krew. Wspieram się myślą o tym co czułam, jak się czułam wtedy, gdy byłam w ciąży.

Wtedy


W senniku można przeczytać: "zobaczyć we śnie kobietę w ciąży - dostać dobre nowiny", a być w ciąży to nic innego jak zapowiedź nadchodzących zmian. Jak we śnie, tak i na jawie. Ciąża zmienia diametralnie nie tylko sposób patrzenia na świat, ale i jego zapach, smak. Inaczej odbieram dźwięki i potrafię rozłożyć je na trójwymiarowej pięciolinii w mojej głowie. Młode listki trawy pachną bardziej intensywnie, ale jednocześnie słodziej niż te ciemnozielone.

Słucham Mozarta, bo dobrze działa na rozwój "płodu", a brzuchowi włączam Elvisa, bo sądzę, że rock&roll poprawia krążenie. Wg google na hasło "kobieta w ciąży" znajduję około 2 380 000 wyników. W 0,42 sekundy wyszukuję informacji o diecie kobiety ciężarnej, prawach kobiet w ciąży, ale i o tym, że kobieta w ciąży jest pociągająca. "Wielu mężczyzn uwielbia widok zaokrąglonych kobiet, uważają je za wyjątkowo seksowne i piękne."

Na kolejnych stronach są informacje o mniejszych i większych niebezpieczeństwach i o tym, że koty nie są takie najgorsze, jak się człowiek zaszczepi. Ciąża tydzień po tygodniu. Ciąża i podróże samochodem. Seks w ciąży. Głośne czytanie w ciąży. Picie wina w ciąży szkodzi....Mówię sobie DOŚĆ.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Bo w tym caly jest ambaras, żeby dwoje chcialo naraz.Znam setki mężczyzn,którzy nie mają tylko 5 minut a dzielą obowiązki i troski z matkami.Głowa di góry.Mężczyzna nie zawsze znaczy tylko macho - zdobywca egoista.Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Stanisławie, ja nie mówię o tym żeby wyręczać kogokolwiek. Albo traktować kobiety ciężarne jak święte krowy. Wystarczy jakikolwiek szacunek do siebie wzajemnie. Do tego nienarodzonego też. Ja 1000 razy stałam pod gabinetem z wielkim brzuchem, nie miałam napisane na czole że moja ciąża jest zagrożona. Nie wyręczałam się także nikim. Ale ileż to razy przekonywmano mnie że ciąża to nie choroba... Dla mojego organizmu to także był wysiłek. Nie pracuję w polu, a w biurze... mam tu klimatyzaję i może jestem "księżniczką", ale szanuję wszystkich równo...starych, młodych, mężczyzn, dzieci, kobiety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Stanisławie, chyba nie napisałam klarownie tego tekstu lub nie zrozumiał go Pan. To opis moich doświadczeń i odczuć. Pozytywnych ale podszytych obawami, jak każdej matki. Sądzę, że też takiej która ma 5 dzieci i więcej. A co do tego czy to choroba czy nie to nie podejmuje się dyskusji. Proszę jedynie zauważyć, że w ciągu 9 miesięcy kobieta jest nastawiona na drugi organizm, który w niej rośnie. Kwestia spadków, wzrostów hormonów odgrywa ogromne znaczenie. Cieszy mnie to, że w pędzącym świecie nie udało się skrócić ciąży do "efektywnego czasu". Dzięki temu mamy swoje 5 minut w ciagu 9 miesięcy. To moja opinia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ile razy?
Pani Grażyno, moja żona urodziła pięcioro dzieci, pracowała w polu prawie do rozwiązania.
Drażniło ją wyręczanie w czynnościach domowych. Sama mówi, że to nie choroba.
Nikt chyba nie karze się rozmnażać i rodzić? Jest jakiś przymus prokreacji?
To raczej radość brzemienności a nie jej brzemię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Założe się że tydzień ciąży u mężczyzny...co ja mówię, dzień...od razu by się myślenie zmieniło. Ciąża to nie choroba...oj ile razy to słyszałam!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz pani rację, oceny i dyskusja mówią same za siebie( ja nie głosowałem, bo nie wiem jak).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś pan chyba masz kłopot z rozumieniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Matka Polka umęczona, są oni i my...ciekawe spojrzenie na poczęcie i misje kobiety...każda jest święta bo brzemienna.
Ciąża to nie choroba i cierpienie. Ssaki tak mają.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.